W Łodzi oszuści sprzedają kamienie zamiast miału węglowego
Do garbarni Zbigniewa Płonki w podłódzkim Grodzisku podjechała niebieska ciężarówka wypełniona po brzegi miałem węglowym. Dwaj mężczyźni zaoferowali towar po 300 zł za tonę, czyli o 220 zł mniej, niż wynosi średnia cena surowca na składach opałowych.
- Panowie dali mi wiadro miału, żebym sprawdził, czy się dobrze pali. Powiedziałem, że mogę przetestować, ale ten z samochodu. Nie chcieli się zgodzić, więc ich wygoniłem. Tym razem nie dałem się nabrać, ale w ubiegłym roku kupiłem od podobnych obwoźników 10 ton miału. Musiałem później to wysypać na drogę, a część wykorzystałem do ogródka, żeby chwasty nie rosły, bo palić w piecu się nie dało - mówi pan Zbigniew.
Przedstawiciele branży opałowej wiedzą o nieuczciwej konkurencji – podkreśla „Ekspress Ilustrowany”.
- Wartość energetyczna dobrego miału węglowego powinna sięgać 24 kJ/kg. Najgorszy surowiec nadający się do palenia ma ok. 17 - 18 kJ/kg, ale trzeba go zużyć prawie dwa razy więcej niż tego wysokiej jakości. Jeśli oszuści dorzucą do niego jeszcze odpadów z kopalni i tłuczonych kamieni, to w ogóle nie będzie się on nadawał do użytku. Jedyne wyjście to kupować węgiel w renomowanych punktach - zaleca Mirosław Bugaj, właściciel składu przy ul. Smugowej.