fot: ARC
Szwedzki Vattenfall Sales Poland i niemiecki RWE Polska bez zgody Urzędu Regulacji Energetyki podnoszą od lutego ceny energii
fot: ARC
KGHM, Złomrex, ZGH Bolesław, Huta Zawiercie, Anwil, Kompania Węglowa, Impexmetal – prezesi takich tuzów polskiego przemysłu spotkali się w zeszłym tygodniu w Warszawie. Na dodatek, towarzyszył im prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Prawdziwe spotkanie na szczycie. Po co? By pochylić się nad problemem drogiej energii, pod którego ciężarem ugina się polski przemysł.
Zakłady przemysłowe muszą dziś płacić za energię nawet o 40 proc. więcej niż rok temu. To kolosalna różnica, jeśli się dodatkowo weźmie pod uwagę fakt, że prąd stanowi często aż 20 proc. kosztów produkcji.
Firmy, które stawiły się na spotkaniu, to – pod względem wielkości – „pierwszy garnitur” naszej gospodarki. Zużywają łącznie około 10 terawatogodzin energii rocznie, czyli około 6 proc. tego, co zużywa cała Polska. Dlatego podwyżka cen prądu to dla nich kolosalny problem. Ale mają ciekawy pomysł, jak z tym walczyć - chcą się rozprawić z branżą energetyczną.
- Zamierzamy wystąpić wspólnie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z wnioskiem o sprawdzenie, czy producenci energii nie wykorzystują dominującej pozycji w stosunku do odbiorców. W tym celu wynajmiemy renomowaną kancelarię prawną, która będzie nas reprezentować – mówi Bogusław Ochab, prezes Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław.
Jeśli rzeczywiście do tego dojdzie, będzie to już drugi taki wniosek. Z podobnym żądaniem wystąpił już wcześniej do UOKiK-u Mariusz Swora, prezes URE – podkreśla „Puls Biznesu”.