O jakiejś większej podwyżce cen jednak trudno mówić. Gdy w środę szykowaliśmy się już do wigilii Bożego Narodzenia, działały jeszcze giełdy naftowe, a sesje biegły pod znakiem spadków. W Londynie baryłka surowca gatunku Brent zeszła mocno poniżej 40 USD, w reakcji na informację o wzroście zapasów benzyn i olejów w USA za poprzedni tydzień i to dużo bardziej, niż prognozowali amerykańscy analitycy, pytani zawczasu o opinię przez agencję Reutera. Doszły do tego również ciągłe obawy o trwający kryzys gospodarki światowej i jego przełożenie się na rynek ropy w postaci dalszego słabnięcia popytu.
W piątek w Londynie doszło do pewnego odreagowania strat, po informacjach że obok Arabii Saudyjskiej również inni członkowie OPEC są gotowi wdrożyć w życie od Nowego Roku ustalone na spotkaniach w poprzednich miesiącach cięcia wydobycia ropy. Cały czas jednak handlowano poniżej 40 USD - zamknięcie sesji wyniosło 38,37 USD za baryłkę. Mniejsza podaż przekładać się będzie, wg e-petrol.pl, na stabilizację rynków naftowych na początku przyszłego roku, natomiast bardziej zdecydowane odbicie powstrzymuje cały czas słabość międzynarodowej gospodarki.
W poniedziałek rano Brent wrócił powyżej 40 USD, w reakcji na doniesienia o walkach izraelsko-palestyńskich, trwających od weekendu. Wprawdzie Izrael nie ma większego znaczenia dla światowego handlu ropą i paliwami, to jednak część dealerów uważa, że skoro \"gorąco\" robi się na Bliskim Wschodzie - regionie bogatym w surowiec - zagrożenie z czasem może stać się poważniejsze. Naszym zdaniem, by obecny konflikt miał jakieś większe przełożenie na ceny musiałyby się w niego poważniej zaangażować państwa arabskie. Jeżeli do tego nie dojdzie, to rynek ropy nie odczuje tak naprawdę żadnych poważniejszych skutków obecnych starć.
Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.