Według ministra założenia budżetu są realistyczne

fot: Maciej Dorosiński

Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński podkreślił, że Program dla Śląska to największy program wsparcia, który do tej pory został przygotowany przez administrację rządową i będzie w najbliższych latach realizowany przy wsparciu różnych instytucji

fot: Maciej Dorosiński

Minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński w rozmowie z PAP zapewnił, że mimo widocznego na świecie spowolnienia gospodarczego, założenia w projekcie przyszłorocznego budżetu są realistyczne. Dodał, że projekt, który trafił do Sejmu, to "dobra propozycja".

Pytany o to, czy w obliczu spowolnienia gospodarczego obserwowanego zarówno w UE, jak i na świecie, zrównoważony budżet na rok 2020 rok jest możliwy do zrealizowania, minister powiedział, że był konstruowany bardzo ostrożnie, przy "konserwatywnych założeniach". Zwrócił uwagę, np. na to, że zakładany wzrost PKB w 2020 roku wynosi 3,7 proc., co jest znacząco mniej niż w ubiegłym roku, gdy gospodarka rosła w tempie 5,1 proc. i mniej niż spodziewane nawet 4,5 proc. w tym roku.

- Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy obecnie na tzw. górce koniunkturalnej i biorąc pod uwagę to, co dzieje się na świecie, skonstruowaliśmy właściwy budżet - wskazał.

Zapytany o to, jak rząd poradzi sobie z realizacją zapowiadanych w kampanii wyborczej kosztownych programów społecznych i inwestycyjnych, minister zauważył, że wydatki przyszłoroczne wcale nie są znacząco wyższe od tegorocznych. Przypomniał, że w 2019 roku kształtowały się one na poziomie nieco ponad 416 mld zł, natomiast w 2020 będzie to 429,5 mld zł.

- To nie jest bardzo istotna różnica, zwłaszcza że w dalszym ciągu będziemy uszczelniać system zbierania podatków, ze wskazaniem na VAT i CIT - wskazał.

Minister wraził też nadzieję, że budżet, który we wrześniu został skierowany do Sejmu, zostanie przyjęty przez parlamentarzystów, bo jest to "dobra propozycja".

Zapytany o to, czy możliwa jest zmiana decyzji w kwestii zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS, Kwieciński powiedział, propozycja likwidacji tego limitu jest nie tylko zamieszczona w propozycji budżetu na 2020 roku, ale była ona wcześniej zamieszczona w wieloletnim planie finansowym, który rząd przygotował na początku tego roku i który został zatwierdzony przez Komisję Europejską. "To nie jest takie proste, że rząd czy minister finansów może wycofać się z tej pozycji, z racji tego, że jest to pozycja budżetowa, która była przedstawiona Komisji Europejskiej. Ostateczne decyzje będzie podejmował parlament" - zaznaczył.

Przyznał, że jako efekt zniesienia limitu do budżetu wpłynie dodatkowe 5,1 mld zł. Nie zgodził się z sugestiami niektórych ekonomistów, którzy twierdzą, że decyzja ta negatywnie odbije się na kasie państwa za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, ponieważ będzie ono musiało wypłacać osobom najlepiej dziś zarabiającym bardzo wysokie emerytury.

Podkreślił, że z prognoz wynika, że "planowane wypłaty emerytur w stosunku do prognoz dotyczących PKB brutto będą w przyszłości maleć. Dodał, że "nasz system (emerytalny) to nie jest taki system, jak w przypadku ubezpieczeń prywatnych. "Państwo przejmuje na siebie zobowiązania względem emerytur i wypłaca je wtedy, gdy one następują" - mówił.

Projekt ustawy budżetowej na 2020 rok trafił do Sejmu i, zgodnie z Konstytucją, parlament ma cztery miesiące na przedłożenie budżetu prezydentowi. Jeśli tego nie zrobi, prezydent ma prawo rozwiązać Sejm.

Zgodnie z projektem budżetu dochody i wydatki wyniosą po 429,5 mld zł, co oznacza, że w przyszłym roku w kasie państwa nie będzie deficytu. Założono, że deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii unijnej) ukształtuje się na poziomie 0,3 proc. PKB. Projekt zakłada zniesienie limitu 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, dotyczącego składek na ZUS. Chodzi o limit dochodów, po przekroczeniu którego przestaje się płacić składki na ZUS. Zmiana ta oznacza dodatkowe dochody w kwocie 5,1 mld zł netto.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.