Wizja lokalna w Polkowicach
fot: kghm.pl
Szyb PS Polkowice-Sieroszowice
fot: kghm.pl
Przypomnijmy, że trzynastu górników doznało lekkich obrażeń w wyniku bardzo silnego wstrząsu, do jakiego doszło o godz. 3.30 w kopalni Polkowice-Sieroszowice należącej do KGHM.
Większość poszkodowanych w Polkowicach wyszła z wypadku tylko z otarciami i potłuczeniami. Czterech ciężej rannych górnicy trafili do szpitala w Lubinie. Jeden do Głogowa. Nic nie zagraża ich życiu. Są jednak w szoku, dlatego lekarze zdecydowali się zatrzymać ich na obserwacji.
W chwili tąpnięcia pod ziemią w tym rejonie kopalni było 16 górników. Wstrząs nastąpił na głębokości tysiąca metrów. Jego przyczyną był ruch górotworu.
Początkowo planowano, że wizja w Polkowicach odbędzie się w czwartek. Najczęściej czeka się 24 godziny, aby sprawdzić czy nie ma dalszych ruchów górotworu. Ponieważ jednak górnicy, krotko przed wstrząsem załadowali materiały wybuchowe, inspektorzy po ośmiu godzinach obserwacji zjechali na dół w środę.
Co zobaczyli?
- Skutki tąpnięcia obejmują pół kilometra wyrobisk. Skały przysypały jedenaście maszyn górniczych. Odpalono ładunki wybuchowe w pięciu przodkach. Ładunki zostały jeszcze w dwóch przysypanych przodkach. Dlatego WUG zobowiązał zarząd KGHM do opracowania specjalnej technologii odgruzowania tych przodków oraz bezpiecznego odpalenia pozostałych tam ładunków – powiedziała nam Edyta Tomaszewska.