Waluty: straty złotego podczas wtorkowej sesji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wkrótce dolar za 4,07?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wtorkowa (8 grudnia) sesja była nieudana dla złotego, którego słabość zdaniem ekspertów wynikała nie tylko z czynników wewnętrznych, ale i z negatywnych nastrojów w Europie. Ok. godz. 17. za euro trzeba było zapłacić 4,33 zł, za dolara 3,99 zł. Frank szwajcarski po raz pierwszy od kilku miesięcy przekroczył barierę 4 zł.

Kamil Maliszewski z DM mBanku zwraca uwagę, że we wtorek złoty wyraźnie tracił w stosunku do euro, pokonując maksima z ubiegłego tygodnia.

- Pierwszy raz od stycznia kurs EUR/PLN znalazł się powyżej 4,34 - zaznaczył.

Jego zdaniem słabość PLN wynikała tym razem jednak nie z czynników wewnętrznych, lecz z negatywnych nastrojów w Europie, które "tradycyjnie zaszkodziły walutom z naszego regionu".

- Wyprzedaż dotknęła dziś praktycznie wszystkie europejskie rynki akcyjne i nie ominęła GPW, gdzie nastrojom nie pomagały informacje o zmianach w kolejnych zarządach spółek z udziałem Skarbu Państwa, w tym w dobrze ocenianych dotychczas Enei oraz PZU - ocenił Maliszewski.

Dodał, że słabość amerykańskiego dolara w stosunku do euro pozwoliła na stabilizację kursu USD/PLN.

- Uważamy jednak, że zbliżające się posiedzenie FED oraz publikacje odczytów z gospodarki amerykańskiej pod koniec tygodnia sprawią, że taki stan rzeczy nie utrzyma się długo i dolar powróci do wzrostów. EUR/PLN notuje w ostatnich dniach coraz wyższe poziomy i znalazł się w rejonach najwyższych od stycznia tego roku. Jesteśmy już coraz bliżej tegorocznych maksimów i wydaje się, że napływ nienajlepszych informacji związanych ze zmianami (rezygnacją) z reguły wydatkowej oraz propozycją prezydenta dotyczącą obniżenia wieku emerytalnego mogą wzmagać niechęć inwestorów zagranicznych do naszego rynku. Istnieje więc ryzyko, że najbliższe tygodnie mogą doprowadzić do wzrostów nawet do okolic 4,40, szczególnie, że zmniejszona płynność w okresie świątecznym może sprzyjać większej zmienności.

Konrad Ryczko z DM BOŚ zaznaczył z kolei, że w trakcie wtorkowej sesji "obserwowaliśmy przede wszystkim spadek wyceny złotego wobec szwajcarskiego franka, gdzie para CHF/PLN (+0,77 proc.) ponownie znalazła się powyżej bariery 4,00 PLN".

- W szerszym kontekście dzisiejsze umocnienie CHF wobec PLN należy traktować jako sygnał, iż nastroje wokół PLN w dalszym ciągu pozostają umiarkowanie negatywne. Krajowe ryzyko polityczne wraz ze zbliżającym się posiedzeniem FED skutecznie ograniczają potencjał inwestycyjny na polskich aktywach. Dodatkowo poranne słabe dane z Chin oraz spadki na rynku ropy wyraźnie ograniczały dzisiaj apetyt na ryzyko na rynkach - ocenił Ryczko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.