W kwestii zasobów jestem optymistą

fot: Andrzej Bęben/ARC

Służba to nauka, a administracja to zarządzanie. W państwach o najbardziej rozwiniętych systemach demokratycznych służby są starannie oddzielane od administracji i wpływów politycznych poprzez specjalne rady nadzorcze lub niezależny system raportowania wyników prac - zauważa Jerzy Nawrocki

fot: Andrzej Bęben/ARC

W kwestii zasobów gazu łupkowego jestem optymistą. Niestety, sprawą tak samo istotną jak zasoby geologiczne jest stopień ich wydobywalności. Wyniki pierwszych szczelinowań nie napawają optymizmem. Stanę się jeszcze większym optymistą, jeśli kolejne testy dostarczą gazu na poziomie zbliżonym do wartości amerykańskich - uważa Jerzy Nawrocki, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego, członek władz organizacji europejskich służb geologicznych EuroGeoSurveys w Brukseli.

Podobno uważa Pan, iż poseł Mariusz-Orion Jędrysek, domagając się utworzenia Polskiej Służby Geologicznej, wyważa otwarte drzwi...
Pan poseł myli służbę geologiczną z administracją geologiczną. Będąc Głównym Geologiem Kraju, albo nie wiedział, czym zarządza, albo celowo kreował nowy twór dla osłabienia lub likwidacji Państwowego Instytutu Geologicznego. Zdaję sobie sprawę, że wielu osobom narzuca się fałszywa definicja służby geologicznej jako organu państwa z uprawnieniami policyjnymi, zwalczającymi na przykład nielegalną eksploatację. Tymczasem narodowe służby geologiczne zostały już w połowie XIX wieku zdefiniowane jako instytucje stricte naukowe, wspomagające władze państwa. Nie miały właściwości decyzyjnych. I tak jest w większości krajów świata, w tym i u nas, gdzie w 1919 roku powołano służbę geologiczną, czyli Państwowy Instytut Geologiczny. Lansując swoją koncepcję, pan poseł Jędrysek użył nieprawdziwych informacji o PIG, wprowadzając w błąd opinię publiczną. Gra ta prowadzona jest pod hasłem wielkich strat spowodowanych brakiem PSG, tworu, który - jak wskazują doświadczenia historyczne - i tak kiedyś upadnie, ale do tego czasu osłabieniu, a w końcu likwidacji ulegnie istniejąca służba, czyli PIG. Nikt nie uwierzy, że 170 prawników i 30 geologów z modelu pana posła wykona zadania służby geologicznej w tak dużym kraju, jak Polska. W Niemczech wykonuje je blisko 2000 geologów ze służby federalnej i służb poszczególnych landów. Amerykańska USGS liczy ponad 9000 pracowników.

Służba geologiczna i administracja geologiczna nie jest tym samym?
Oczywiście, że nie. Służba to nauka, a administracja to zarządzanie. W państwach o najbardziej rozwiniętych systemach demokratycznych służby są starannie oddzielane od administracji i wpływów politycznych poprzez specjalne rady nadzorcze lub niezależny system raportowania wyników prac. Zespoły szacujące zasoby surowców mineralnych w amerykańskiej USGS do chwili upublicznienia raportu nie mogą się kontaktować ani z administracją państwową, ani nawet z własnymi przełożonymi. Tylko taka procedura umożliwia uznanie raportu za obiektywny. Prawie wszędzie na świecie służby geologiczne odróżniane są od administracji geologicznych i górniczych. Połączenie służby z administracją mieliśmy w PRL, kiedy to Centralny Urząd Geologii przypisał sobie rolę służby. Dzisiaj relikty tamtego systemu spotkać można jeszcze w kilku państwach poradzieckich. W samej Rosji przyjęto już zachodnią formę służby geologicznej, której funkcję pełni instytut w Petersburgu - VSEGEI.

Jest Pan zadowolony z obecnego modelu organizacji polskiej geologii?
Nie wszystko działa poprawnie. Dalszej naprawy wymaga system administracji geologicznej, w tym samorządowej. Błędy i zaniechania z przeszłości to nie wyimaginowana wina "braku polskiej służby geologicznej", lecz słabość zarządzania geologią. Brak było mechanizmów ustalających relacje służby z geologiczną administracją samorządową, brak było też właściwego umocowania PIG. Przypomnę, że do stycznia bieżącego roku większość zadań służby geologicznej była zlecana przez Ministerstwo Środowiska w systemie przetargowym, trafiając często do najtańszych i niekoniecznie najlepszych wykonawców. Dopiero po ostatniej nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego Instytutowi powierzono funkcję państwowej służby geologicznej i przypisano szereg właściwych jej zadań.

Poseł Jędrysek uważa, że niełatwo będzie walczyć z antyłupkowym lobby, bo zbyt wiele błędów popełniono, choćby przy rozdziale koncesji. Minister skarbu mówi, że za trzy lata ruszy przemysłowe wydobycie gazu z łupków...
Poseł Jędrysek przez dwa lata pełnienia swej funkcji mógł wdrożyć rozwiązania ustawowe regulujące te kwestie. Skoncentrował się na problemie zastępczym, czyli wdrażaniu ustawy powołującej PSG. Następcom było już trudniej zmienić reguły gry. Nie wiązałbym jednak tego faktu z rozwojem lobby antyłupkowego. Aby ograniczyć jego wpływy, niezbędna jest szeroka akcja informacyjna oraz niezależne raporty o oddziaływaniu na środowisko. Jesteśmy przygotowani do tych działań. Optymizm ministra Budzanowskiego jest również niezbędny. Mam nadzieję, że przy okazji tego "dopingu" spółki nie ograniczą poszukiwań gazu ze złóż konwencjonalnych, których mamy niemało. W kwestii zasobów gazu łupkowego jestem optymistą. Niestety, sprawą tak samo istotną jak zasoby geologiczne jest stopień ich wydobywalności. Wyniki pierwszych szczelinowań nie napawają optymizmem. Stanę się jeszcze większym optymistą, jeśli kolejne testy dostarczą gazu na poziomie zbliżonym do wartości amerykańskich.

Dlaczego szacunki dotyczące zasobów gazu łupkowego w Polsce tak drastycznie się różnią?
Wykonawcy prognoz przyjęli różne powierzchnie obszarów złożowych i różne współczynniki wydobycia. Na przykład amerykańska AIE przyjęła za obszar złożowy cały obszar koncesyjny. Tymczasem wiemy, że obszar koncesyjny jest dużo większy od obszaru występowania łupków, nie mówiąc już o obszarze, gdzie skały mają odpowiednie parametry.

Raport PIG o zasobach gazu z łupków z marca tego roku znacznie ostudził narodowy optymizm?
Nie przeceniałbym znaczenia prognoz. Opracowywano je również dla konwencjonalnych złóż gazu, a często mijały się z wydobywczą prawdą. Nasz raport zatrzymał nieuzasadnioną licytację prognoz zasobów w górę. Jego ograniczenia wynikają ze zbyt małej liczby danych. Podstawową niewiadomą pozostaje stopień wydobywalności gazu. My założyliśmy go na poziomie nieco ponad 7 procent zasobów geologicznych, natomiast USGS uważa, że wydobędziemy tylko około 4 procent tych zasobów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.