Energetyka: Został uśmierzony ból, ale choroba pozostała

fot: Krystian Krawczyk

Program Czyste Powietrze został wynegocjowany z organizacjami pozarządowymi, samorządami i stroną społeczną

fot: Krystian Krawczyk

Do 20 stycznia w programie Czyste Powietrze złożono ponad 543 tys. wniosków, podpisano prawie pół miliona umów - poinformowała w czwartek w Sejmie wiceminister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska. Jak podkreśliła, dane pokazują, że program działa.

Łukaszewska-Trzeciakowska odpowiadała w Sejmie na pytania posłów Lewicy o długofalową strategię dla ciepłownictwa w Polsce, m.in. w związku z przypadkami dużych podwyżek za ogrzewanie, a także o efekty programu Czyste Powietrze.

Posłanka Lewicy Anita Sowińska podkreśliła, że elektrociepłownia w Piotrkowie Trybunalskim podniosła ceny o 64 proc., a po doliczeniu VAT podwyżka przekroczyła 90 proc. Wskazała, że rozpatrywany na bieżącym posiedzeniu Sejmu projekt nowelizacji ustawy, która ma ograniczyć wzrost stawek do nie więcej niż 40 proc., nie rozwiąże problemów ciepłownictwa.

- Ciepło jest nadal drogie. Został uśmierzony ból, ale choroba pozostała. Chorobą jest przestarzały, nieefektywny system ciepłownictwa, szczególnie w małych i średnich miastach. Potrzebna jest zielona transformacja tego obszaru: większe wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, podniesienie efektywności energetycznej i skuteczny program termomodernizacji budynków - oceniła Sowińska.

Zapytała, dlaczego rząd do tej pory nie przyjął strategii ciepłownictwa w Polsce. Beata Maciejewska, również z Lewicy, dociekała, jakie są efekty realizacji programu Czyste Powietrze. Powołała się na opinie Alarmu Smogowego, wedle której odsłona programu na ten rok ma wiele wad i wymaga reform.

Wiceminister klimatu wymieniła działania rządu, które miały na celu wsparcie przedsiębiorstw ciepłowniczych i mieszkańców: gwarancje BGK dla ciepłowni na zakup paliwa oraz wprowadzenie we wrześniu ub.r. tzw. średniej ceny ciepła z rekompensatą - 150,95 zł za GJ netto dla ciepła wytwarzanego w źródłach ciepła opalanych gazem ziemnym lub olejem opałowym oraz 103,82 zł za GJ netto dla ciepła wytwarzanego w pozostałych źródłach ciepła.

Łukaszewska-Trzeciakowska przyznała, że w niektórych ciepłowniach podwyżki przekroczyły 40 proc., mimo że nie przekraczały tych granicznych wartości.

- Stąd też - tłumaczyła - potrzebne jest doprecyzowanie przepisów.

Zgodnie z projektem, który w czwartek będzie poddany pod głosowanie Sejmu, wzrost cen dostawy ciepła systemowego, obejmujący wszystkie opłaty i stawki nałożone na odbiorcę, nie może być większy niż 40 proc. w stosunku do cen obowiązujących 30 września 2022 r. Przedsiębiorstwa energetyczne otrzymają wyrównanie, tak by odbiorca będący podmiotem uprawnionym nie został obciążony nadmiernym wzrostem kosztów ogrzewania.

Łukaszewska-Trzeciakowska przyznała, że system ciepłowniczy w Polsce wymaga zmian, w czym ogromną rolę mogą odegrać biogazownie.

Odnosząc się do pytania o program Czyste Powietrze, przypomniała, że 3 stycznia br. wprowadzono w nim zmiany.

- Program został wynegocjowany z organizacjami pozarządowymi, samorządami i stroną społeczną. Efekty są wprowadzone, widzimy ich sukces - zaznaczyła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.