Wątek śledztwa: Ratownicy wśród ofiar - wietrzono ścianę przed katastrofą?

Wśród poszkodowanych w katastrofie, do której doszło w piątek rano w rudzkiej części kopalni \"Wujek\" są także ratownicy górniczy - potwierdziła Prokuratura Okręgowa.

Śledztwo, które formalnie wszczęto w sobotę w Katowicach, obejmie także ten zagadakowy wątek. Prokuratorzy wyjaśnią, czy ratownicy pracowali w piątek od rana w czasie katastrofy w ścianie objętej pożarem czy też ucierpieli później - już podczas akcji ratowniczej.

Po katastrofie jeden z ratowników przekazał redakcji regionalnej telezwiji TVS, że w piątek przed katastrofą kazano mu wietrzyć ścianę V. Mogłoby to świadczyć o wydzielaniu się w rejonie, gdzie kończono eksploatację ściany, większych ilości metanu, niż odnotowanych oficjalnie w raportach. Miałoby też związek z innym niewyjaśnionym oskarżeniem z wiosny tego roku o fałszowaniu odczytów metanomierzy.

Informator TVS twierdzi, że rejon przez dwie doby przed tragedią był zagrożony stężeniem metanu, które w każdej chwili mogło doprowadzić do wybuchu. Grupa ratowników  miała zostać wezwana z innej stacji. - Mimo tych naszych starań nagromadzenie metanu nie było na tyle małe, żeby można tam było wpuścić górników do wydobycia węgla - powiedział ratownik, który zgłosił się do telewizji TVS.

Andrzej Bielecki, główny inżynier kopalni \"Wujek Śląsk\" zaprzeczył przed kamerami: - Nie było tam akcji usuwania metanu. Owszem, metan był punktowo usuwany, ale nie była to akcja, bo nie było takiej potrzeby - zapewniał.

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa tłumaczył przed kamerami TVS: - Żadną nowością jest to, że zastęp ratowniczy jest w jakimś rejonie i wykonuje tak zwane prace profilaktyczne w ramach zwalczania zagrożeń.

Zdaniem informatora TVS na miejscu był nie jeden, ale aż cztery zastępy ratowników górniczych. - Ta akcja była zrobiona po cichu. U nas to się nazywa \"cicha akcja\", czyli nie zgłoszona do urzędu górniczego, bo jakiś inżynier sobie wymyślił, że nie będziemy tego zgłaszać i zrobimy to po cichu, a może nam się uda. I nie udało się - powiedział ratownik.

Prok. Arkadiusz Kozłowski, zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Katowicach poinformował, że sprawa doniesienia ratownika o wietrzeniu eksploatowanej ściany zostanie w poniedziałek powierzona do wyjaśnienia wydziałowi kryminalnemu Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

W ramach śledztwa wyjaśniane będzie też doniesienie o fałszowaniu odczytów metanomierzy w \"Wujku\", jakie otrzymała w pierwszej połowie roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a które zostało przekazane Okręgowemu Urzędowi Górniczemu w Katowicach i Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Prok. Ewa Zuwała powiedziała w sobotę, że prokuratura bardzo wstępnie ustaliła dotąd m.in. że na podstawie doniesień Wyższy Urząd Górniczy w \"Wujku\" przeprowadził sześć kontroli i żadna z nich nie potwierdziła nieprawidłowości. Zaznaczyła, że prokuratura nie otrzymała od policji ani ABW zawiadomienia w tej sprawie - czy zasadnie, m.in. to będzie badane.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Więcej pieniędzy na renty wdowie

W czwartek Senat opowiedział się za przyjęciem bez poprawek nowelizacji tegorocznej ustawy okołobudżetowej, która ma umożliwić przekazanie dodatkowych środków - maksymalnie 1 mld zł - na wypłatę renty wdowiej przez KRUS. Ustawa trafi teraz do prezydenta do podpisu.

Bez poprawek do noweli Prawa energetycznego ws. usprawnienia systemu informacji o rynku energii

Senat przyjął w czwartek bez poprawek nowelizację ustawy, która wprowadza m.in. obowiązek opracowania planów działania na wypadek zdarzeń zakłócających działanie systemów informacyjnych, związanych z centralnym systemem informacji rynku energii.

Prawie 8,9 mld zł przeterminowanego zadłużenia w przemyśle

Zadłużenie polskich firm przemysłowych wzrosło w ciągu roku o 17,7 proc. i na koniec lipca 2026 r. sięgnęło 8,86 mld zł, podczas gdy liczba przedsiębiorstw z zaległościami praktycznie się nie zmieniła - wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK.

Nowe Ekopracownie w województwie śląskim. Uczniowie będą uczyć się ekologii w praktyce

W kolejnych szkołach województwa śląskiego otwarto Zielone Pracownie i Ekopracownie pod chmurką. Dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach uczniowie z Sośnicowic, Mikołowa, Żywca i Raciborza zyskali nowe miejsca do nauki przyrody, ekologii i geografii poprzez doświadczenie.