Wietnam dogania Polskę w produkcji węgla

Jeszcze 4-5 lat temu wietnamskie kopalnie wydobywały rocznie w granicach 25–30 mln ton węgla kamiennego. W tym roku jego produkcja ma już sięgnąć około 48 mln ton. W perspektywie 2015 r. tutejsze wydobycie ma dojść do 70 mln ton.

Rozmiary tej produkcyjnej ekspansji zdumiewają Lecha Mielniczuka, wieloletniego dyrektora bieruńskiej kopalni „Piast”, a od dwóch lat dyrektora Zakładu Systemów Bezpieczeństwa w tyskim Przedsiębiorstwie Kompletacji i Montażu Systemów Automatyki „Carboautomatyka” SA.

Konieczny zastrzyk nowoczesności

– O ile w Polsce nadal będzie się utrzymywał spadkowy trend wydobycia, to za parę lat nasze i wietnamskie górnictwo zrówna się wielkością produkcji węgla. Oni nadzwyczaj dynamicznie pną się w górę, natomiast my, niestety, spadamy w dół – porównuje Mielniczuk.

– Aby móc myśleć o realizacji programu wzrostu wydobycia węgla w naszym kraju, potrzebujemy nowoczesnej myśli technicznej i takiegoż wyposażenia – ocenia prof. Vo Chi My, kierownik Katedry Geodezji Górniczej w Uniwersytecie Górniczo-Geologicznym w Hanoi, a zarazem dyrektor Biura Współpracy z Zagranicą Stowarzyszenia Górników Wietnamu. Dodajmy: studia górnicze prof. Vo Chi My ukończył w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej i tam też uzyskał doktorat w dziedzinie nauk górniczych.

Zbliżone spojrzenie ma Lech Mielniczuk.
– Będąc w Wietnamie, miałem sposobność przyjrzeć się wielu tamtejszym kopalniom. Porównując z naszej perspektywy, poziomem techniki ulokowałbym je w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Według mojej wiedzy, w tej chwili w zakładach górniczych Wietnamu pracują ledwo cztery zmechanizowane kompleksy ścianowe. Poziom mechanizacji wydobycia jest więc póki co dość lichy – ocenia.
Nieprzypadkowo na wrześniową Światową Wystawę Mining Expo w Sosnowcu prof. Vo Chi My przyjechał z liczną grupą menedżerów i specjalistów z wietnamskich przedsiębiorstw wydobywczych.

Sprzęt z renomą

– Polski sprzęt dla górnictwa cieszy się w Wietnamie doskonałą opinią użytkowników. Dlatego na Mining Expo oglądaliśmy ofertę waszych renomowanych wytwórców wyposażenia górniczego pod kątem możliwości jego zaadaptowania do warunków wietnamskich kopalń. Ale nie poprzestaniemy tylko na oglądaniu – mówił przed kilku tygodniami w Sosnowcu.

Tyska „Carboautomatyka” już od pięciu lat jest obecna w Wietnamie. Dla tamtejszych kopalń sprzedaje systemy automatycznej metanometrii. Spółka zainstalowała je dotąd w siedmiu zakładach górniczych. W perspektywie zamierza wzbogacić swoją ofertę o urządzenia zasilające i systemy dyspozytorskie.

Abstrahując od interesów własnej spółki, Lech Mielniczuk potwierdza, że polscy producenci wyposażenia górniczego mają w Wietnamie szczególny, biznesowy handicap.

– Większość spośród najważniejszych liderów tutejszego sektora wydobywczego oraz menedżerów firm górniczych studiowała przed laty w uczelniach Polski lub dawnego Związku Radzieckiego. W gruncie rzeczy nie istnieje więc jakakolwiek bariera językowa – wyjaśnia.

Zaufanie nade wszystko

– Ale w tym uprzywilejowaniu liczy się też – rzekłbym – rodzaj trudnej do sprecyzowania więzi emocjonalnej. Wietnamczycy należą do tej grupy partnerów, w przypadku których wzajemnych kontaktów nie wolno zawężać wyłącznie do warstwy interesów. Dla nich to nie tylko biznes, to musi być prawie przyjaźń. Jakby mniej liczy się więc umowa, papier, kwit, natomiast bardziej twarz konkretnego człowieka i zaskarbione przez niego zaufanie, bo na nim opiera się przekonanie, że nie będzie kombinował coś „na boku” – dodaje.

Lech Mielniczuk zapewnia przy tym, że wietnamscy partnerzy są „idealnymi płatnikami”.

Barbórkowy toast

Poza profesjonalnymi kontaktami Mielniczuk wyniósł z wypraw do Wietnamu także inne spostrzeżenia.

– Byłem zafascynowany prawdziwą eksplozją tamtejszej młodości. W kraju, w którym żyje 86 mln ludzi, co drugi z mieszkańców nie ma 30 lat. Na każdym kroku obcuje się z bardzo młodymi ludźmi. Szok – opowiada.

Ubiegłoroczny wyjazd wypadł akurat na przełom listopada i grudnia.

– Gospodarze pamiętali, że u nas wypada akurat Barbórka. Fetowali mnie toastem – wspomina.

– Tym samym, czym w Polsce – śmieje się, odpowiadając na pytanie, czym był on spełniany.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.