Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

287.60 PLN (+3.08%)

ORLEN S.A.

130.54 PLN (-1.85%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.66 PLN (-0.79%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.35 PLN (-1.43%)

Enea S.A.

25.12 PLN (+2.03%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.50 PLN (-3.70%)

Złoto

4 784.45 USD (+1.74%)

Srebro

75.20 USD (-0.44%)

Ropa naftowa

100.17 USD (-3.31%)

Gaz ziemny

2.81 USD (-2.33%)

Miedź

5.62 USD (-0.63%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

287.60 PLN (+3.08%)

ORLEN S.A.

130.54 PLN (-1.85%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.66 PLN (-0.79%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.35 PLN (-1.43%)

Enea S.A.

25.12 PLN (+2.03%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.50 PLN (-3.70%)

Złoto

4 784.45 USD (+1.74%)

Srebro

75.20 USD (-0.44%)

Ropa naftowa

100.17 USD (-3.31%)

Gaz ziemny

2.81 USD (-2.33%)

Miedź

5.62 USD (-0.63%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Wiertnią na ratunek górnikom

fot: Maciej Dorosiński

fot: Maciej Dorosiński

Wywiercenie otworu do chodnika H-10 to jeden ze sposobów, w jaki ratownicy próbują zlokalizować trzech górników, którzy do soboty są uwięzieni na poziomie 900 m w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie. Techniki wiertnicze były już wykorzystywane przy akcjach ratowniczych w polskim i światowym górnictwie.

Wydarzeniem bez precedensu w naszym kraju było wykonanie odwiertu w 2015 r. Za jego pomocą próbowano zlokalizować dwóch górników, którzy nie wyjechali na powierzchnię po potężnym wstrząsie w ruchu Śląsk kopalni Wujek, który miał miejsce 18 kwietnia, 16 minut po północy.

Akcja ratownicza rozpoczęła się natychmiast. Ratownicy ręcznie próbowali przebijać się przez wyrobiska prowadzące do ściany, które w wyniku tąpnięcia zostały mocno zaciśnięte. To nie dało efektu. Konieczne były szybkie i odważne decyzje, które - jak się potem - okazało sprawiły, że akcja w ruchu Śląsk już zapisała się w historii polskiego górnictwa. Zespół ekspertów ustalił dwa warianty prowadzenia akcji. Pierwszy zakładał wykorzystanie kombajnu, a drugi wykonanie odwiertu z powierzchni do poziomu 1050 m. Prace nad nim rozpoczęły się 23 kwietnia.

- W momencie, kiedy ze sztabu akcji pojawił się sygnał, że taka koncepcja jest brana pod uwagę, od razu przystąpiliśmy do pracy. Można to określić mianem działań wyprzedzających. Wstępnie ustaliliśmy, że wiercenie odbędzie się na terenach leśnych. Później okazało się, że grunty, gdzie należy wykonać otwór, należą do miasta Katowice (Katowice-Panewniki ul. Śmiłowicka - red.). Dzięki temu możliwe było szybkie podjęcie działań – opowiadał Trybunie Górniczej Konrad Kokowski, główny inżynier mierniczy Katowickiego Holdingu Węglowego. Dodał, że w polskim górnictwie nie spotkał się z sytuacją, żeby wykonywać tak długi otwór w takich warunkach.

- Oczywiście wielu osobom drążenie tego otworu mogło skojarzyć się z akcją ratunkową w Chile, która była prowadzona w 2010 r. Wówczas jednak otwór był drążony na poziom 600 m. Poza tym tam z wierceniem trzeba było wycelować w dużo większy obszar, a dokładnie w komorę, w której udało schronić się górnikom. Z tego, co pamiętam, tam z odwiertem trafiono dopiero za siódmym razem. My musieliśmy od razu precyzyjnie wyznaczyć miejsce dla wiertnicy. Z naszych ustaleń wynikało, że w tym miejscu będą największe szanse na nawiązanie kontaktu z zaginionymi górnikami. Tu nie było miejsca na błąd. Mieliśmy tylko jedną szansę – mówił nam Adrian Brol, dyrektor Zespołu Mierniczo-Geologicznego KHW.

Pracę nad odwiertem zakończono 5 maja. To był dzień nadziei, ponieważ wszyscy liczyli, że za pomocą kamery opuszczonej przez odwiert uda się zlokalizować zaginionych. Niestety w polu jej widzenia nie było górników. Kamera pokazała jednak skalę zniszczeń, które - jak się okazało - były mniejsze niż zakładano. Potem za pośrednictwem otworu opuszczono zestaw składający się z mikrofonu i głośnika. Niestety na nadawane komunikaty nie było odzewu. Tydzień później ratownicy zakończyli działania przy odwiercie. Od tego momentu akcja była prowadzona wyłącznie pod ziemią.

Wspominana już akcja w Chile trwała 69 dni. Uratowano tam wszystkich 33 górników, którzy przebywali na poziomie 600 m. Po siedmiu nieudanych próbach 22 sierpnia 2010 r. udało się w końcu wydrążyć otwór szerokości 15 cm, dzięki któremu nawiązano kontakt z zasypanymi. Górnicy znajdujący się od kilkunastu dni pod ziemią otrzymali wówczas pierwszą partię jedzenia, wody i tlenu. Tym samym otworem uwięzieni otrzymali również leki, mikrofony do komunikacji z rodzinami oraz kwestionariusze, dzięki którym ustalony został stan zdrowia każdego z nich. Górnicy przetrwali pod ziemią rekordowy okres. Właściwa akcja ratownicza rozpoczęła się 12 października czasu lokalnego, po wcześniejszym wydrążeniu odpowiedniego tunelu. Górnicy zostali przetransportowani na powierzchnię w specjalnej kapsule ratowniczej Feniks 2.

Odwiert był także wykonywany w trakcie akcji w kopalni Generał Zawadzki w Dąbrowie Górniczej. Do wyrobisk dostało się 90 tys. m sześc. wody i mułu z osadnika Jadwiga II. Górnicy zostali uwięzieni. Postanowiono dostać się do nich z powierzchni. W centrum miasta rozstawiono wiertnie, które przyjechały do Dąbrowy Górniczej z Jasła i Krosna. Wiertnia dostała się do zaplanowanego korytarza ale uwięzieni górnicy nie byli w stanie odebrać przesyłki z góry. Ostatecznie po 77 godzinach ratownicy dotarli do uwięzionych mężczyzn poprzez pochylnię 33. W katastrofie w dąbrowskiej kopalni życie stracił jeden górnik – 19-letni Mariana Dereja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Paliwa na stacjach nie zabraknie

Kierowcy mogą być spokojni, że paliwa na stacjach w Polsce nie zabraknie - zapewnił w środę na konferencji prasowej w Ministerstwie Aktywów Państwowych prezes Orlenu Ireneusz Fąfara.

MES w Przemyśle

Produkcja w górę i to mimo opóźnień dostaw w wyniku wojny Trumpa

Marcowy odczyt PMI wskazuje na mieszany obraz sytuacji w sektorze przetwórczym, choć pozytywnym sygnałem jest wzrost produkcji - ocenili analitycy PKO BP. Zatrudnienie w sektorze spadało 11. miesiąc z rzędu, najszybciej od września 2023 r., co było konsekwencją słabego popytu - dodali.

Jajka droższe nawet o 22 proc. przed Wielkanocą

Ceny jaj w lutym 2026 r. były wyższe od 7,5 proc. do 22,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Obecnie za jedno jajko konsumenci płacą średnio od 1,05 zł do 1,28 zł wobec 0,93-1,17 zł rok wcześniej.

JSW obniżyła cel wydobycia węgla w 2026 r. z 13,5 mln ton do 13,3 mln ton

Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej obniżył przewidywany roczny poziom wydobycia węgla ogółem w 2026 r. z ok. 13,5 mln ton do ok. 13,3 mln ton - wynika ze środowego raportu bieżącego spółki. Powód to skutki grudniowego wyrzutu metanu w kopalni Pniówek, w następstwie którego zginęło dwóch górników.