W ubiegłym roku Polska była największym dostawcą koksu i półkoksu do Ukrainy

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dominującymi producentami koksu w Polsce są Jastrzębska Spółka Węglowa oraz ArcelorMittal Poland

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W okresie styczeń-listopad 2025 r. Ukraina zaimportowała blisko 643 tys. ton koksu metalurgicznego. Większość dostaw (93,7 proc.) stanowiły produkty polskie – w praktyce mowa o ponad 602 tys. tonach produktów.

Według szacunków GMK Center, aby utrzymać obecny poziom produkcji Ukraina potrzebuje 3,2 mln ton koksu rocznie. Wolumen importu może wzrosnąć ze względu na zamknięcie przez Grupę Metinvest kopalni w Pokrowsku oraz podjęcie decyzji o sprzedaży swojej spółki zależnej United Coal Company, producenta węgla koksowego w USA.

Obecnie większość kopalń i przedsiębiorstw koksochemicznych w Ukrainie pozostaje na terenach niekontrolowanych (łącznie 64 proc.). Jak wskazuje think tank GMK Center, w latach 2013–2024 produkcja węgla koksowego na Ukrainie spadła o 74 proc., a produkcja koksu o prawie 85 proc. W 2024 roku Ukraina zaimportowała blisko 661,5 ton koksu i półkoksu, czyli dwa razy więcej niż w 2023 roku. W 2025 roku wydatki na import wzrosły o 81,9 proc. do 235,5 mln dolarów.

W okresie styczeń-listopad 2025 roku ukraińskie przedsiębiorstwa hutnicze zwiększyły import koksu i półkoksu (HS 2704) o 3,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku, do 642,8 tys. ton. Większość dostaw w ciągu 11 miesięcy pochodziła z Polski – ponad 602 tys. ton. Jednocześnie, od stycznia do listopada 2025 roku Ukraina zaimportowała także blisko 27,7 tys. ton koksu z Indonezji i 13,06 ton z Czech. Wyliczenia GMK Center opierają się na danych Państwowej Służby Celnej.

O ile całkowite wydatki Ukrainy na import surowców w ciągu 11 miesięcy 2025 roku spadły o 2,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego i wyniosły 217,99 mln USD, to w samym listopadzie wzrosły rdr. o 108,2 proc. osiągając poziom 29,17 mln USD. Import koksu wzrósł dwukrotnie w ujęciu rok do roku, osiągając 85,3 ton (wzrost o 28,8 proc. w stosunku do października 2025 r.).

W listopadzie ub.r. dostawy z Polski wzrosły o 32,4 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem (83,87 tys. ton), podczas gdy z Czech dostarczono 1,47 tys. ton.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Blisko połowa Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą

Blisko połowa badanych Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą - wynika z badania "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami". Co trzecia osoba, poza kredytem hipotecznym ma jeszcze przynajmniej trzy zobowiązania finansowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, kurczą się też kopalniane zwały

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą kwietnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.

Prof. Malecha: Pekin, Delhi budują potęgę na węglu, sprzedając nam panele i wiatraki

- Nowoczesne elektrownie węglowe to szczyt najnowszych osiągnięć technologicznych, a nie skansen jak chcieliby promotorzy i aktywiści OZE. Chiny, będące gospodarką bezwzględnie stawiającą na nowoczesność, każdego roku oddają do użytku dziesiątki gigawatów nowych mocy węglowych – w samym 2025 roku aż 75 GW. Trudno w tym kontekście mówić o schyłku węgla; dane globalne wskazują raczej na jego systematyczny rozkwit, podyktowany potrzebą taniej energii oraz stabilności systemowej. Pekin, Delhi i inne stolice Azji budują potęgę na węglu, sprzedając nam jednocześnie panele i wiatraki - podkreśla prof. dr hab. inż. Ziemowit Miłosz Malecha z Wydziału Mechaniczno-Energetyczny Politechniki Wrocławskiej, we wstępie do raportu Polskiego Towarzystwa Gospodarczego pt.  „Konkurencyjność czy transformacja? Nowa mapa energetyczna Polski”, który publikujemy w obszernych fragmentach.