Wolny rynek energii jest iluzją
Wszystkie spółki obrotu zostaną zwolnione z obowiązku stosowania taryf cenowych zatwierdzonych przez prezesa URE na 2007 rok być może już w tym tygodniu. URE zaczął bowiem wysyłać decyzje spółkom – przypomina „Gazeta Prawna”.
Z punktu widzenia konsumentów uwolnienie cen następuje w trudnym momencie, bo rynek tak naprawdę w ogóle nie jest jeszcze konkurencyjny.
- Podstawą pomiaru konkurencyjności jest efektywna możliwość zmiany dostawcy. Z tego punktu widzenia w Polsce nie doszło do liberalizacji rynku. Problem w tym, że procedury zmiany są skomplikowane, opłaty przesyłowe wysokie, a dystrybutorzy bronią swoich rodzimych rynków - mówi Wojciech Hann, partner i szef Regionalego Zespołu Energetyczno-Surowcowego Deloitte.
Faktycznie sytuacja jest taka, że nawet gdyby wszyscy sprzedawcy podali jutro ceny na 2008 rok, setki tysięcy gospodarstw nie mogłyby zmienić sprzedawcy. Brakuje bowiem umów generalnych łączących sprzedawców z dystrybutorami, pozwalających sprzedawcom wchodzić na nowe rynki.