Wieliczka: Bal Górnika 100 metrów pod ziemią

fot: Krystian Krawczyk

Już od siedemnastu lat w Zabytkowej Kopalni Soli Wieliczka odbywa się pod ziemia Bal Górnika

fot: Krystian Krawczyk

+13 Zobacz galerię

Galeria
(16 zdjęć)

Bal Górnika zaczął się zgodnie z narodową tradycją - od poloneza. W pierwszych parach taniec prowadziły m.in. dwie panie minister - Elżbieta Bieńkowska (rozwój regionalny) i Barbara Kudrycka (nauka i szkolnictwo wyższe).

Bal Górnika, który odbył się w sobotnią noc (2 lutego) ponad 122 metry pod ziemią w Komorze Warszawa, już na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń nie tylko Kopalni Soli Wieliczka, ale i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Przed siedemnastu laty krakowska uczelnia zainicjowała to karnawałowe spotkanie ludzi w różny sposób związanych z górnictwem. Kilka lat temu do organizacji balu włączył się WUG.

W Balu Górnika wzięli udział ludzie przedstawiciele nauki, dozoru górniczego, menedżerowie przemysłu wydobywczego, biznesmeni i politycy.

Gości przywitali gospodarz miejsca Kajetan d'Obyrn, prezes Kopalni Soli Wieliczka, oraz organizatorzy prof. Tadeusz Słomka, rektor AGH i Piotr Litwa, prezes WUG.

Potem były tańce, śpiewy i rozmowy przy biesiadnym stole do przysłowiowego białego rana.

Wspaniałą tradycją Balu Górnika jest wspólne śpiewanie kolęd. Na godzinę przed północą sala bankietowa w Komorze Warszawa opustoszała. Goście przenieśli się do kaplicy św. Kingi na poziomie 101 m. Przy muzyce zespołu ludowego zakończono okres śpiewania kolęd. Niezrównani okazali się trzej profesorowie - Tadeusz Słomka, Piotr Czaja i Antoni Tajduś, którzy niczym trzej tenorzy wiedli gości przez meandry kolędowania.

Nad ranem wielu gości z żalem opuszczało niezwykłą scenerię i atmosferę karnawałowej imprezy na dole zabytkowej kopalni soli.

W galerii: Bal Górnika w Komorze Warszawa i śpiewanie kolęd w kaplicy św. Kingi w kopalni Wieliczka, 2 luty 2013 r. (zdjęcia: Krystian Krawczyk - nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.