W Górniczej o tarczy antykryzysowej dla PGG

fot: ARC

fot: ARC

W nowym numerze Górniczej - którą do rąk Czytelników oddamy w czwartek, 16 kwietnia - opisujemy pakiet osłonowy, który będzie wdrażać Polska Grupa Górnicza. Największa spółka wydobywcza w Unii Europejskiej chce sięgnąć po instrumenty znajdujące się w rządowej tarczy antykryzysowej. Ponadto przyglądamy się sytuacji sektora energetyczno-paliwowego, który musi mierzyć się z spadkiem popytu na energię elektryczną.

W nowym numerze nie może zabraknąć informacji prost z kopalń. Przedstawiamy górników z Wydziału Zbrojeniowo-Likwidacyjnego z kopalni Budryk, którzy zajmują się zbrojeniem dwóch wysokowydajnych ścian. Kopalnia w ten sposób szykuje się na czas, gdy zagrożenie koronawirusem minie.

W dobie epidemii w kopalniach nie brakuje ciekawych rozwiązań. Jednym z nich jest dystrybutor do płynu dezynfekującego, który opracowano w ruchu Knurów kopalni Knurów-Szczygłowice. Górnicy posłuchali powiedzenia: „potrzeba matką wynalazków” i opracowali urządzenie, które można obsługiwać łokciem. I tak powstał „aplikator łokciowy”.

Kopalnia Knurów-Szczygłowice może także pochwalić się jedynym na świecie systemem łączności bezprzewodowej pod ziemią. Opisujemy, jak działa ten nowoczesny system, którym zainteresowali się Australijczycy. Z tego też powody ratownik górniczy Brent Stewart ze stanu Queensland - jeszcze przed wybuchem epidemii - przez trzy dni gościł w ruchu Szczygłowice. Zagraniczny gość docenił rozwiązanie wprowadzone przez Jastrzębską Spółkę Węglową.

Sprawdzamy także, jak się ma Bolter Miner. Okazuje się, że epidemia nie opóźnia realizacji projektu wprowadzenia samodzielnej obudowy kotwiowej. Wiemy, że maszyna zdała pod ziemia jeden bardzo ważny egzamin i ma za sobą już 530 m wydrążonego chodnika.

Zachęcamy także do lektury rozmowy z prezesem Wyższego Urzędu Górniczego dr. inż. Adamem Mirkiem, który odnosi się m. in. do rozwiązań, które w czasie epidemii prowadzili przedsiębiorcy górniczy. Szef nadzoru górniczego wyjaśnia też, dlaczego kopalni nie da się zamknąć z dnia na dzień, co niektórzy nieznający górniczych realiów postulowali, gdy w Polsce wprowadzono stan epidemii.

- Rozumiem obawy, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej. Są one całkowicie uzasadnione, ale nie mogą przecież przesłonić zdrowego rozsądku. Trudno sobie wyobrazić natychmiastowe, całkowite zamknięcie kopalni. Byłoby to nierealne – niezwykle kosztowne i stwarzające zagrożenie dla samego zakładu górniczego i otoczenia, czyli sąsiednich kopalń, czy dla powierzchni. Wstrzymanie ruchu zakładu górniczego to wieloetapowy proces, w którym muszą także uczestniczyć ludzie. To ogromne koszty społeczne, pozamaterialne i w końcu materialne – tłumaczy prezes Mirek.

W nowym numerze zachęcamy do lektury porad psychologicznych, które na czas epidemii przygotowują dla naszych czytelników specjaliści z Polskiej Grupy Górniczej i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

W Górniczej nie zabraknie także materiałów historycznych. Przypominamy o katastrofie, do której doszło w marcu 1954 r. w kopalni Barbara-Wyzwolenie, gdzie życie straciło ok. 100 górników. Informujemy także, jaki los czeka obiekty po zlikwidowanej kopalni Kazimierz-Juliusz.

W dziale „Po szychcie” prezentujemy natomiast pasję Mariusza Droszcza, kierownika ds. zarządzania bezpieczeństwem w kopalni Sośnica, który uprawia tenis plażowy. Na czym polega dyscyplina i jak się w nią gra? Odpowiedzi na te pytania znajdą się w najbliższym numerze „Górniczej”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.