Według nieoficjalnych informacji w ciągu najbliższych trzech lat zapotrzebowanie na węgiel miałoby spaść o prawie 10 mln t

fot: Krystian Krawczyk

W sumie Tauron przyłączył już do sieci energetycznej ok. 77 tys. mikroinstalacji, głównie fotowoltaicznych, o łącznej mocy ok. 526 megawatów

fot: Krystian Krawczyk

Wygląda na to, że nie żadne zaplanowane strategie, rządowe programy czy polityka surowcowa, ale rynek sam przypieczętuje koniec energetyki węglowej i dużej części kopalń w Polsce. Trudno w tym wypadku mówić o wolnym rynku, ale na takie zobowiązania zgodziliśmy się jako członek Unii Europejskiej.

Od lat górnicy praktycznie od wszystkich kolejnych rządów słyszeli o kluczowej roli węgla dla krajowego bezpieczeństwa energetycznego oraz o tym, że kopalnie będą potrzebne jeszcze przez co najmniej dwie dekady, zanim przestawimy swoją energetykę i gospodarkę na tory niskowęglowe. Politycy ogłaszali kolejne „programy”, które coraz bardziej rozjeżdżały się z otaczającą nas rzeczywistością. W tym samym czasie, równolegle i po cichu, dokonywała się i przez cały czas dokonuje „zielona rewolucja”, która ma powstrzymać zmiany klimatyczne.

Tam, gdzie nie ma woli politycznej, zmiany wymuszają po prostu rynkowe realia. Z jednej strony opłata za emisję dwutlenku węgla sprawia, że energetyka oparta na węglu przestaje być opłacalna. Zwłaszcza w pandemii, kiedy w związku z zatrzymaniem gospodarki drastycznie spadło zapotrzebowanie na prąd, wyraźnie widać, że koncernom energetycznym bardziej opłaca się importować prąd niż produkować go z węgla. Z drugiej strony, subwencje dla odnawialnych źródeł energii przyczyniają się do ogromnego boomu na budowę „zielonych” instalacji.

Węgiel jest również w odwrocie, jeśli chodzi o sektor bytowo-komunalny, gdzie przez lata był wykorzystywany do ogrzewania mieszkań. Nikt chyba już nie ma wątpliwości, że biorąc pod uwagę problem smogu i niskiej emisji, z tego typu źródeł powinniśmy rezygnować. Tak też się dzieje, głównie za sprawą lokalnych uchwał antysmogowych, które stopniowo zakazują wykorzystywania paliw kopalnych. To w efekcie uderza w spółki węglowe i coraz mniejsze zapotrzebowanie na ekogroszki i sortymenty grube, których produkcja i sprzedaż są najbardziej zyskowne dla kopalń.

To wszystko sprawia, że nieopłacalny, również z powodu coraz wyższych kosztów produkcji, węgiel przegrywa z gazem i odnawialnymi źródłami energii. O tym, że rewolucja w energetyce niepostrzeżenie przebiega bardzo szybko, przekonali się przedstawiciele strony społecznej podczas ubiegłotygodniowego spotkania zespołu ds. transformacji górnictwa. Podczas rozmów strona rządowa miała przedstawić prognozę zapotrzebowania na węgiel energetyczny w kolejnych latach. Związkowcy mówią o tym niechętnie, bo to zimny prysznic na głowy górników, ale wg nieoficjalnych informacji do 2023 r. zapotrzebowanie na węgiel miałoby spaść o 20 proc., czyli o prawie 10 mln t. Zgodnie z tymi prognozami w kolejnych latach wolumen węgla będzie zmniejszał się jeszcze bardziej, a w 2035 r. spadnie do 15 mln t. To oznacza, że do zaspokojenia popytu wystarczyłaby Bogdanka oraz dwie kopalnie z Górnośląskiego Zagłębia Węglowego.

Kulisy rozmów oraz przedstawione tam prognozy zapotrzebowania na węgiel, jako pierwszy opisał portal „Wysokie Napięcie”. Eksperci z branżowego portalu sami przeprowadzili również symulację, jak zmieni się polska energetyka w ciągu kolejnych trzech lat. Te wyliczenia potwierdzają prognozy przedstawione przez stronę rządową. Wg nich popyt na węgiel zmniejszy się o 8-10 mln t.

Tego, jak przyszłość branży górniczej widzi strona rządowa, jeszcze dokładnie nie wiadomo. Związkowcy liczą, że ucieczką do przodu i ratunkiem dla branży mogą być tzw. czyste technologie węglowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Braki kadrowe w Ruchu Knurów? Związkowcy piszą do JSW, znamy odpowiedź spółki

Związki zawodowe z KWK „Knurów-Szczygłowice” napisały do zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Apelują o zwiększenie załogi Ruchu "Knurów". 

Jak długo będziemy pracować? Nowe dane Eurostatu

Przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej będzie pracował coraz dłużej. Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że średnia długość życia zawodowego osiągnie 37,5 roku. Różnice między krajami pozostają jednak znaczące.

Marian Zmarzły: Polska nie może transformować się przez likwidację własnego bezpieczeństwa

Bezpieczna transformacja to surowce, energia, przemysł i odpowiedzialność za ludzi. Za każdą kopalnią stoją rodziny, firmy kooperujące, samorządy, szkoły i lokalny rynek usług. Transformacja energetyczna Polski wymaga redefinicji dotychczasowych założeń w obliczu zmiennych uwarunkowań geopolitycznych oraz wyzwań infrastrukturalnych. Wiceminister energii Marian Zmarzły wskazuje na konieczność oparcia procesu modernizacji na redundancji źródeł wytwórczych oraz zabezpieczeniu krajowego potencjału surowcowego, co jest kluczowe dla ciągłości działania Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. 

3 miliardy na odejście od węgla. NFOŚiGW chce dekarbonizować ciepłownictwo

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozpoczął konsultacje programu „Fundusz Transformacji Ciepłownictwa”.