Wołodymyr Ż. na wolności. Dla Polski Nord Stream 2 był dużym problemem. Ukraińcy go rozwiązali

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

fot: Nord Stream 2

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Bałtyk, o mocy przesyłowej 55 mld m sześc. surowca rocznie

fot: Nord Stream 2

Wołodymyr Ż., Ukrainiec podejrzany o wysadzenie dwóch nitek gazociągu Nord Stream 2, czekał w areszcie na decyzję sądu w sprawie ewentualnej ekstradycji do Niemiec. Teraz wyjdzie na wolność. Sąd Okręgowy w Warszawie nie zgodził się na wydanie go Niemcom. Oznacza to brak możliwości realizacji Europejskiego Nakazu Aresztowania. ENA za ściganym Ukraińcem wydał niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości. Tamtejsi śledczy podejrzewają mężczyznę o udział w wysadzeniu gazociągu Nord Stream. 

Ż. wraz z Serhijem K., dowódcą grupy, miał zdaniem niemieckich i włoskich śledczych we wrześniu 2022 roku zejść z trzema innymi nurkami (cywile skupieni wokół firmy szkoleniowej z Kijowa) pod wody Bałtyku w rejonie Bornholmu i podłożyć ładunki wybuchowe pod nitki rurociągu Nord Stream 2. Ich ślady policjanci znaleźli na jachcie Andromeda, wynajętym w marinie w Hohe Dune w Rostocku.

Jak donosi „Gazeta Prawna”, która dotarła do akt prokuratury we Włoszech, użyto dwóch rodzajów materiałów wybuchowych – miał to być oktogen (HMX) i heksogen (RDX). Najcięższy ładunek ważył niemal 30 kg. Wszystkie zostały odpalone zdalnie. O akcji rzekomo miały wiedzieć najwyższe władze Ukrainy.

Jak podawała „Rzeczpospolita”, podejrzanego polska policja próbowała aresztować po raz pierwszy 6 lipca. Miał zostać wówczas ostrzeżony i wywieziony autem na numerach dyplomatycznych przez przejście w Korczowej na Ukrainę. We wrześniu podjęto drugą próbę, ale w mieszkaniu nie było podejrzanego. ABW w asyście niemieckiego oficera łącznikowego przejęła wtedy nośniki danych z domu Ukraińca. Trzecie podejście okazało się skuteczne. Ż. trafił do aresztu. Zarówno jemu, jak i K. w Niemczech grozi do 15 lat więzienia.

Ale po kolei. 26 września 2022 r. stacje pomiarowe w Szwecji i Danii odnotowały podwodne eksplozje w pobliżu gazociągów Nord Stream. Pierwszy wybuch miał miejsce o godzinie 2.03, a drugi o 19.04. Obserwacje Morza Bałtyckiego z powietrza potwierdziły wycieki gazu z tych nitek.

W pierwszych dniach po eksplozjach wielu ekspertów uważało, że bałtyckie gazociągi mogła wysadzić Rosja. Wskazywali na możliwości techniczne prowadzenia takich dywersji i na ewentualne motywy. Jednak żaden z polityków Zachodu nie oskarżył oficjalnie Rosji o wysadzenie Nord Stream. Tymczasem Moskwa natychmiast przystąpiła do propagandowego ataku, jeszcze gdy trwający wyciek gazu uniemożliwiał sprawdzenie, co się stało z gazociągami.

Budowę gazociągu rozpoczęto w 2011 r., w celu powiększenia linii Nord Stream i podwojenia rocznej przepustowości do 110 mld m sześc. Został ukończony we wrześniu 2021 roku, jednak nie został otworzony ze względów politycznych. Za planowanie, budowę i eksploatację gazociągu odpowiedzialna była spółka prawa szwajcarskiego Nord Stream 2 AG, której jedynym akcjonariuszem była rosyjska państwowa spółka akcyjna Gazprom.

Planowanie i budowa gazociągu zostały spowolnione, a ostatecznie zatrzymane w kontekście politycznych sporów z powodu obaw, że Rosja wykorzysta go dla przewagi geopolitycznej nad Europą Zachodnią i Ukrainą.

Projekt był krytykowany m.in. przez Stany Zjednoczone i kraje Europy Wschodniej, ale popierany przez państwa Europy Zachodniej, które miały być głównym odbiorcą gazu z tego rurociągu. Nie docierało do nich, że w ten sposób uzależnia się region od gazu z Rosji. Opamiętanie przyszło po ataku wojsk Putina na Ukrainę. Wcześniej krytyczny głos Polski w tej sprawie był odosobniony.

Premier Donald Tusk tydzień temu w mediach społecznościowych tak skomentował sprawę Wołodymyra Ż.: „problemem z Nord Stream 2 nie było jego wysadzenie, ale jego budowa”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jacek Korski: Jastrzębska na kroplówce

Przeczytałem, że w kopalni Silesia rusza nowa ściana, a jednocześnie dzierżawca i właściciel zalegają pracownikom z wypłatami. Nie spodziewam się, że ściana dostanie nowe wyposażenie, bo to kosztuje. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie oszczędzano na bezpieczeństwie.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.