Związkowcy obawiają się o przyszłość Bogdanki, jedynej kopalni na Lubelszczyźnie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Bogdanka jest największym pracodawcą w województwie lubelskim. Chcemy, by była w dalszym ciągu głównym filarem wydobycia węgla energetycznego w naszym kraju  – mówi Jacek Świrszcz, przewodniczący ZZG w LW Bogdanka

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wydawało się do tej pory, że lubelska kopalnia Bogdanka bez problemu będzie prowadziła produkcję do 2049 r. Związkowcy obawiają się jednak, że kopalnia przestanie fedrować dużo wcześniej.

Niepokój wśród przedstawicieli strony społecznej z Lubelskiego Węgla Bogdanka wzbudziły nieoficjalne wciąż informacje dotyczące ewentualnego utworzenia wspólnego podmiotu z lubelskiej kopalni oraz elektrowni w Połańcu i Kozienicach.

– Obydwie elektrownie i tak od lat są naszym głównym odbiorcą węgla, więc sam pomysł być może byłby wart rozważenia. Natomiast problem polega na tym, że nikt nie przedstawił nam żadnych konkretów ani informacji. Przez cały czas poruszamy się tylko w sferze jakichś plotek, domysłów, nie wiemy, jak miałoby wyglądać połączenie i na jakich zasadach miałby funkcjonować ten nowy podmiot. W naszym odczuciu to może być jedynie próba wyciągnięcia pieniędzy potrzebnych Enei na zieloną transformację. Bez naszej kopalni oraz elektrowni węglowych, Enea Centrum właściwie nie istnieje i wie, że będzie potrzebowała ogromnego kapitału, by zbudować nowe moce wytwórcze oparte na OZE. Nie ma naszej zgody, żeby w tym procesie wykorzystać nas tylko jako zabezpieczenie czy gwarancje bankowe na pozyskanie tego kapitału, bo przecież wciąż mamy dobre wyniki finansowe i jesteśmy rentowni. Nasz niepokój dodatkowo budzi fakt, że akcje Bogdanki od jakiegoś czasu ciągle spadają. To daje do myślenia, że coś się dzieje wokół naszej spółki, a my nie wiemy co. Przypomina mi się 2015 rok, jak to Enea w ciągu 9 tygodni „ogarnęła” proces przejęcia Bogdanki. Do tej pory zastanawiam się, czy to było wrogie, czy przyjazne przejęcie. Kto wie, czy nie jest planowana kontynuacja dzieła, czyli całkowite przejęcie LW, może nawet przeniesienie siedziby Bogdanki. Miałoby to bardzo negatywny wpływ na gospodarkę całego regionu. Dla nas bardzo ważne są miejsca pracy. Będziemy robili wszystko, by ich bronić. Bogdanka jest największym pracodawcą w województwie lubelskim. Chcemy, by była w dalszym ciągu głównym filarem wydobycia węgla energetycznego w naszym kraju. Niestety ze względu na brak dialogu społecznego w grupie Enea mamy poważne obawy, że nasza przyszłość jest zagrożona i wszystko to może prowadzić do wcześniejszej likwidacji kopalni – wskazuje Jacek Świrszcz, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce w LW Bogdanka.

Bliżej nieokreślone plany dotyczące wydzielenia aktywów węglowych i skupienie lubelskiej kopalni w jednym podmiocie razem z dwoma elektrowniami budzą również wątpliwości wśród przedstawicieli „Solidarności” z LW Bogdanka.

– O tym wszystkim dowiadujemy się jedynie jakimiś nieoficjalnymi kanałami. Ani zarząd Enei, ani Bogdanki, ani resort przemysłu nie są w stanie nam nawet ogólnie powiedzieć, jak miałoby to wyglądać. Najgorszą informacją jest brak informacji. Niestety to wygląda na decydowanie o naszej przyszłości z całkowitym pominięciem naszego głosu. Nasze centrale zostały całkowicie pominięte i nie uczestniczą w obradach Zespołu do spraw wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych Skarbu Państwa. Usłyszeliśmy, że chodzi o spółki giełdowe, więc jakikolwiek wyciek informacji może wpłynąć na ich notowania. Taki argument do mnie nie przemawia, bo nasi przedstawiciele brali już udział w poufnych rozmowach i nigdy nie skończyło się to żadnymi wyciekami informacji. Oskarżanie nas o coś takiego z góry uważam za bardzo nieuczciwe – zaznacza Mariusz Romańczuk, szef „Solidarności” w LW Bogdanka. – W tym wszystkim bardzo niebezpieczny jest również mit o niezatapialności Bogdanki. Przez cały czas słyszymy, że mamy najtańszy węgiel wydobywany w Polsce, jesteśmy rentowni i nie mamy co się obawiać o przyszłość. To jest bardzo groźne dla firmy. Takie przeświadczenie może się bardzo źle skończyć, tym bardziej kiedy na rynku węgla jest coraz większa niepewność – dodaje Romańczuk.

Antoni Pasieczny, wiceprzewodniczący „Solidarności” w lubelskiej kopalni ostrzega, że połączenie w jeden podmiot z elektrowniami może oznaczać przyspieszoną likwidację Bogdanki.

– Póki co mamy najtańszy węgiel wydobywany w Polsce. Natomiast niewykluczone, że połączenie z dwoma konkretnymi elektrowniami będzie oznaczało, że będziemy zmuszeni do produkcji węgla tylko na ich potrzeby. W efekcie będziemy musieli zmniejszyć produkcję, a przy takich samych kosztach stałych będzie to oznaczało, że nasz węgiel jest coraz droższy i staniemy się coraz mniej konkurencyjni – mówi Pasieczny. – Nie mogliśmy się stać częścią umowy społecznej dla górnictwa, bo jesteśmy spółką giełdową. Natomiast podczas negocjowania umowy zostało ustalone, że będziemy pracowali do 2049 r. Obecnie, biorąc pod uwagę to, co się dzieje i groźbę tego, że nie mamy szans na rozwój i nie możemy wykorzystywać pełnych mocy produkcyjnych, absolutnie już nie mamy takiej pewności. Boimy się wręcz, że zakończymy wydobycie za 10 lat i możemy zostać zamknięci jako pierwsi – dodaje związkowiec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.