W tym roku nakłady na inwestycje w JSW mają być rekordowe
fot: Krystian Krawczyk
Przygotowywana do uruchomienia nowa ściana w kopalni Budryk swoimi parametrami oraz usprzętowieniem przewyższać będzie wszystkie dotyczas eksploatowane ściany w tym zakladzie
fot: Krystian Krawczyk
Oprócz budowy nowej kopalni Bzie-Dębina wśród właśnie realizowanych kluczowych inwestycji przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej wymieniają budowę nowych poziomów wydobywczych oraz modernizację zakładów przeróbki mechanicznej węgla. Dzięki inwestycjom w przeróbkę spółka ma zwiększyć możliwości produkcyjne węgla koksowego.
Dostęp do nowych pokładów węgla to kluczowa kwestia w przypadku utrzymania zdolności wydobywczych przez spółki węglowe. W praktyce oznacza to, że kopalnie muszą sięgać po surowiec coraz głębiej. Tak również dzieje się w przypadku zakładów JSW.
W kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie trwa obecnie budowa poziomu 1080, która jest zaawansowana w 64 proc. Kolejną inwestycją, która właśnie się rozpoczęła, jest budowa poziomu 1120 (stopień zaawansowania 6-7 proc.).
Jeśli chodzi o kopalnię Budryk, to budowa poziomu 1290, najgłębszego w polskim górnictwie węglowym, jest zaawansowana w 84 proc. Artur Dyczko, wiceprezes JSW ds. strategii i rozwoju, zaznaczył również, że jesienią w Budryku ma zostać uruchomiona ściana „gigant”.
- Ta największa i najnowocześniejsza ściana, wyposażona w najnowocześniejszy kompleks, powinna być uruchomiona w listopadzie. To jest ta ściana „gigant”, powyżej 3,5 m węgla koksującego w pokładzie 405/1. Chcemy zgrać jej uruchomienie z zakończeniem kluczowego, ostatniego etapu modernizacji zakładu przeróbczego. Cieszę się, że te inwestycje wystartują wtedy, kiedy my tego najbardziej potrzebujemy – powiedział Dyczko.
W kopalni Knurów-Szczygłowice kluczową inwestycją jest budowa poziomu 1050. Natomiast w kopalni Pniówek budowa poziomu 1000, która jest zaawansowana w 48 proc. Inwestycja na Pniówku jest związana z pogłębieniem dwóch szybów – szybu III i IV. - Korzystając z tego, że przejęliśmy Przedsiębiorstwo Budowy Szybów, chcemy zintensyfikować te prace. Zakładam, że PBSz będzie miał u nas dwie nogi – jedną właśnie na Pniówku, a drugą przy budowanej kopalni Bzie-Dębina – podkreślił wiceprezes JSW ds. strategii i rozwoju.
Równolegle ze zwiększaniem dostępu do nowych pokładów węgla JSW również modernizuje i rozbudowuje zakłady przeróbcze. Jak poinformował wiceprezes Dyczko, w ruchach Knurów i Szczygłowice ten proces właśnie się zakończył, a obecnie trwają odbiory, które mają się zakończyć w Szczygłowicach w styczniu oraz w Knurowie w maju przyszłego roku.
- Jeżeli chodzi o Budryk, sprawa jest trochę trudniejsza. W tej chwili weszliśmy w najtrudniejszą fazę dla tego zakładu. Trzeba sobie uzmysłowić, że takiej modernizacji zakładu przeróbczego na ruchu nigdy nie robiono. Mówimy cały czas o zakładzie, który produkuje setki tysięcy ton węgla. W tej chwili stoimy przed wielkim wyzwaniem. W środku tego zakładu są dwie osadzarki, wielkie urządzenia, trzeba wyrabować te stare i zamontować nowe. Wiadomo było, że ten proces będzie najtrudniejszy i że spowoduje spadek wydobycia przez najbliższe dwa miesiące. Zarząd już podjął taką decyzję i ta kopalnia trochę zwolni – argumentował Dyczko. Jak dodał, po zakończeniu modernizacji zakład przeróbczy na Budryku będzie posiadał dwie linie – jedną na węgiel typu 34, a drugą na węgiel typu 35. Dzięki inwestycjom w udostępnienie nowych pokładów oraz w zakłady przeróbcze ma się również zmienić struktura produkowanego węgla, a coraz większy procent ma stanowić węgiel koksowy.
- Na Budryku uzysk węgla koksującego to obecnie 21 proc., docelowo ma być 60 proc. W przypadku Knurowa-Szczygłowic uzysk ma wzrosnąć z 48 do 80 proc. - wyliczył Dyczko.
Jak oceniają przedstawiciele JSW, nakłady na inwestycje w spółce w tym roku mają być rekordowe i sięgnąć nawet 2 mld zł. W pierwszym półroczu JSW wydała na ten cel niespełna 824 mln zł.