Walka o węgiel w Brukseli
Chodzi o pozwolenia na emisję dwutlenku węgla. Komisja Europejska zaproponowała, by po 2012 r. elektrownie i inne zakłady musiały kupować je na wolnym rynku. Polski rząd obawia się, że będą za drogie i z tego powodu ceny energii w naszym kraju bardzo wzrosną. To miałoby negatywny wpływ na całą gospodarkę. Problem może dotknąć nasz kraj bardziej niż inne, bo prawie całą naszą energię elektryczną pozyskujemy ze spalania węgla, co powoduje szczególnie dużą emisję CO2 - napisała \"Gaeta Wyborcza\".
We wtorek w tej sprawie wypowiedziała się komisja środowiska PE. Tak jak wcześniej dwie inne, odrzuciła polskie propozycje zmian m.in. stopniowego wprowadzania mechanizmów rynkowych lub dania darmowych pozwoleń na emisję elektrowniom stosującym najbardziej ekologiczne technologie.
Mimo to polscy posłowie nie byli całkiem rozczarowani wynikiem głosowania. Za poprawkami idącymi w pożądanym przez Polskę kierunku opowiedziała się bowiem znaczna mniejszość posłów: 20 z 66. - Zmienia się nieco atmosfera. Kryzys powoduje, że zatroskanie gospodarką jest większe - mówił polski eurodeputowany Bogusław Sonik. Były premier Jerzy Buzek wskazywał, że kolejna szansa pojawi się na forum rządów 27 państw, gdzie wystarczy mieć mniejszość blokującą decyzje. Gdyby rządy poszły w ślady posłów, wystarczyłoby to, by zablokować pakiet Komisji. Podobne jak Polacy stanowisko zajęli Czesi, Rumuni, Bułgarzy, Grecy, Włosi, Austriacy i znaczna część Niemców. - Jest wielka nadzieja, że uda się zmontować mniejszość blokującą - mówił.
Taką nadzieję ma też polski rząd. Jak twierdzi, udało mu się już zmontować koalicję państw chcących zasadniczo zmienić pakiet. We wtorek polskie argumenty przedstawiał kolegom w Luksemburgu minister finansów Jacek Rostowski, w piątek dyskutować mają o tym ministrowie zajmujący się energią. Ostry lobbing na rzecz jeszcze bardziej wyśrubowanych zasad dotyczących środowiska prowadzą jednak w Brukseli także organizacje ekologiczne. Przed wtorkowym głosowaniem kilka z nich zorganizowało przed Parlamentem demonstrację pod hasłem \"No more coal\", czyli \"Dosyć węgla\".