W Wielkiej Brytanii... Norwegii nie będzie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Brytyjczyków też słono będzie kosztować realizacja unijnej polityki klimatycznej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wydobycie gazu z łupków w Wielkiej Brytanii może zwiększyć przychody budżetowe i zmniejszyć uzależnienie od importu gazu, ale najprawdopodobniej nie przełoży się na obniżki cen gazu i nie stanowi krótkookresowego rozwiązania problemów energetycznych kraju - wynika z nowego raportu Oxford Institute for Energy Studies.

Autor opracowania, Howard Rogers, zwraca uwagę na wysyp doniesień medialnych po publikacji przez British Geological Survey niezwykle optymistycznych szacunków na temat zasobów gazu z łupków na terenie angielskiego basenu Bowland. Jego zdaniem większość z nich wydaje się zapominać o rzeczywistości tej branży, która może okazać się daleko mniej różowa od przewidywań geologów.

Zdaniem autora, aktywność Wielkiej Brytanii na międzynarodowym rynku gazu wynikająca z połączenia rurociągowego z Europą oraz handlu LNG sprawia, że wydobycie gazu łupkowego nie musi okazać się ratunkiem dla rosnących cen gazu.

Także z punktu widzenia potrzeb brytyjskiej energetyki gaz ze złóż łupkowych nie stanowi czynnika przełomowego. Zdaniem Howarda Rogersa osiągnięcie w miarę stabilnego poziomu wydobycia na terenie Wielkiej Brytanii zajmie przynajmniej 10-15 lat, a to zbyt długo by energetyka mogła czekać z inwestycjami w nowe moce wytwórcze. Te będą potrzebne już w perspektywie kilku najbliższych lat i nie jest wcale powiedziane, że będą to właśnie elektrownie zasilane gazem.

Problematyczne może okazać się również samo dojście do przewidywanej przez British Geological Survey wielkości wydobycia. Przy założeniu, że gaz z łupków miałby zaspokajać tylko 10 proc. krajowego zapotrzebowania, konieczne byłoby zapewnienie rocznej produkcji na poziomie 8 mld m sześc. Przyjmując wskaźniki osiągnięte na amerykańskim złożu Barnett, do osiągnięcia takiej wielkości wydobycia konieczne byłoby wykonywanie corocznie przynajmniej 300 odwiertów z 25 nowych padów.

Pomijając już dostępność sprzętu niezbędnego do wykonania takiej liczby odwiertów, wyzwaniem byłoby także przekonanie lokalnej ludności i władz do udzielenia zgody na prowadzenie wydobycia z wykorzystaniem kontrowersyjnej technologii szczelinowania hydraulicznego. Howard Rogers przekonuje, że inwestorzy muszą otwarcie rozmawiać z mieszkańcami i przedstawiać im pełen obraz potencjalnych zagrożeń i korzyści płynących dla nich z wydobycia gazu łupkowego.

Jego zdaniem bardzo korzystne w negocjacjach z mieszkańcami mogą okazać się zaproponowane niedawno przez rząd gwarancje finansowe dla lokalnej ludności obejmujące zarówno dopłaty do rachunków za energię, jak również środki na lokalne projekty infrastrukturalne.

W swoim opracowaniu Rogers minimalizuje znaczenie gazu z łupków jako środka w kierunku zmniejszenia uzależnienia brytyjskiego rynku od importu gazu. Jego zdaniem w Wielkiej Brytanii argument rosnącego udziału importu tego surowca jest przeceniany, gdy w wielu krajach Europy fakt ten jest uznawany za normę i nie budzi większych kontrowersji. Przekonuje również, że nawet w przypadku odwrócenia ostatniego trendu w kierunku spadku popytu na gaz w Europie, nie powinno być problemów z zaopatrzeniem w surowiec. Jako potencjalny kierunek zwiększenia importu podaje Rosję, która dysponuje niewykorzystywanymi mocami przesyłowymi swojego gazu i rozbudowuje nowe drogi jego eksportu na Zachód jak i na Wschód.

W raporcie przewiduje się również, że więcej szczegółów na temat perspektyw wydobycia gazu łupkowego i jego opłacalności poznamy nie wcześniej niż za dwa lata, który to czas jest potrzebny na wykonanie postępów w pracach rozpoznawczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju