WUG: Powołano komisję do sprawy wypadku w KWK Krupiński

Litwa piotr m TAL

fot: ARC

Komisję powołał prezes WUG Piotr Litwa

fot: ARC

Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego powołał Komisję do zbadania przyczyn i okoliczności zapalenia metanu oraz wypadku zbiorowego, zaistniałych 5 maja 2011 r. w Jastrzębskiej Spółce Węglowej KWK Krupiński w Suszcu. Dwie osoby poniosły śmierć, 11 zostało poszkodowanych – poinformowała portal nettg.pl rzecznik WUG Jolanta Talarczyk.

Pierwsze posiedzenie 18-osobowej komisji odbędzie się w przyszłym tygodniu. Eksperci (naukowcy, przedstawiciele Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, Państwowej Inspekcji Pracy, przedsiębiorcy i nadzoru górniczego) pracować będą pod przewodnictwem Wojciecha Magiery, wiceprezesa WUG. Termin zakończenia prac komisji w decyzji prezesa WUG ustalono na 30 listopada 2011 r.

Do głównych zadań komisji należy:
- dokonanie analizy przyczyn i okoliczności zapalenia metanu w KWK Krupiński;
- przeprowadzenie oceny przebiegu akcji ratowniczej;
- sformułowanie wniosków z przeprowadzonych analiz i ocen, a na ich podstawie przedstawienie propozycji zaleceń zmierzających do zapobieżenia podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Największe katastrofy górnicze w ostatnich 25 latach miały związek z zagrożeniem metanowym. W KWK Krupiński występuję najwyższy stopień zagrożenia metanowego. W ub.r. w wyniku prowadzonych robót górniczych do atmosfery kopalnianej wydzieliło się w tej kopalni około - 81,6 mln metrów sześć. tego gazu.

W czwartek – 5 maja o godz. 19.48 - doszło do zapalenia metanu w zrobie eksploatowanej ściany N-12 w pokładzie. 329/1, 329/1-2 na poziomie 820 metrów. W rejonie zagrożenia pracowały 32 osoby. Większość wydostała się o własnych siłach. Pod ziemią uwięzionych pożarem zostało pięciu górników. Schronili się w chodniku wentylacyjnym. Po czterech godzinach akcji ratowniczej udało się do nich dotrzeć. Wyprowadzono jednego z górników, a czterech ze względu na zerową widoczność (duże zadymienie) i szok wypadkowy nie zdecydowało się opuścić swojego schronienia. W związku z zaistniałą sytuacją ratownicy zbudowali lutniociąg, którymi dostarczali do wyrobiska świeże powietrze w celu zmniejszenia zadymienia i obniżenia temperatury atmosfery kopalnianej, która w niektórych chwilach przekraczała 40 stopni C. Druga próba wyprowadzenia górników była skuteczna. Niestety, jeden z nich na skutek odniesionych obrażeń zmarł. Podczas prowadzenia akcji ratowniczej jeden z ratowników (pracownik JSW) uległ wypadkowi śmiertelnemu. Trwają poszukiwania jeszcze jednego ratownika, który oddalił się od zastępu.

Ranni górnicy są hospitalizowani w szpitalach w Siemianowicach Śląskich (9 osób) i Jastrzębiu Zdrój (2 osoby). Po zakończeniu akcji ratowniczej (odnalezieniu poszukiwanego ratownika) rozpocznie się akcja pożarowa. W tej chwili trwa posiedzenie Zespołu Kopalnianego ds. Zagrożeń Naturalnych, poszerzone o ekspertów. Zespólł zaproponuje kierownikowi akcji dalszy sposób jej prowadzenia.

Nadzór nad akcją ratowniczą sprawują pracownicy Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku i WUG. W sztabie akcji są m.in. przedstawiciele CSRG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.