Wojewoda na Odrze

Wojewoda lukaszczyk odra txt MD

fot: Maciej Dorosiński

Wojewoda Łukaszczyk pokazywał uczestnikom wyprawy jakie spustoszenie spowodowała Odra oraz wyraził swoje poglądy na temat systemu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego

fot: Maciej Dorosiński

+40 Zobacz galerię

Galeria
(43 zdjęć)

Dziś (21 września), wojewoda śląski, Zygmunt Łukaszczyk w towarzystwie przedstawicieli mediów odwiedził tereny górnej Odry. W czasie podróży, której szlak przebiegał od Chałupek do Raciborza, wojewoda pokazywał jakich zniszczeń dokonała rzeka w czasie niedawnych powodzi. Przy tej okazji podzielił się z dziennikarzami poglądami na temat systemu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i tego jakie zmiany w nim powinny zostać dokonane.

 

Wyprawa z wojewodą rozpoczęła się o godzinie 10.00. Poprzedziło ją śniadanie w czasie, którego przedstawieni zostali wszyscy uczestnicy eskapady. Poza wojewodą i dziennikarzami w wyprawie brali udział m.in.: pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, władze lokalne, reprezentanci WOPR oraz wojska. Pierwszym etapem było obejrzenie mostu granicznego w Chałupkach. - Teraz nie mamy granic ale kiedyś gdy przekraczało się przejścia i przechodziło się na czechosłowacką stronę na przykład po lentilky to człowiek był naprawdę szczęśliwy - wspominał wojewoda.

 

Po kilkudziesięciu minutach spędzonych na moście uczestnicy wyprawy udali się samochodami nad tzw. meandry Odry. Jest to szczególny odcinek pod kątem wartości przyrodniczej. Widać tam jaki wpływ na miejscowy krajobraz ma rzeka. Uczestnicy wyprawy w czasie pobytu nad meandrami mogli po raz pierwszy obejrzeć jak wielkich zniszczeń dokonała wiosenna powódź. Sterty połamanych gałęzi oraz mnóstwo przedmiotów, które przyniosła ze sobą woda naprawdę dawały do myślenia i ukazywały jak wielką siłą jest ten żywioł. Wojewoda pokazywał miejsca gdzie powódź wyrządziła największe szkody. Swoją wiedzą w tym temacie pokazał, że doskonale orientuje się w tym, co działo się na tych terenach w czasie wiosennych powodzi. - W krawacie i zza biurka tego nie widać. Trzeba przyjechać i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Dopiero wtedy można zdać sobie sprawę jak wielkie szkody wyrządziła woda - powiedział Łukaszczyk, który w czasie powodzi odwiedzał  zagrożone tereny.


Kolejnym przystankiem na trasie był most w Krzyżanowicach, który był zagrożony w czasie wiosennej wielkiej wody. Obawiano się wówczas, że jego konstrukcja może nie wytrzymać.


- Wały przeciwpowodziowe nie są żadnym rozwiązaniem. Można by je budować, aż do samego Bałtyku ale to nic nie daje. Trzeba szukać innych rozwiązań. Z początkiem roku ruszy budowa zbiornika Racibórz Dolny, wydam pozwolenie na budowę w ciągu kilku miesięcy - zapowiedział Łukaszczyk.

 

Po obejrzeniu mostu, uczestnicy wyprawy udali się na poczęstunek, po którym odbył się spływ Odrą w stronę Raciborza. Przed podróżą zostali podzieleni na drużyny i trafili pod opiekę strażaków i ratowników, którzy mieli zapewnić im bezpieczną podróż. W czasie spływu po raz kolejny ukazała się niszcząca siła żywiołu. Powódź na brzegach wyraźnie odcisnęła swój ślad czego przykładem były połamane drzewa i urwiska powstałe wskutek naporu wody.

Dzięki sprawności strażaków i ratowników uczestnicy blisko dwugodzinnego rejsu przeprawili się przez Odrę, która momentami nie przypominała spokojnej rzeki za jaką powszechnie uchodzi. Wystające gałęzie oraz mielizny sprawiały, że podróż obfitowała w emocje, a sternicy musieli wykazać się swoimi umiejętnościami. Wskutek powodzi zniszczeniu uległy naturalne stanowiska do cumowania łodzi. Z tego powodu utrudniony był ich transport do siedziby  straży pożarnej. Samochody dedykowane do ich przewozu nie mogły dotrzeć bezpośrednio na nadbrzeże. Dlatego wszyscy reprezentanci płci brzydszej, obecni na wyprawie, zakasali rękawy i wspólnymi siłami przenieśli łodzie na miejsce gdzie możliwy był ich załadunek na przyczepy.
 

Po spływie odbył się obiad kończący eskapadę, na którym podsumowano dzień pełen wrażeń. Wówczas pojawił się prezydent Raciborza Mirosław Lenk, który spotkał się z Łukaszczykiem. Na obiedzie obecny był również wicestarosta Andrzej Chroboczek. - Chodziło o pokazanie wszystkim, że ujarzmienie wody i zabezpieczenie terenów przed powodzią wymaga wielkich nakładów i sił. Kolejna powódź jaka może mieć miejsce w czasie wiosennych roztopów może obnarzyć nasze braki. Dlatego musimy to wszystko zrobić teraz i być w pełnej gotowości. Musimy umocnić wały i zastosować inne możliwe zabezpieczenia. Takim rozwiązaniem jest m.in. budowa zbiornika Racibórz - podsumował wyprawę wojewoda Łukaszczyk.

 

W galerii: Wyprawa Zygmunta Łukaszczyka, wojewody śląskiego, w okolice górnej Odry, Chałupki - Racibórz, 21 wrzesień 2010 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.