Wacław Krzywoszyński, ekspert do spraw energetyki we Wrocławskim Centrum Badań EIT+
fot: arc
- Rozszerzanie pozyskiwania energii w oparciu o odnawialne źródła energii jest możliwe w oparciu o spalanie odpadów - przekonuje Krzywoszyński.
fot: arc
Dla Polski odejście od podstawowego paliwa, którym jest węgiel kamienny i brunatny, oznaczałoby tragedię. Cała infrastruktura przemysłowa, wydobywcza i energetyczna jest oparta na tym surowcu. Każde nowe rozwiązanie będzie znacznie droższe od obecnych. Nie ma żadnej alternatywy, która pozwoliłaby utrzymać podobne koszty wytwarzania energii elektrycznej, a co za tym idzie podobne ceny dla odbiorców.
Z myślą o 2020 roku
Postęp w energetyce jest wdrażany powoli. Obecnie przeważa u nas styl jeszcze lat 70. Z jednej strony mamy do czynienia z energią z Odnawialnych Źródeł Energii (OZE), a na końcu z nowoczesną energetyką jądrowa. Oczywiście, najważniejszy jest środek ciężkości i droga przejścia do nowego stanu. Do 2020 roku oczekiwane są spore zmiany, w tym uruchomienie bloku w elektrowni jądrowej, jak i wprowadzenie pakietu 3x20. W 2020 roku 20 proc. energii ma być wytwarzane z OZE, ma nastąpić redukcja emisji CO2 o 20 proc. i wreszcie redukcja zużycia energii o 20 proc.
Energetyka wiatrowa rozwija się zależnie od lokalnych warunków. Na wielką skalę można to robić na wybrzeża i powierzchniach wód morskich. Niemcy budują w Stoczni Gdańskiej 6 statków do ustawiania wież wiatraków w morzu. Jest jednak często niezbilansowana w strukturze produkcji rocznej i kosztuje w efekcie bardzo drogo.
Niemcy zastosowali dość sprytne rozwiązanie. W programie wycofywania energetyki jądrowej zastosowali przedłużenie okresu zamknięcia elektrowni, w związku z tym będą dysponować znaczną ilością taniej energii. Energetyka węglowa będzie wykorzystywana jedynie do pokrycia „szczytów”. Tak jest do dzisiaj, elektrownie węglowe zamykane są na okres weekendów.
Obawiam się, że OZE jest rozwijana przypadkowo i po omacku. Energetyka OZE jest nieopłacalna w obecnych warunkach ekonomicznych. Wprowadzenie opłat za emisję CO2 do atmosfery, zmniejsza konkurencyjność energetyki węglowej i zwiększa szanse na opłacalność. Brak stabilnych zasad regulacji dopłat do energii wytwarzanej w OZE, nie pozwala na realizację dużej skali przedsięwzięć. Mogę powiedzieć, że większość projektów OZE ma słabe podstawy ekonomiczne na przyszłość. Dla OZE podstawą są tzw. Zielone Certyfikaty. Trwa dyskusja o ich wycofaniu. Zresztą, gdy udział OZE wzrośnie do 20 proc., trudno będzie je utrzymać ze względu na wysoki koszt.
Ograniczenie emisji CO2 może być zrealizowane poprzez zastosowanie paliw o mniejszej emisji CO2 na jednostkę energii (najlepszy jest wodór, metan, inne gazy i paliwa zawierające wodór, czysty węgiel, na końcu węgiel brunatny o dużej zawartości wilgoci).
Zwiększenie sprawności procesów energetycznych poprzez poprawę technologii oraz wprowadzenie jednostek na parametry super krytyczne. Zastosowanie technologii wychwytywania i magazynowania CO2 (CSS) będzie jedną z kosztowniejszych form zmniejszenia emisji z elektrowni węglowych. Największym i najbardziej efektywnym będzie rozwój kogeneracji i trigeneracji - wykorzystanie ciepła i zimna do celów komunalnych i przemysłowych.