Waldemar Pawlak: Polski węgiel musi być konkurencyjny

Rozmowa z Waldemarem Pawlakiem, wicepremierem, ministrem gospodarki .

Jak Pan Premier sądzi, czy górnictwo ma szanse na 850 mln zł z budżetu państwa w 2010 roku? Kto może poprzeć taki wniosek, a kto będzie przeciw?

- Problem tkwi w tym, kto może go poprzeć, ale czy stać na to budżet państwa. Jest to pytanie szczególnie aktualne w czasie kryzysu i powiększającego się deficytu.
Eksploatacja krajowych złóż kosztuje coraz więcej – schodzimy coraz niżej, rosną też koszty bezpieczeństwa wydobycia. Pomimo dobrej koniunktury na rynkach zagranicznych, w Polsce z różnych powodów nastąpił spadek wydobycia. Sygnalizuje to pilną potrzebę odbudowy potencjału wydobywczego kopalń do poziomu zabezpieczającego bieżące i przyszłe potrzeby energetyczne. Na 2009 rok nie udało nam się zapewnić finansowania niezbędnych inwestycji, ale Ministerstwo Gospodarki kontynuuje starania o uzyskanie odpowiednich kwot pomocy publicznej na inwestycje początkowe w górnictwie. Wnioskowaliśmy o 856 mln zł z budżetu na 2010 r., ale udzielenie pomocy uzależnione będzie od sytuacji finansowej państwa, którą na bieżąco śledzi minister finansów.

Jeżeli w budżecie po raz kolejny nie znajdą się pieniądze na inwestycje początkowe w kopalniach, to jak widzi Pan inne źródła finansowania?

- Pamiętajmy, że wsparcie budżetowe inwestycji początkowych to niewiele ponad 4 proc. potrzeb w skali całego sektora. Potrzeby inwestycyjne spółek węglowych są obecnie znacznie większe niż kiedyś. Spółki węglowe coraz częściej finansują przedsięwzięcia ze środków własnych, np. z odpisów amortyzacyjnych. Dzięki temu do 2015 r. zainwestują ponad 19 mld zł. Staramy się również pomóc górnictwu w pozyskaniu środków z innych źródeł – prowadzimy rozmowy z pięcioma poważnymi instytucjami finansowymi. Wykorzystujemy także inne możliwości i źródła, m.in.: kredyty, leasing finansowy, a także wprowadzenie do obiegu obligacji.
Zastanawiamy się także nad prywatyzacją, np. kopalni „Bogdanka”. Decyzje o sprzedaży kopalni będą uzgadniane ze stroną społeczną. Uważam, że sposób i przebieg prywatyzacji powinien gwarantować utrzymanie większościowego pakietu akcji pod kontrolą Skarbu Państwa. Chcemy, aby ewentualna sprzedaż odbyła się poprzez giełdę. Uzyskamy w ten sposób kapitał na rozwój i modernizację spółek węglowych a pracownicy otrzymają akcje.
Niektórzy eksperci przepowiadają, że polskie górnictwo chyli się ku upadkowi (wydajność pracy niższa niż w innych państwach, wysokie ceny węgla, brak akceptacji społecznej dla eksploatacji nowych złóż, itd.).

Czy są perspektywy dla rozwoju tej branży (jeśli tak, to jakie?), czy polski węgiel może przegrać rywalizację na krajowym rynku z importowanym surowcem?

- Według przewidywań Międzynarodowej Agencji Energii, w najbliższych 20 latach światowe zapotrzebowanie na energię pierwotną zwiększy się o 60 proc., a węgiel będzie je zaspokajał w 25 proc. Węgiel jest i pozostanie także w nadchodzących latach stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. W Polsce udział tego surowca w produkcji energii elektrycznej jest najwyższy na świecie i sięga 94 proc.
Mam nadzieję, że rynki unijne otworzą się szerzej na polski węgiel. Jeszcze w ubiegłym roku polski węgiel, zwłaszcza energetyczny, był znacznie tańszy od kupowanego zagranicą. Obecnie ceny polskiego węgla są porównywalne z cenami na światowych rynkach. Stale monitorujemy import węgla kamiennego – jeżeli zaobserwujemy, że producenci spoza Unii Europejskiej sprzedają w Polsce węgiel po cenach dumpingowych, wystąpimy z wnioskiem do Komisji Europejskiej o ochronę polskiego rynku. Z praktyki jednak wiemy, że najbardziej skutecznym instrumentem, ograniczającym import węgla do Polski, jest konkurencyjność polskiego surowca w stosunku do producentów z innych krajów. A więc należy patrzeć na koszty i wydajność pracy.
Aby węgiel pozostał wiodącym nośnikiem energii, konieczne są także rozwiązania, które pozwolą wykorzystywać go w sposób przyjazny dla środowiska. Wychodząc naprzeciw unijnym celom „3x20” oraz wyzwaniom pakietu klimatyczno-energetycznego, wiele miejsca w Polityce energetycznej poświęciliśmy zagadnieniom, dotyczącym rozwoju czystych technologii węglowych (CTW). Mam tu na myśli nowe technologie spalania w elektrowniach oraz głębokie przetwórstwo węgla. Jednym z rozwiązań przyszłości są instalacje CCS – Carbon Capture and Storage. UE zamierza do 2015 r. wybudować 10-12 demonstracyjnych instalacji tego typu. Zabiegamy o to, aby w Polsce zostały zlokalizowane co najmniej dwie.

Publicyści warszawscy zarzucają górnictwu pazerność i krótkowzroczność, twierdząc, że zarządy spółek nie inwestowały wystarczająco w okresie węglowej hossy i nie obniżają cen, choć na zwałach mają około 5 mln ton. Czy podziela Pan tak surowy osąd górniczej branży?

- Nie do końca. Spółki węglowe zainwestowały w 2007 roku 1,9 mld zł, a rok później nawet 2,5 mld zł. Musimy pamiętać, że na inwestycje trzeba mieć środki, a efekty, ze względu na specyfikę branży, przychodzą dopiero po pewnym czasie.
W wyniku światowego kryzysu rzeczywiście zmniejszył się popyt na węgiel, co spowodowało konieczność ograniczenia produkcji. Ilość surowca, zalegająca na zwałach w kopalniach, jest bardzo duża. Zmniejszenie wielkości zapasów poprzez obniżenie cen, oznaczałby jednak sprzedaż poniżej kosztów produkcji. Oczywiście, spółki węglowe muszą cały czas pracować nad redukcją kosztów, ale trzeba pamiętać, że te są niekiedy niezależne od firmy. Mam tu na myśli np. wzrost cen maszyn i urządzeń, usług. Trzeba też pamiętać, że koszty stałe w górnictwie są na poziomie 60 proc. Obecnie nie ma już prostych rezerw, pozwalających na obniżkę kosztów, dlatego też ich ograniczenia należy szukać poprzez wzrost efektywności.

Czy polityka efektywności energetycznej może złagodzić kłopoty branży górniczej, czy wręcz przeciwnie – może je pogłębić?

- Jestem przekonany, że polityka efektywności energetycznej nie wpłynie negatywnie na sektor górniczy. Jeżeli będziemy stosować technologie umożliwiające ograniczenie emisji dwutlenku węgla, nasz surowiec może na długo zachować swój cenny wkład w zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego gospodarki.
Nie obawiałbym się zmniejszenia krajowego zapotrzebowania na węgiel. Chcemy, aby korzystanie z energii było w Polsce bardziej wydajne i na tym polu, mimo postępów, wciąż mamy sporo do zrobienia. Będziemy wspierać inicjatywy, które usprawnią wytwarzanie, przesyłanie, dystrybucję oraz lepsze wykorzystanie paliw i energii.

Czy biorąc pod uwagę ogromne potrzeby inwestycyjne oraz wyniki ekonomiczne spółek węglowych, rząd zamierza przyspieszyć kurs na prywatyzację spółek węglowych?

- Niewątpliwie górnictwo potrzebuje znacznych środków, które mogą pochodzić m.in. z prywatyzacji. Biorąc jednakże pod uwagę obecną sytuację, nie widzę sensu przyśpieszenia tego procesu. Póki co, należy przygotować do niej spółki węglowe, abyśmy mogli prywatyzować firmy w najbardziej korzystnym okresie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PGE wybrała wykonawcę czterech magazynów energii. To inwestycje za ponad 331 mln zł netto

PGE Energia Odnawialna wybrała Elektrotim S.A. na wykonawcę czterech bateryjnych magazynów energii, które powstaną przy farmach wiatrowych Lotnisko, Ścieki, Wojciechowo i Pelplin – informują w Grupie PGE. Łączna wartość wybranych ofert wynosi ponad 331 mln zł netto, a uruchomienie instalacji planowane jest na I kwartał 2028 roku.

PKP PLK planują przyjąć do końca roku strategię elektryfikacji linii kolejowych do 2045 r.

PKP PLK planują przyjąć do końca roku strategię rozwoju elektryfikacji linii kolejowych do 2045 r. - przekazała w piątek spółka. Chodzi m.in. o budowę systemu pod koleje dużych prędkości. 

Od soboty do poniedziałku ceny maksymalne benzyny będą niższe niż w piątek, cena diesla bez zmian

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,51 zł, benzyny 98 - 7,21 zł, a diesla 7,99 - wynika z opublikowanego w piątek obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, spadek cen maksymalnych benzyny i utrzymanie ceny diesla na tym samym poziomie, co w piątek.

Wybrano wykonawcę tramwaju na południe Katowic

Firma Budimex S.A. - z ofertą o wartości 356,8 mln zł - została wybrana do realizacji tzw. Tramwaju na południe, czyli budowy nowej linii tramwajowej o długości ok. 4,6 km z węzłem przesiadkowym Kostuchna, drogą dla rowerów poprowadzoną niemal wzdłuż całej trasy oraz parkingami Park&Ride i Bike&Ride. Po uprawomocnieniu wyboru wykonawcy i podpisaniu umowy, ten będzie miał 30 miesięcy na wykonanie inwestycji.