Wojciech Heydel prezesem PKN
Wojciech Mataczyński, szef nadzoru PKN, nie chciał jednak ujawnić, czy wybór był jednomyślny - podał pb.pl.
- O wyborze prezesa Heydla zdecydowało bogate doświadczenie w branży naftowej – twierdzą członkowie rady nadzorczej.
Nowy prezes Orlenu zaczynał karierę w 1985 r. w Instytucie Technologii Nafty w Krakowie. W 1990 r. przeszedł do polskiego BP. Piął się po szczeblach kariery. W 1994 r. trafił do zarządu tej spółki, by w końcu zostać jej prezesem. W listopadzie 2004 r. przeszedł do Orlenu, w którym zaczynał pracę od stanowiska wiceprezesa ds. sprzedaży.
Nowy prezes na pierwszej konferencji nie szastał deklaracjami. Twierdzi, że stawia sobie dwa główne cele. Pierwszym jest wzrost wartości grupy poprzez zwiększenie efektywności, drugim – kontynuacja segmentacji działalności grupy, zwłaszcza w kontekście międzynarodowym.
- Nie dziś chcę mówić o zmianach w kierunkach działania spółki. Proszę jednak zauważyć, że gdy przygotowywaliśmy obecną strategię ropa kosztowała 67 USD za baryłkę, a dziś 120 USD. To daje do myślenia – mówi szef Orlenu.
Listę priorytetów dla nowego prezesa Orlenu mają za to znani eksperci. Ich zdaniem, wyzwaniem numer jeden dla nowego szefa będzie restrukturyzacja niedochodowej (na razie) litewskiej rafinerii w Możejkach.
- Trzeba dokończyć proces integracji tej spółki z cała grupą. Prace idą w dobrym kierunku, choć dużo jest jeszcze do zrobienia – podkreśla Paweł Szałamacha, prezes Instytutu Sobieskiego, wiceminister skarbu w rządzie PiS.
Nie może zresztą mówić inaczej, gdyż to za jego czasów spółka (na którą skarb państwa ma kluczowy wpływ) sfinalizowała kontrowersyjny zakup litewskiej firmy paliwowej.
- Potrzebna jest nie tyle korekta, co zmiana strategii dla Możejek. Spółka nadal nie jest dochodowa i – jeśli się nie podejmie radykalnych ruchów - ta sytuacja będzie negatywnie wpływać na całą grupę. Klucz do rozwiązania problemu leży w pozyskaniu znacznie tańszej ropy. Tego zaś nie da się zrobić bez przywrócenia dostaw surowca rosyjskim odcinkiem rurociągu „Przyjaźń”. Jak? Tu szef Orlenu powinien zadbać o wsparcie polityczne polskiego rządu. Jeśli wszyscy się przyłożą, naprawdę jest szansa, by to się udało. I to jest kluczowe zadanie dla nowego szefa Orlenu – mówi Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert paliwowy.
Możejki to jednak nie wszystko. Paweł Szałamacha wskazuje, że poza rynkiem litewskim warto wejść ze stacjami na Ukrainę. Takie plany koncern już wcześniej przedstawiał. Konkretów na razie jednak brak.
Eksperci wskazują także na konieczność umacniania pozycji koncernu w segmencie wydobycia ropy naftowej.
Na razie czeka nas wybór nowych członków zarządu. Do 7 maja można składać aplikacje. W połowie maja powinna być krótka lista nazwisk na 4-7 stanowisk w zarządzie. Do rozstrzygnięć dojdzie do końca maja. 6 czerwca jest wszak zwyczajne walne Orlenu.
- Nie będą mieć wpływu na wybór członków zarządu. Co najwyżej mogę służyć konsultacjami – kwituje prezes Haydel.