W kopalni w Krobicy za zwiedzanie nie pobiera się opłat, dopiero jesienią tego roku mają zostać wprowadzone płatne bilety wstępu

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia w Krobicy znajduje się pod nadzorem specjalisty z uprawnieniami górniczymi

fot: Tomasz Rzeczycki

Pod kopalnię cyny w Krobicy dojechać można darmowym autobusem ze Świeradowa-Zdroju. Także poza godzinami jej otwarcia oraz w te dni, kiedy kopalnia jest nieczynna.

Eksploatowana od XVI do XIX w. kopalnia cyny w Krobicy w Górach Izerskich została 27 lipca 2013 r. udostępniona zwiedzającym. Za zwiedzanie z przewodnikiem nie pobiera się opłat, dopiero jesienią tego roku mają zostać wprowadzone płatne bilety wstępu. Sezon turystyczny trwa tu od maja do października, a wejścia do podziemi organizowane są w godzinach od 10 do 17:30. Odbywają się one jednak tylko w soboty i w niedziele, a w lipcu i w sierpniu także w czwartki i w piątki. W pozostałych dniach nie ma możliwości zwiedzania.

Jednak nie wszyscy wczasowicze wypoczywający w pobliskim Świeradowie-Zdroju są tego świadomi. W 2016 r. tamtejszy samorząd uruchomił dwie bezpłatne linie autobusowe komunikacji międzygminnej. Autobusem linii nr 1 dojechać można spod świeradowskiego dworca kolejowego w 20 minut pod sztolnię w Krobicy. Przystanek przy sztolni nazywa się Geopark. Podróż w drugą stronę do centrum Świeradowa-Zdroju zajmuje jednak już aż godzinę, gdyż autobus objeżdża okoliczne wioski, a nawet dodatkowo w dni wolne zajeżdża do Republiki Czeskiej.

Sęk w tym, że tylko przy niektórych kursach autobusu turysta ma szansę wejść do kopalni w Krobicy. W dni wolne od pracy autobus przyjeżdża tu czterokrotnie, jednak pierwszy przyjazd o 8:54 jest zbyt wczesnym, a ostatni o 18:54 następuje niemal godzinę po zamknięciu kopalni. W dni robocze świeradowska "jedynka" podjeżdża na parking przed wylotem sztolni siedmiokrotnie. Można tu dotrzeć nawet na 5:49 i 7:39 rano, lub też na 20:09, kiedy to wrota kopalni są zamknięte.

- Jest to pewna niedogodność, że na kilka kursów w ciągu dnia tylko część umożliwia zwiedzenia kopalni i powrót do Świeradowa - mówi Joanna Trudzińska z Urzędu Gminy Mirsk, sprawująca nadzór nad kopalnią w Krobicy. - Choć muszę przyznać, że są turyści ze Świeradowa, którzy z tego korzystają.

Tego lata przypuszczalnie po raz ostatni można zwiedzać krobickie podziemia bez płacenia za bilet. W maju z takiej możliwości skorzystało 471 osób, w czerwcu - 560, a w lipcu jeszcze więcej, bo 959 turystów. Priorytetem dla władz w Mirsku nie jest jednak śrubowanie rekordów frekwencji, lecz zapewnienie bezpieczeństwa.

W ostatnich latach obu sztolniom tworzącym kopalnię w Krobicy doskwierała zmiana warunków hydrologicznych. Ze względu na suszę dochodziło do przesuszenia wyrobisk. Występujący tam łupek w wyniku spadku wilgotności staje się bardziej kruchy i może dochodzić do obsypywania.

- Nad sztolnią jest sprawowany nadzór górnika-specjalisty z uprawnieniami Wyższego Urzędu Górniczego - opowiada Joanna Trudzińska. - Odwiedza nas trzykrotnie w ciągu roku, jesteśmy już po dwóch wizytach w tym sezonie. W trakcie takiej wizyty górnik ogląda calizny, odstukuje luźny materiał skalny, sprawdza, czy coś się nie odspoiło. Wiosną były wykonane wymiany drewnianych elementów obudowy, które nie nadawały się ze względu na wilgoć. Do tej pory nie zdarzyło się nic, co by mogło zagrozić bezpieczeństwu.

Krobicką kopalnię tworzą niżej położona sztolnia Święty Leopold, wydrążoną w latach 1790-1792 oraz połączona z nią szybem sztolnia Święty Jan. W tej drugiej roboty górnicze prowadzono w latach 1576-1633, 1755, 1770 i 1811-1816.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

KGHM New Media Week czas zacząć! Katowice stają się stolicą sztuki cyfrowej

W Katowicach odbyła się konferencja prasowa otwierająca KGHM New Media Week 2026 – wydarzenie organizowane przez Fundację Soundscape we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, Katowice Miasto Ogrodów – Instutucją Kultury im. Krystyny Bochenek oraz Muzeum Śląskim w Katowicach. Od 30 września do 11 października miasto staje się centrum sztuki cyfrowej i nowoczesnych technologii.

Od kamienicy w centrum Zabrza po kopalnię Budryk. Jerzy Markowski wziął nas w wyjątkową podróż.

Przemierzając Śląsk śladami wspomnień Jerzego Markowskiego, odkryliśmy nieznane dotąd historie z jego życia oraz pierwszych kroków w górniczym fachu

Zdjęcia z kopalń i zapomniane zakłady można oglądać na katowickim dworcu

Do końca października można oglądać w hali głównej katowickiego dworca PKP wystawę fotografii Adama Rosteckiego z Instytutu im. Wojciecha Korfantego, zatytułowaną „Między mrokiem a światłem. Autor fotografuję kopalnie, opustoszałe hale, zapomniane zakłady.

W Politechnice Śląskiej zabrzmiało Gaudeamus

Prof. dr hab. inż. Marek Pawełczyk, rektor Politechniki Śląskiej: - Przyszłość nie jest miejscem, do którego kiedyś dotrzemy. Przyszłość jest czymś, co wspólnie tworzymy. Dla uniwersytetu technicznego to stwierdzenie ma znaczenie szczególne.