W powstanie podziemnej trasy w Opatowie duży wkład mieli górnicy z bytomskiego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych

fot: Tomasz Rzeczycki

 Od 2017 roku podziemiami zarządzają władze powiatowe

fot: Tomasz Rzeczycki

Przygotowana przez ekipę Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Bytomia trasa podziemna w Opatowie obchodzi w tym roku jubileusz trzydziestopięciolecia. Dwa lata temu całkowicie zmienił się jej wystrój, za wyjątkiem jednej z komór, zwanej komnatą górniczą,  która imituje wyrobisko górnicze. Jak nas poinformowano w opatowskiej trasie podziemnej, nie ma jeszcze decyzji o tym, w jaki sposób będzie świętowany jubileusz, przypadający 14 grudnia.

Podziemia opatowskie zostały uroczyście udostępnione do zwiedzania w 1984 r. W tamtej imprezie wzięli udział m. in. wojewoda tarnobrzeski płk. Bogusław Jaźwiec i dyrektor Przedsiębiorstwa Robót Górniczych w Bytomiu Konrad Kuczyński.

Opatowska trasa podziemna to ciąg piwnic i korytarzy pod budynkami przy Placu Obrońców Pokoju. Od 1971 r. przez kilkanaście lat prace zabezpieczające w tym mieście prowadzili górnicy z Bytomia. Wejście do trasy podziemnej usytuowano w budynku położonym przy wspomnianym placu pod numerem 18.

Potem ponad trzydzieści lat gospodarzem podziemi był oddział PTTK z Opatowa. Jednak w 2011 r. przy zmianie zarządcy trwałego nieruchomości wyszło na jaw, że PTTK korzystało z pomieszczeń bezumownie i bez opłat. Z tego względu starosta powiatu opatowskiego wezwał PTTK do opuszczenia do 15 sierpnia 2012 r. zajmowanych pomieszczeń. PTTK nie zgodziło się, czego efektem był proces sądowy.

Na początku 2016 r. kielecki Sąd Okręgowy zasądził zwrot trasy podziemnej i budynku starostwu. To ostatnie domagało się także od PTTK zadośćuczynienia za bezumowne korzystanie z trasy przez kilkanaście lat. PTTK odwołało się od wyroku, jednak apelacja nie przyniosła skutku. W efekcie 2 marca 2017 r. z budynku przy placu Obrońców Pokoju wyprowadzili się działacze PTTK.

- Zostawili nam podziemną trasę turystyczną gołą, bez eksponatów - mówi Mariusz Szwajkowski, szef Powiatowego Centrum Kultury, Turystyki i Rekreacji w Opatowie, powołanego na początku 2017 r., które zostało gospodarzem trasy.

- Nasi pracownicy oprowadzali początkowo turystów po pustych komnatach. Zostały tylko dwie tablice pamiątkowe i wagonik górniczy, bo jego nie dało się wynieść z podziemi. Ale gdyby się dało, to może by go wynieśli. Mundury górnicze, przekazane trasie podziemnej przez górników, odebraliśmy od PTTK dopiero po roku. A do tej pory nie mamy dokumentacji trasy - dodaje Szwajkowski.

Nowy gospodarz podziemi zamontował w nich kamery i nagłośnienie. Uzyskano stosowne zezwolenia i na początku kwietnia 2017 r. trasę podziemną po miesięcznej przerwie ponownie otwarto. Od tego momentu do końca roku zwiedziło ją 15,2 tys. turystów. W 2018 r. zwiedzających było więcej - na podstawie biletów weszło dokładnie 18 026 osób, do tego około 2 tys. w trakcie imprez niebiletowanych. Podczas takich imprez goście wpuszczani są nieraz do podziemi bocznym wejściem od strony ul. Grota Roweckiego.

Trasa została wydłużona. Włączono do niej pięć pomieszczeń pod gmachem sądu, które udostępniono ponad miesiąc później, niż resztę trasy. W jednym z nich urządzono salkę kinową, jedną z dwóch funkcjonujących teraz w trasie podziemnej. W innych jest miejsce na wystawy czasowe.

Komnata górnicza poświęcona trudowi PRG Bytom nie jest też już jedynym akcentem górniczym opatowskiej trasy. W innym z pomieszczeń utworzono ekspozycję krzemienia pasiastego z kopalni wapienia Janików. Prócz tego w podziemiach umieszczono m.in. ekspozycję zakładów w Ćmielowie czy też piwniczkę na temat świętokrzyskich winnic.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.