W Górniczej o powrocie do normalności i potężnych kombajnach

fot: ARC

fot: ARC

W nowym wydaniu "Górniczej", którą do rąk Czytelników oddamy już w czwartek, 28 maja, zajmujemy się sytuacją kopalń węgla kamiennego w dobie koronawirusa. Sprawdzamy jak wygląda sytuacja w kraju, a także w Czechach, gdzie w tamtejszych zakładach górniczych pracuje sporo Polaków. Przez epidemię, niektóre zakłady zostały zmuszone do wstrzymania produkcji. Sytuacja ta jednak powoli wraca do normy. O tym jak przebiega ten proces także będzie można przeczytać w nowym numerze naszego tygodnika. 

Przyglądamy się także wydobyciu węgla w tym roku. Skutki kryzysu odczuł i węgiel kamienny i brunatny. W obu tych przypadkach produkcja spadła. Przedstawiamy też wyniki finansowe, jakie w pierwszym kwartale br. odnotowała Jastrzębska Spółka Węglowa i Lubelski Węgiel Bogdanka. 

W nowym numerze, jak zawsze nie może zabraknąć informacji wprost z kopalń. Red. Kajetan Berezowski sprawdził jak w Knurowie-Szczygłowicach sprawdzają się największe w historii tej kopalni kombajny chodnikowe. Pierwszy to MR-341, a drugi R 2000. Głównym ich zdaniem jest drążenie sporych odcinków wyrobisk kamiennych w skałach trudno urabialnych

 – Operacja ich dostarczenia na dół, a następnie montażu, wymagała dobrze zorganizowanej logistyki. Elementy były transportowane klatką wielkogabarytową i dalej wiezione kolejką podwieszaną spalinową do specjalnej komory montażowej. Dysponujemy tam kolejką podwieszaną zębatą z czterema ciągnikami. Dzięki temu montaż przebiega szybciej. Tak przygotowany do pracy kombajn nie jest już dalej transportowany, startuje z miejsca montażu – opowiada Witold Kania, zastępca kierownika robót górniczych przygotowawczych.

Natomiast w ruchu Borynia kopalni Borynia-Zofiówka górnicy walczą o złoże. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, jeszcze w tym roku wkroczą na obszar eksploatacyjny sąsiedniej kopalni Pniówek! 

Przedstawiamy także ofertę, jaką dla tegorocznych maturzystów ma Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej. Będzie można studiować na jednym z trzech kierunków: Górnictwo i Geologia, Automatyka i Informatyka Przemysłowa oraz Inżynieria Bezpieczeństwa. 

Przyglądamy się także zjawisku hejtu na górników, które pojawiło się kilka tygodni temu. Choć można mieć wrażenie, że nieco ono osłabło to wciąż jest jednak obecne. O tym, że z tym zjawiskiem górnicza brać mierzy się nie pierwszy raz mówi Katarzyna Cichy-Szczepańska - psycholog z zespołu psychologów Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. 

W najnowszym numerze "Górniczej" będzie także dodatek dotyczący wsparcia górników, którego udzieliły m.in. władze woj. śląskiego.  

Natomiast w dziale "Po szychcie" zabierzemy naszych Czytelników do Gruzji. Przewodnikiem po tym kraju będzie  Andrzej Grychtoł, na co dzień ratownik z kopalni Borynia-Zofiówka, wraz z grupą miłośników trekkingu, spędził tam 12 dni i wspiął się na słynny Kazbek. 

 

 

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.