Wspomnienie Dominika Kolorza o prezydencie Lechu Kaczyńskim

Kolorz Dominik JAC

fot: Jacek Srokowski

- Jesteśmy spokojni o frekwencję - mówi szef górniczej „Solidarności”

fot: Jacek Srokowski

- Poznałem Lecha Kaczyńskiego w grudniu 2004 roku, był wówczas prezydentem Warszawy.

 

Spotkaliśmy się, żeby porozmawiać o udostępnieniu informacji potrzebnych do ścigania mafii węglowej. Pan prezydent miał do nich dostęp jako minister sprawiedliwości i prezes Najwyższej Izby Kontroli. Już wtedy zaskoczyło mnie perfekcyjne przygotowanie pana prezydenta, nie tylko do tematu, o którym rozmawialiśmy, ale także znajomość sytuacji górnictwa. Doskonale był zorientowany, ile było kiedyś kopalń i ile zatrudniały one ludzi, mimo że to zupełnie nie była jego działka. Już wtedy zwracał uwagę na zagrożenie importem węgla. Nie ma co ukrywać, że bardzo nam pomógł, jako górnikom, szczególnie przy ustawie emerytalnej, był takim mężem opatrznościowym. Jednoznacznie podkreślał, że sektor nie może być prywatyzowany, że na górnictwie opiera się bezpieczeństwo energetyczne kraju.

 

Mieliśmy zbieżne poglądy na wiele spraw, dlatego się rozumieliśmy.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego. 

Jacek Korski: Jest problem z jakością wydobywanego u nas węgla, a ostatnio także z jego ilością

Pamiętam dyskusje na posiedzeniach jakiejś sejmowej komisji czy zespołu o tym, że tego importu należy zakazać w obronie miejsc pracy w polskich kopalniach - pisze nasz felietonista Jacek Korski.

Grzegorz Lot, prezes spółki Tauron: Węgiel zostaje tak długo, jak będzie potrzebny

Grupa Tauron realizuje strategię transformacji regionów, w których dominuje dziś energetyka konwencjonalna. Chodzi o Łaziska Górne, Łagiszę, Sierszę i Jaworzno. Prezes spółki Grzegorz Lot podkreśla, że proces ten opiera się na trzech filarach: niezawodności dostaw energii, niskiej cenie oraz zeroemisyjności.

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.