W czeskich Karkonoszach wydobywano fluoryt, żelazo i rudę uranu

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia fluorytu w Harrachovie zakończyła wydobycie w 1992 roku

fot: Tomasz Rzeczycki

Górnictwo w Karkonoszach przywodzi na myśl Kowary i tamtejsze kopalnie uranu. Znacznie więcej miejsc związanych z pracami wydobywczymi znajdziemy jednak po czeskiej stronie tego pasma górskiego.

Na południe od Przełęczy Karkonoskiej położone jest miasto Špindlerův Mlýn, znane po polsku jako Szpindlerowy Młyn. Nad miastem wznosi się Železný vrch (1321 m n.p.m.), czyli Żelazna Góra. Nazwa nie jest przypadkowa, bowiem u jej podnóża leży dawna osada górnicza Svatý Petr, będąca częścią Szpindlerowego Młyna. Co najmniej od XVI wieku wydobywano tam rudy żelaza, a potem także miedzi i srebra. Współcześnie to miejscowość turystyczna, zimą działają wyciągi narciarskie i krzesełkowe. Tereny dawnego górnictwa oznaczane są na mapach na wschodnim krańcu osady Svatý Petr.

Śnieżka (1603 m n.p.m.), najwyższa góra Republiki Czeskiej, też ma w swym sąsiedztwie tereny górnicze. Dosłownie u jej podnóża znajduje się kocioł polodowcowy Obři důl. Określenie to najczęściej na język polski jest tłumaczone jako Olbrzymi dół, jednak Obři důl dosłownie znaczy... Gigantyczna kopalnia. I rzeczywiście, wyobraźnia może nasunąć skojarzenie z dawnym wyrobiskiem odkrywkowym o ogromnych rozmiarach pod samą Śnieżką.

Faktycznie, Obři důl ma za sobą przeszłość górniczą. Najbardziej znana jest dawna kopalnia Kovárna położona przy niebieskim szlaku łączącym miasto Pec pod Sněžkou z Przełęczą pod Śnieżką. Kopalnia została udostępniona zwiedzającym w 2004 r. pod nazwą Historický důl Kovárna, ale funkcjonowała zazwyczaj tylko w soboty i niedziele w wakacje letnie.

- Nie była to nigdy atrakcja turystyczna na wielką skalę - mówi Jacek Potocki.

Kopalnia Kovárna została jednak kilka lat temu zamknięta do odwołania w celu wykonania nowej podziemnej trasy turystycznej. Wejście do niej znajduje się mniej więcej na wysokości 1040 m n.p.m. Choć położona jest na zboczu najwyższej czeskiej góry, nie może sobie rościć miana najwyżej usytuowanego wyrobiska górniczego w całej Czeskiej Republice. Ale o tym za chwilę.

Po drugiej wojnie światowej Obři důl kolejny raz był miejscem prowadzenia prac górniczych. Trwały tam poszukiwania uranu, po których pozostało więcej sztolni. A także opowieść o przedsiębiorstwie górniczym, którego szefom tak bardzo zależało na tym, żeby prace te były dalej prowadzone, że dopuścili się sfałszowania próbek. Chcieli w ten sposób wykazać, że ruda ma odpowiedni skład i zawiera więcej metalu, niż w rzeczywistości.

Na porównywalnej wysokości co wspomniana kopalnia Kovárna wydrążone zostało wyrobisko górnicze powyżej osady Horní Mísečky. Poniżej szczytu Medvědín (1235 m n.p.m.), a konkretnie w grzbiecie górskim przebiegającym od Medvědína po Zlaté návrší (1411 m n.p.m.) wydrążona została sztolnia uranowa, a właściwie tunel, który przebił grzbiet z północy na południe. Miejsce na północ od Medvědína na mapach oznaczane jest jako Na haldach.

W zachodniej części Karkonoszy funkcjonuje podziemna trasa turystyczna pod nieco mylącą nazwą Hornické muzeum Harrachov. Faktycznie nie jest to muzeum, lecz trasa podziemna, z niewielką tylko ekspozycją muzealną na powierzchni. W sezonie letnim do 28 października 2023 r. trasa czynna jest pięć dni w tygodniu. Nie można do niej wejść w poniedziałki i w niedziele. W pozostałe dni wejścia są co godzinę - pierwsze o 9:30, a ostatnie o 15:30. Może się jednak zdarzyć, że jeśli na daną godzinę przyjdzie tylko pojedynczy turysta, to obsługa kopalni odmówi oprowadzenia tylko jednej osoby.

W harrachowskiej kopalni wydobywano m. in. fluoryt. Prace rozpoznawcze podjęto w 1947 r., a wydobycie dziesięć lat później. Ostatni wózek z urobkiem opuścił kopalnię 30 września 1992 r. W tym czasie wykonano tu 21,5 km sztolni i korytarzy na siedmiu poziomach eksploatacyjnych. Kopalnia znajduje się u podnóża góry Ptačinec, na wschodnim krańcu Harrachova, blisko miejscowego dworca autobusowego.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

Grzegorz Wolnik: JSW musi być do uratowania. Taka firma nie może upaść

Przyszłość Jastrzębskiej Spółki Węglowej, wydłużenie pracy bloków Elektrowni Rybnik i powstanie drugiej metropolii na Śląsku. O tym rozmawialiśmy z Grzegorzem Wolnikiem, radnym Sejmiku Województwa Śląskiego (KO). 

Tauron Ciepło zwiększa przepustowość sieci ciepłowniczej z Elektrociepłowni Łagisza

Spółka Tauron Ciepło rozpoczęła zwiększanie przepustowości sieci ciepłowniczej, która umożliwi dodatkową produkcję ciepła z Elektrociepłowni Łagisza. Od sezonu grzewczego 2026/27 z tamtejszego ciepła będą mogli korzystać m.in. mieszkańcy Sosnowca.