Buzek w Wilnie nazwał rosyjsko-niemiecki „Nord Stream” projektem politycznym, który może zagrażać bezpieczeństwu energetycznemu UE
fot:
Jarosław Galusek
Przebywający z oficjalną wizytą w Wilnie Jerzy Buzek skrytykował projekt budowy gazociągu „Nord Stream”, który ma być wybudowany na dnie Bałtyku. Według szefa Parlamentu Europejskiego - gazociąg bałtycki, który ma połączyć Rosję z Niemcami, omijając kraje Bałtyckie i Polskę, będzie drożej kosztował niż poprowadzenie przez Białoruś drugiej nitki gazociągu Jamalskiego.
Jerzy Buzek nazwał projekt budowy gazociągu „Nord Stream” - decyzją polityczną,
w której wiele krajów Unii Europejskiej widzi zagrożenie dla energetycznego bezpieczeństwa Wspólnoty. Szef europejskiego parlamentu dodał, że budowa gazociągu na dnie morskim w sposób znaczący wpłynie na ochronę środowiska w obszarze morza Bałtyckiego.
„Nord Stream” ma przecinać morskie wody terytorialne: Finlandii, Szwecji i Danii. Jerzy Buzek uważa, że kraje te powinny poważnie zastanowić się nad konsekwencjami tej inwestycji, nim wyrażą zgodę. Dla wybudowania 220-to kilometrowego rurociągu powołano międzynarodową spółkę, w której 51 procent udziałów ma rosyjski monopolista gazowy Gazprom.
Czerwcowy odczyt Miesięcznego Indeksu Koniunktury wskazuje na zauważalną poprawę nastrojów wśród przedsiębiorców w stosunku do maja - podał w środę Polski Instytut Ekonomiczny. Firmy z optymizmem patrzą m.in. na bieżącą sytuację gospodarczą, jednak są ostrożne w kwestii inwestycji.
Przyczyną śniecia ryb, obserwowanego w Odrze w okolicach Szczecina na przełomie maja i czerwca, nie była tzw. złota alga, tylko niski poziom tlenu, tzw. przyducha - poinformowała w środę w Sejmie wiceminister klimatu Urszula Zielińska. Z rzeki wyłowiono 200 kg ryb.
Po informacji zarządcy kolejowej infrastruktury PKP PLK o podniesieniu prędkości na wybranych odcinkach linii kolejowych w woj. śląskim, lokalne samorządy zaapelowały do mieszkańców o szczególną ostrożność na przejazdach na ich terenie.