Wejście smoka
Te prognozy nie mają jednak wielkich podstaw. Chiny wciąż mają ogromny potencjał rozwoju gospodarczego, który przez najbliższe lata nadal prawdopodobnie będzie osiągał rekordowe wskaźniki. Gospodarska Chin przez kilkanaście najbliższych latach będzie zwiększać import surowców energetycznych, w tym węgla. Dlatego w wielu krajach Chińczycy starają się zagwarantować sobie długofalowe dostawy tych surowców.
Co łączy paliwowy koncern Total, wydobywczy RioTinto oraz banki Morgan Stanley (amerykański), Barclays (brytyjski) i Fortis (belgijski)? Wszędzie tam posiadają udziały chińskie koncerny i instytucje finansowe. To tylko kilka przykładów wzrostu znaczenia gospodarki chińskiej na świecie. Do sektora, gdzie wpływ Chin jest największy, niewątpliwie należy górnictwo. Chiny są czołowym producentem tego surowca, z roczną produkcją na poziomie ok. 2,5 miliarda ton!
Krajowe wydobycie węgla w Chinach nie zaspokoi rosnących potrzeb energetycznych tego kraju, dlatego poza energetyką węglową kładzie się duży nacisk m.in. na energetykę jądrową.
Światowy stymulator wzrostu
Zasoby energetyczne Chin, zwłaszcza węgla, są bogate, jednakże nie zaspokoją wszystkich potrzeb wynikających ze wzrostu zapotrzebowania na energię. Ponad 90 proc. chińskich zasobów węgla jest zlokalizowanych w regionach śródlądowych, tymczasem szacuje się, iż największy wzrost zapotrzebowania będzie mieć miejsce w regionach nadbrzeżnych.
Chiny są importerem węgla netto od pierwszej połowy 2007 r. Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) w 2030 r., import netto Chin wyniesie ok. 3 proc. własnego popytu oraz ok. 7 proc. światowego handlu węglem. Zwiększy się także udział importowanej ropy naftowej z 50 proc. do 80 proc. krajowego zużycia. Także import gazu ziemnego ulegnie szybkiemu wzrostowi, gdyż wzrost produkcji nie zaspokoi popytu na gaz w przewidywanym okresie.
Zdaniem MAE Chiny muszą powiększyć moc produkcyjną elektroenergetyki o 1300 GW, czyli więcej niż całkowita obecnie istniejąca moc produkcyjna w Stanach Zjednoczonych.
Przewidywany skumulowany poziom inwestycji w chińską infrastrukturę dostaw energii wyniesie 3,7 bilionów dolarów (po kursie z 2006 r.) w okresie 2006-2030, z czego trzy czwarte pochłonie elektroenergetyka. Węgiel pozostaje dominującym surowcem w elektroenergetyce.
MAE szacuje, iż popyt na energię pierwotną w Chinach wzrośnie przeszło dwukrotnie z 1 742 milionów toe w 2005 r. do 3 819 milionów toe w 2030 r. - co daje średnią roczną stopę wzrostu rzędu 3,2 proc. Tuż po 2010 r. Chiny, z czterokrotnie większą populacją, przejmą pozycję Stanów Zjednoczonych jako największego konsumenta energii na świecie. W 2005 r. popyt na energię w Stanach Zjednoczonych był o jedną trzecią większy. W okresie do 2015 r., popyt Chin na energię, stymulowany głównie przez ciągły rozwój w przemyśle ciężkim, będzie wzrastał w tempie 5,1 proc. rocznie. W dłuższym horyzoncie czasowym struktura produkcji zostanie przesunięta w kierunku działań mniej energochłonnych oraz wdrażania technologii bardziej efektywnych energetycznie.
Popyt na ropę naftową sektora transportowego wzrośnie niemal czterokrotnie w okresie 2005-2030, co stanowić będzie więcej niż dwie trzecie całkowitego wzrostu zapotrzebowania Chin na ten surowiec. Liczba pojazdów samochodowych wzrośnie siedmiokrotnie osiągając prawie 270 milionów a wolumen sprzedaży nowych pojazdów w Chinach ok. 2015 r. będzie większy niż w Stanach Zjednoczonych. Regulacje dotyczące zużycia paliw w transporcie wprowadzone w 2006 r. łagodzą nieco wzrost popytu na ropę. Wzrastające dochody są czynnikiem stymulującym rozwój budownictwa mieszkaniowego, korzystania z urządzeń elektrycznych oraz ogrzewania lub ochładzania powierzchni użytkowych. Wzmożone zużycie paliw kopalnych spowoduje wzrost emisji CO2 oraz lokalnych zanieczyszczeń powietrza, w szczególności w pierwszym okresie przewidywań: tytułem przykładu emisje SO? (dwutlenku siarki) wzrosną z 26 milionów ton w 2005 r. do 30 milionów ton do 2030 r.
Afryka Madę in China
Ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie miał reżyserować Steven Spielberg. Kilka miesięcy przed otwarciem demonstracyjnie zrezygnował z tej możliwości protestując m.in. przeciwko działaniom Chin w Sudanie. Chińczycy dostarczają broń tamtejszemu reżimowi, a przy okazji są głównym odbiorcą sudańskiej ropy. Wymiana handlowa pomiędzy Chi-
nami i Sudanem w roku 2007 miała wartość ok. 3 mld dolarów. To tylko jeden z przykładów zaangażowania surowcowego Chin w Afryce.
Niedawno Bank Światowy ocenił, że Chiny stają się największym inwestorem w Afryce. Chyba najbardziej widoczne jest to na przykładzie Angoli, gdzie Chiny kupują aż 25 proc. tamtejszej ropy naftowej. Wartość wymiany tych dwu krajów w roku 2007 wyniosła blisko 11,5 mld dolarów. Chińczycy w sektorze naftowym w Afryce obecni są jeszcze w Nigerii, gdzie prowadzą wydobycie, oraz Gabonie, gdzie poszukują nowych złóż. Oczywiście poza ropą Chińczycy zainteresowani są także innymi surowcami, nie dziwi więc, że w Zambii prowadzą eksploatację rud miedzi a w Demokratycznej Republice Konga zajmują się również wydobyciem miedzi oraz kobaltu. Chiny podpisały także porozumienia z RPA o współpracy w dziedzinie cywilnych technologii jądrowych.
O zainteresowaniu Chin Afryką, a zwłaszcza jej surowcami, świadczą deklaracje jakie złożył prezydent Hu Jintao podczas Forum Współpracy Chińsko-Afry-kańskiej w listopadzie 2006 r. Prezydent Chin zobowiązał się, że ustanowiony zostanie Chińsko-Afrykański Fundusz Rozwoju dysponujący 5 mld dolarów „na zachętę\" dla chińskich inwestorów, umorzenia długu najbiedniejszych państw, otwarcia do roku 2009 dziesięciu instytutów rolniczych, 30 szpitali i 100 szkół na wsi oraz wykształcenia 15 tys. Afrykanów.
Część obserwatorów zwraca uwagę, że wiele przedsięwzięć chińskich w Afryce jest źle przygotowanych i realizowanych: część inwestycji budowana z materiałów o bardzo kiepskiej jakości, Chińczycy mają niewielkie doświadczenie np. w eksploatacji ropy z głębokich podmorskich źródeł. Ponadto Chińczycy często nie znają specyfiki regionu, w którym mają pracować, a przy tym muszą zderzać się z tymi samymi problemami, co zachodni inwestorzy, a więc z częstą korupcją i nieprzewidywalnością lokalnej władzy.
Na pewno część przedsięwzięć chińskich w Afryce zakończy się porażką i zniechęceniem obu stron. Będzie to jednak dobra nauka na przyszłość i okazja do wyciągnięcia wniosków mogących ułatwić kolejne przedsięwzięcia. Chińczycy wydają się być cierpliwi, 32 lata temu, w roku 1976 kiedy zmarł Mao Tse Tung, niewielu prognozowało taki rozwój Chin.
Surowcowa ekspansja Chin nie tylko w Afryce, ale także m.in. krajach byłego związku radzieckiego, jak Rosja i Kazachstan, oraz Ameryce południowej, spowodowana jest oczywiście brakiem wystarczającej ilości tych surowców w samych Chinach. Częściowy niedobór surowców może być dla Chin pozytywny. Ekonomiści od dawna mówią o „surowcowym przekleństwie\" dotykających kraje bogate w surowce naturalne. Te kraje zamiast przeznaczać wpływy ze sprzedaży surowców na trwały rozwój gospodarczy i społeczny przejadają je na bieżąco zaniedbując myślenie o przyszłości. Często wymienianym przykładem takiego kraju jest Arabia Saudyjska i kraje afrykańskie. Liczne są też przykłady krajów ubogich w surowce, które osiągnęły spektakularny sukces gospodarczy. W sąsiedztwie Chin jest ich wiele, jak np. Japonia czy Tajwan.
Surowce to nie wszystko
Chiny stopniowo zwiększają udział nowoczesnych technologii w rozwoju kraju, już teraz należą do ekskluzywnego klubu państw, które wysiało swojego obywatela w kosmos. Rozwijane są nowoczesne technologie energetyczne, w tym węglowe i jądrowe, widoczny jest rozwój biotechnologii. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że rozwój internetu stanowi jeden z czynników ułatwiających rozwój gospodarczy i społeczny. Według danych ze strony www.internetworldstats.com z marca br. Chiny zajmowały drugie miejsce, po Stanach Zjednoczonych, pod względem ilości osób korzystających z internetu - w USA było ich 218 min a w Chinach 210 min. Rzecz w tym, że w Stanach Zjednoczonych internauci stanowili 71,9 proc. populacji a w Chinach tylko 15,8 proc. To oznacza, że liczba Chińczyków korzystających z internetu będzie wciąż znacząco rosła. Podobnie jest w Indiach, gdzie obecnie z internetu korzysta 60 min osób, stanowiących zaledwie 5,2 proc. tamtejszej ludności.
Technologie informatyczne to jeden z elementów mających budować stabilne podstawy chińskiej gospodarki. Chiński producent komputerów Lenovo przejął produkcyjną część IBM i stara się stać marką globalną - stąd jego reklamy można zobaczyć m.in. podczas wyścigów Formuły 1, a do kampanii reklamowej zaangażowano m.in. do niedawna najlepszego piłkarza na świecie, Brazylijczyka Ronaldinho.
Wewnętrzne zagrożenie
Zagrożeniem dla w miarę bezkonfliktowego rozwoju Chin są sami Chińczycy, i to nie ci z Tybetu czy prowincji Sinciang, gdzie miejscowa, muzułmańska ludność stosuje nawet akty terroru przeciwko przedstawicielom władz. Spektakularny rozwój gospodarczy Chin rodzi coraz większe nierówności i konflikty społeczne. Za rozwój odpowiada jedynie kilka nadmorskich regionów: Szanghaj (w tym 18 min mieście i okolicach powstaje blisko 20 proc. PKB Chin), miasta Xiamen i Wenzhou oraz Shenzen - pierwsza i największa specjalna strefa ekonomiczna, położona tuż przy Hong Kongu. Do tego dochodzi oczywiście Pekin. Prowincje północne i zachodnie z tego dobrobytu nie korzystają.
Polski znawca problematyki chińskiej, Krzytof Gawlikowski, przekonuje, że Chiny są zespołem różnych gospodarek koegzystujących w ramach tego mega-państwa. Nie wszyscy się z tą opinią zgadzają, ale bezsprzecznie władze centralne mają niewielką kontrolę nad dalszymi regionami kraju.
Wzrost specjalnych stref ekonomicznych jest w dużej mierze efektem wykorzystywania pracowników, zwłaszcza napływowych - czyli większości. Szybki rozwój Chin był możliwy dzięki niemal nieograniczonemu zasobowi taniej siły roboczej. To doprowadziło do sytuacji, że wielu pracowników nie może liczyć na emerytury. Według niektórych szacunków emerytury otrzyma zaledwie 30 proc. osób mieszkających w miastach, w ogóle nie otrzymają jej mieszkańcy wsi, których liczbę szacuje się na 700 mln.
Przy okazji olimpiady w Pekinie często zwracano uwagę na kwestie ekologiczne, a zwłaszcza na zanieczyszczenie powietrza i pustynnienie wielu obszarów, w tym położonych niedaleko chińskiej stolicy. Nawet część przedstawicieli władz jest zdania, że szybki rozwój gospodarczy obarczony jest zbyt wysokimi kosztami społecznymi i ekologicznymi, za które w niedalekiej przyszłości trzeba będzie zapłacić.
Tekst: Jacek Sanocki