Wiertnią na ratunek górnikom

fot: Maciej Dorosiński

Wiertnica ruszyła około 5 rano. Przeszła przez wbitą wczoraj w ziemię 26-metrową rurę obsadową, zeszła do 28 metrów, a następnie została podniesiona

fot: Maciej Dorosiński

Wywiercenie otworu do chodnika H-10 to jeden ze sposobów, w jaki ratownicy próbują zlokalizować trzech górników, którzy do soboty są uwięzieni na poziomie 900 m w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie. Techniki wiertnicze były już wykorzystywane przy akcjach ratowniczych w polskim i światowym górnictwie.

Wydarzeniem bez precedensu w naszym kraju było wykonanie odwiertu w 2015 r. Za jego pomocą próbowano zlokalizować dwóch górników, którzy nie wyjechali na powierzchnię po potężnym wstrząsie w ruchu Śląsk kopalni Wujek, który miał miejsce 18 kwietnia, 16 minut po północy.

Akcja ratownicza rozpoczęła się natychmiast. Ratownicy ręcznie próbowali przebijać się przez wyrobiska prowadzące do ściany, które w wyniku tąpnięcia zostały mocno zaciśnięte. To nie dało efektu. Konieczne były szybkie i odważne decyzje, które - jak się potem - okazało sprawiły, że akcja w ruchu Śląsk już zapisała się w historii polskiego górnictwa. Zespół ekspertów ustalił dwa warianty prowadzenia akcji. Pierwszy zakładał wykorzystanie kombajnu, a drugi wykonanie odwiertu z powierzchni do poziomu 1050 m. Prace nad nim rozpoczęły się 23 kwietnia.

- W momencie, kiedy ze sztabu akcji pojawił się sygnał, że taka koncepcja jest brana pod uwagę, od razu przystąpiliśmy do pracy. Można to określić mianem działań wyprzedzających. Wstępnie ustaliliśmy, że wiercenie odbędzie się na terenach leśnych. Później okazało się, że grunty, gdzie należy wykonać otwór, należą do miasta Katowice (Katowice-Panewniki ul. Śmiłowicka - red.). Dzięki temu możliwe było szybkie podjęcie działań – opowiadał Trybunie Górniczej Konrad Kokowski, główny inżynier mierniczy Katowickiego Holdingu Węglowego. Dodał, że w polskim górnictwie nie spotkał się z sytuacją, żeby wykonywać tak długi otwór w takich warunkach.

- Oczywiście wielu osobom drążenie tego otworu mogło skojarzyć się z akcją ratunkową w Chile, która była prowadzona w 2010 r. Wówczas jednak otwór był drążony na poziom 600 m. Poza tym tam z wierceniem trzeba było wycelować w dużo większy obszar, a dokładnie w komorę, w której udało schronić się górnikom. Z tego, co pamiętam, tam z odwiertem trafiono dopiero za siódmym razem. My musieliśmy od razu precyzyjnie wyznaczyć miejsce dla wiertnicy. Z naszych ustaleń wynikało, że w tym miejscu będą największe szanse na nawiązanie kontaktu z zaginionymi górnikami. Tu nie było miejsca na błąd. Mieliśmy tylko jedną szansę – mówił nam Adrian Brol, dyrektor Zespołu Mierniczo-Geologicznego KHW.

Pracę nad odwiertem zakończono 5 maja. To był dzień nadziei, ponieważ wszyscy liczyli, że za pomocą kamery opuszczonej przez odwiert uda się zlokalizować zaginionych. Niestety w polu jej widzenia nie było górników. Kamera pokazała jednak skalę zniszczeń, które - jak się okazało - były mniejsze niż zakładano. Potem za pośrednictwem otworu opuszczono zestaw składający się z mikrofonu i głośnika. Niestety na nadawane komunikaty nie było odzewu. Tydzień później ratownicy zakończyli działania przy odwiercie. Od tego momentu akcja była prowadzona wyłącznie pod ziemią.

Wspominana już akcja w Chile trwała 69 dni. Uratowano tam wszystkich 33 górników, którzy przebywali na poziomie 600 m. Po siedmiu nieudanych próbach 22 sierpnia 2010 r. udało się w końcu wydrążyć otwór szerokości 15 cm, dzięki któremu nawiązano kontakt z zasypanymi. Górnicy znajdujący się od kilkunastu dni pod ziemią otrzymali wówczas pierwszą partię jedzenia, wody i tlenu. Tym samym otworem uwięzieni otrzymali również leki, mikrofony do komunikacji z rodzinami oraz kwestionariusze, dzięki którym ustalony został stan zdrowia każdego z nich. Górnicy przetrwali pod ziemią rekordowy okres. Właściwa akcja ratownicza rozpoczęła się 12 października czasu lokalnego, po wcześniejszym wydrążeniu odpowiedniego tunelu. Górnicy zostali przetransportowani na powierzchnię w specjalnej kapsule ratowniczej Feniks 2.

Odwiert był także wykonywany w trakcie akcji w kopalni Generał Zawadzki w Dąbrowie Górniczej. Do wyrobisk dostało się 90 tys. m sześc. wody i mułu z osadnika Jadwiga II. Górnicy zostali uwięzieni. Postanowiono dostać się do nich z powierzchni. W centrum miasta rozstawiono wiertnie, które przyjechały do Dąbrowy Górniczej z Jasła i Krosna. Wiertnia dostała się do zaplanowanego korytarza ale uwięzieni górnicy nie byli w stanie odebrać przesyłki z góry. Ostatecznie po 77 godzinach ratownicy dotarli do uwięzionych mężczyzn poprzez pochylnię 33. W katastrofie w dąbrowskiej kopalni życie stracił jeden górnik – 19-letni Mariana Dereja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.