W Kieleckich Kopalniach Surowców Mineralnych zarząd oszukał pracowników?

Kieleckie kopalnie kksm kksm eu

fot: kksm.eu

Poseł Gosiewski alarmuje, że w KKSM doszło do kilku przestępstw na szkodę pracowników, tymczasem zarząd kopalń odpiera zarzuty

fot: kksm.eu

Pracowników Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych zarząd spółki nakłonił, by wpłacili część otrzymanej premii na utworzenie spółki, która z mocy prawa nie może istnieć - podał we wtorek portal kielckiej rozgłośni radiofama.com.pl.
 

Sprawą zajął się poseł Przemysław Gosiewski (PiS), który uważa, że dalsze działania należą do Prokuratora Okręgowego w Kielcach i Okręgowego Inspektora Pracy.

 

- Sądzę, że dopuszczono się możliwości trzech przestępstw, przestępstwa przeciwko dokumentom dlatego, że żądano od pracowników pokwitowania tych pieniędzy, chociaż ich im nie wypłacono. Po drugie przestępstwa przeciwko prawom pracowniczym, bo nie wolno zmuszać pracownika do tego, żeby zakładał jakąś spółkę i przestępstwa działającego na szkodę spółki dlatego, że świadomie przekazano pieniądze na premię, ale nie po to, żeby podziękować pracownikom za ich pracę, ale po to żeby założyć kolejną spółkę - powiedział Gosiewski na antenie kieleckiego radia Fama.

 

Pracownicy KKSM mieli dostać po ponad 500 zł premii, ale tylko na papierze. Miano wymusić na nich pokwitowanie odbioru i przekazanie pieniędzy do kapitału "spółki aktywności obywatelskiej". Zarząd KKSM miał zebrać w ten sposób 180 tys. złotych.


Jak napisała kieleckie "Gazeta Wyborcza" spółkę aktywności obywatelskiej miały utworzyć powiat kielecki i gminy na terenie których znajdują się wyrobiska, oraz sami pracownicy. Rada powiatu podjęła nawet uchwałę intencyjną w tej sprawie. Ale pomysł padł, bo okazało się, że nie ma przepisów wykonawczych, a Ministerstwo Skarbu Państwa nie chciało odwlekać prywatyzacji i ogłosiło, że czeka na potencjalnych inwestorów. Zgłosiło się 17 firm.

 

Leszek Prasek na łamach kieleckiej "GW" twierdzi, że nikt nie był zmuszany do przekazywania premii na wykup udziałów. - Mamy oświadczenia o dobrowolnym wykupie od około 90 procent załogi, czyli blisko 370 osób. Niewielka część zresztą nie przystąpiła do wykupu. Cała kwota jest zdeponowana i wróci do właścicieli, gdy okaże się, że stworzenie spółki aktywności obywatelskiej nie jest możliwe - mówi prezes Prasek, a działania posła Gosiewskiego określa jako "polityczne gangsterstwo".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.