Walcownia Rur Jedność definitywnym bankrutem
28 lat. Tyle trwała najdłuższa hutnicza inwestycja — budowa Walcowni Rur Jedność (WRJ). Pochłonęła 0,5 mld zł — także publicznych pieniędzy. Padło mnóstwo deklaracji dotyczących jej ukończenia, a tymczasem 23 stycznia 2008 r. sąd gospodarczy w Katowicach ogłosił upadłość siemianowickiej spółki - napisał \"Puls Biznesu\".
Wczoraj został zabezpieczony majątek zakładu: maszyny, urządzenia oraz dokumenty. Według naszych informacji, syndyk w ciągu kilku miesięcy wystawi walcownię na sprzedaż, by mieć na spłatę wierzycieli. Długi WRJ sięgają 0,5 mld zł.
Upadłość likwidacyjna WRJ to dobra wiadomość dla inwestorów, którzy mogą kupić walcownię bez długów oraz ryzyka zwrotu pomocy publicznej. Za ile? Tego na razie nie wiadomo. Kto? Dwa lata temu rosyjski koncern TMK oferował 37,5 mln euro (140 mln zł) za przejęcie zakładu w przypadku upadłości likwidacyjnej.
Drugim zainteresowanym zakupem WRJ był znany inwestor giełdowy Roman Karkosik, udziałowiec Walcowni Rur Andrzej (WRA).
Na pewno z upadłości nie ucieszą się udziałowcy WRJ. W ich grupie największym, bo 40,7-procentowym, jest Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS), spółka kontrolowana przez skarb państwa.
- Udziałowcy nic nie dostaną - nie pozostawia złudzeń Eugeniusz Majza, prezes Enpolu, generalnego wykonawcy nieukończonej inwestycji i jej 19-procentowego udziałowca.
To jednak nie koniec listy „stratnych”. Krzyżyk na inwestycji mogą położyć m.in. państwowy Węglokoks, Gdyńska Stocznia Remontowa, a także nawet Jan Kulczyk, który przed laty wyłożył na pakiet WRJ około 10 mln zł.
Wśród głównych wierzycieli WRJ było konsorcjum dziewięciu banków (na czele z ING Bankiem Śląskim). Te jednak nie muszą się martwić. TFS, poprzez założoną w lutym 2007 r. zależną spółkę Walcownia Rur Silesia, przejęło jesienią ich wierzytelności za blisko 140 mln zł. W sumie państwowe towarzystwo utopiło w WRJ ponad 300 mln zł.