Wiceprezes JSW Adam Rozmus: „Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia. Dziś nie utożsamiamy się z miejscem pracy”

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Adam Rozmus, wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.

- Najmłodsze pokolenie górników na pewno się różni od swoich ojców. Zmianę widać w szybkim czasie, gdyż pracownik po 25 latach pracy może przejść na emeryturę. Odejścia na urlopy górnicze i szybkie uzupełnianie składów, powodują, że ludzie nie mają pełnego procesu adaptacyjnego. Widać to zwłaszcza w ostatnich latach - zwrócił uwagę wiceprezes Rozmus. - Przyjmowałem się na kopalnię w latach 90. i miałem się u kogo uczyć. Inny był też autorytet – przodowego, brygadzisty, sztygara. Dyscyplina i zaangażowanie były większe. Nie oznacza to jednak zmiany na gorsze. Młodym ludziom brakuje im doświadczenia, bo straciliśmy szkoły górnicze. Dziś mamy ludzi świadomych, z dostępem do informacji. Z naszej strony czeka nas masa roboty, by młodzi ludzie godnie zastąpili swoich poprzedników - dodał.

Zwrócił też uwagę na jeszcze jedną rzecz. - Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia, dzisiaj już się z miejscem pracy tak nie utożsamiamy.

Wiceprezes Rozmus odniósł się też do czarnego PR wobec górnictwa.

- Traci przez to całe górnictwo. Krytykuje się nowe inwestycje, jak autonomiczny kompleks ścianowy, a przecież dzięki takim inwestycjom zmniejszymy ilość ludzi w miejscach najbardziej niebezpiecznych. Inwestycje muszą się toczyć – podkreślał wiceprezes Adam Rozmus. – Najmłodsza kopalnia w Polsce, kopalnia Budryk, ma 32 lata i to już jest dużo,. Jesteśmy na głębokości 1300 metrów i musimy inwestować. Szyb peryferyjny VI jest dziś wiodącym, budowana jest tu stacja klimatyczna. Inwestycje w JSW są ograniczone ze względu na trudną sytuację finansową, ale one są przemyślane, muszą przynieść bezpieczeństwo i zysk. Bywa też, że nie opłaca się udoskonalać obecnych wyrobisk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Górniczej o fedrowaniu w Bytomiu i programie naprawczym JSW

Jak wygląda fedrowanie w prywatnej bytomskiej kopalni? Co oznacza dla załogi przyjęcie programu naprawczego przez JSW? Które miejsca na Śląsku były ważne dla Jerzego Markowskiego? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 2 października. 

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.

Koszt wydobycia węgla w spółce spadł poniżej 600 zł za tonę

Koszt wydobycia węgla w Jastrzębskiej Spółce Węglowej spadł w II kw. br. poniżej 600 zł za tonę, zbliżając się do długoterminowego celu 560 zł za tonę - wynika z danych JSW. W 2024 r. koszt wydobycia tony węgla w JSW przekraczał średniorocznie 800 zł. Jak przekazała JSW we wtorek, w samym II kw. br. strata netto jej grupy wyniosła 427,5 mln zł, wobec 615,9 mln zł straty w I kw. 2026 r.