Wokanda: czekając na wyrok ws. katastrofy

fot: ARC

PERN nie ujawnił nazw wybranych oferentów

fot: ARC

Gliwicki Sąd Okręgowy zakończył przewód sądowy w sprawie katastrofy w rudzkiej kopalni Halemba, do której doszło w listopadzie 2006 r. W ciągu najbliższego miesiąca ma zostać wydany wyrok.

Wybuch metanu, a następnie eksplozja pyłu węglowego, które nastąpiły podczas likwidowania ściany wydobywczej na poziomie 1030 m, spowodowały śmierć 23 górników, pracowników kopalni Halemba i firmy Mard, świadczącej dla niej usługi górnicze. Prokuratorzy ustalili, że do wypadku przyczyniło się fałszowanie odczytów metanomierzy i brak profilaktyki przeciwmetanowej.

Prokuratura zakończyła śledztwo w 2008 r. Aktem oskarżenia objętych zostało 27 osób. Dziewięć z nich wniosło potem o możliwość dobrowolnego poddania się karze. Prokuratura przychyliła się do wniosków i zostały one skazane na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny. Sprawę jednego oskarżonego wyłączono do innego postępowania. Główny proces ruszył blisko 6 lat temu.

Na ławie oskarżonych zasiadło 17 pracowników kopalni i firmy Mard. Najpoważniejszymi zarzutami obciążono Kazimierza D., byłego dyrektora kopalni, oraz głównego inżyniera wentylacji Marka Z. Zostali oskarżeni o spowodowanie katastrofy. Natomiast szefowi Mardu Marianowi D. prokuratura zarzuciła niedopełnienie obowiązków w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia górników w okresie poprzedzającym tragedię.

Zarzuty stawiane pozostałym oskarżonym dotyczą m.in. sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, narażenia górników na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz niedopełnienia przepisów bezpieczeństwa i fałszowania dokumentów.

Zdaniem śledczych w dniach poprzedzających katastrofę fałszowano próbki pyłu węglowego oddawanego do badań w laboratorium i tym samym umożliwiono górnikom przystąpienie do pracy w zagrożonym wybuchem wyrobisku. Według ich opinii odpowiedzialne za to osoby dobrze wiedziały, że warunki panujące na dole mogą w każdej chwili doprowadzić do katastrofy. Dowodem na to mają być informacje, spływające na biurko samego dyrektora kopalni Kazimierza D. Od kilkunastu dni otrzymywał raporty o przekroczonych wartościach, wskazywanych przez metanomierze na poziomie 1030 m. Dyspozytorzy meldowali m.in. o czujnikach, które automatycznie odcinały dopływ prądu do maszyn ze względu na duże stężenie metanu w środowisku. Ostatni raport nadszedł do niego w dniu katastrofy. Mimo to nie podjął decyzji o wstrzymaniu robót i wycofaniu ludzi z zagrożonej strefy. Raporty te otrzymywał według prokuratury także Marek Z. I też je zignorował. Prokuratorzy podejrzewają, że decyzja o kontynuowaniu prac miała podłoże ekonomiczne. Zamknięcie wyrobiska oznaczałoby straty dla zakładu.

W toku procesu przesłuchano ponad 300 świadków. Kazimierz D. nie przyznał się do winy. Oskarżonym grożą kary od 8 do 12 lat pozbawienia wolności. 14 października br. przed Sądem Okręgowym w Gliwicach rozpoczęły się mowy końcowe. W trakcie mowy prokuratora rozprawa została jednak nieoczekiwanie przerwana z powodu stanu zdrowia jednego z oskarżonych, który nagle źle się poczuł. Sędzia Agata Dybek-Zdyń, rzeczniczka gliwickiego sądu, poinformowała, że kolejny termin rozprawy został wyznaczony na 18 listopada.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

We wtorek kierowcy na stacjach zatankują taniej niż w ostatnich dniach

We wtorek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,79 zł, benzyny 98 - 7,56 zł, a diesla - 7,97 zł - wynika z opublikowanego w poniedziałek obwieszczenia Ministra Energii.

Kopalnia dostanie 50 mln zł na zakup kombajnu "continuous miner"

Prawie 50 mln zł pożyczki i dotacji od NFOŚiGW otrzyma Kopalnia Soli "Kłodawa" na zakup m.in. kombajnu górniczego - poinformowała w poniedziałek spółka.

Do UOKiK trafiła aktualizacja wniosku dotyczącego wsparcia górnictwa węgla kamiennego

Resort energii przekazał do UOKiK aktualizację wniosku notyfikacyjnego dotyczącego wsparcia górnictwa węgla kamiennego na podstawie znowelizowanej ustawy górniczej, która trafi następnie do KE. Osobno procedowany ma być wniosek dot. mechanizmu tzw. dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych.

ARP uruchomi 150 mln zł preferencyjnych pożyczek. Na co? Na cyfryzację i zieloną transformację

Agencja Rozwoju Przemysłu uruchomi 150 mln zł preferencyjnych pożyczek na cyfrową i zieloną transformację przedsiębiorstw. Finansowanie będzie dostępne w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki 2021-2027 - poinformowała ARP.