Waluty: juan chudnie i to nie koniec

fot: ARC

Juan zyskuje międzynarodowe uznanie i jest duże zapotrzebowanie na tę walutę poza Chinami kontynentalnymi...

fot: ARC

W ciągu ostatniego roku chiński juan osłabił się do dolara o niemal 6 proc. Choć dolar umacniał się w tym czasie do większości walut. Nawet polski złoty odnotował w tym czasie wobec niego 2,5-proc. osłabienie. Według Adama Zaremby z Saturn TFI słabość chińskiej waluty będzie postępować mimo nie najgorszych danych makroekonomicznych z gospodarki.

- W ostatnim czasie zobaczyliśmy bardzo duży odpływ inwestycji i środków kapitału z Chin, co przekłada się na notowania chińskiej waluty i wydaje mi się, że ten trend może być kontynuowany. Dodatkowo osłabienie juana będzie sprzyjać wzmocnieniu innych walut jak chociażby dolara amerykańskiego czy euro, co jest moim bazowym scenariuszem - uważa Adam Zaremba, główny ekonomista Saturn TFI. - W związku z tym nie zdziwiłbym się, gdybyśmy kontynuowali trend osłabienia i juan w perspektywie kilku miesięcy doszedłby do poziomu siedmiu w stosunku do dolara amerykańskiego.

Obecnie za dolara trzeba płacić około 6,79 juana i są to poziomy niewidziane od połowy 2010 roku. Rezerwy walutowe Chin są najniższe od 2011 roku i tylko we wrześniu spadły o 20 mld dol. do 3,17 bln dol. Z jednej strony jest to wynik odpływu kapitału, z drugiej zaś interwencji mających powstrzymać spadek chińskiej waluty.

- Chińska gospodarka zasadniczo ma się w tej chwili całkiem nieźle, więc to, co dzieje się w tej chwili z juanem, a więc ogromne osłabienie, jakie obserwujemy od kilku miesięcy, wiązałbym przede wszystkim z przepływami walutowymi, a także ze słabą komunikacją banku centralnego z inwestorami - ocenia Zaremba.

Ostatnie dane z chińskiej gospodarki były niejednoznaczne. Mocno, bo o 10 proc., spadł we wrześniu eksport, choć oczekiwano spadku jedynie o 3 proc. Import zmniejszył się o 1,9 proc., również mocniej od oczekiwań. W efekcie dodatni bilans handlu zagranicznego Chin skurczył się do 42 mld dol. z 52 mld w sierpniu. Z drugiej strony sprzedaż detaliczna wzrosła mocniej od oczekiwań o 10,7 proc. w ujęciu rocznym, a tempo wzrostu PKB utrzymało się na poziomie z poprzednich kwartałów. Słabsza od oczekiwań była natomiast produkcja przemysłowa, choć PMI wciąż pozostaje powyżej 50 pkt. O ile jednak chińskie władze podają 50,4 pkt, o tyle Markit Economics ocenia wskaźnik na ledwie 50,1 pkt.

- Mamy tam cały szereg różnych czynników i część analityków wątpi w to, na ile właściwie dane, które przedstawia rząd chiński, są realne - zastrzega główny ekonomista Saturn TFI. - Niemniej jednak na tle rynków wschodzących Chiny wciąż zachowują się całkiem nieźle i tutaj o stronę gospodarczą byłbym akurat spokojny. Wydaje mi się, że rynki wschodzące będą w najbliższym czasie, jeżeli chodzi o gospodarkę, radzić sobie całkiem dobrze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki.