W 2009 roku import węgla nie powinien być wyższy niż przed rokiem
fot: ARC
Dwugodzinny strajk ostrzegawczy w Kompanii Węglowej spowodował, że spółka wydobyła 8 tys. ton węgla mniej
fot: ARC
Zdaniem Henryka Paszczy, dyrektora katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, monitorującej sytuację górnictwa, na polski rynek nie powinno trafić więcej węgla z za granicy niż rok wcześniej.
- Tegoroczny import nie powinien przekroczyć ubiegłorocznego poziomu 10,1 mln ton. Analizując jego dynamikę widać, że z miesiąca na miesiąc wielkość importu maleje – komentuje Paszcza.
W opinii przedstawiciela jednego z wiodących importerów stosunkowo wysokie ceny polskiego węgla i niskie ceny na świecie spowodowały wejście na polski rynek nowych graczy, sprowadzających niewielkie ilości surowca. Węgiel ten trafia głównie na obszar północnej i wschodniej Polski, gdzie rodzimy surowiec nie jest konkurencyjny, ze względu na ceny przewozów kolejowych.
Koszty transportu za naszą wschodnią granicą – choć szybko rosną - nadal są dużo niższe niż w Polsce. Jednak wbrew obiegowej opinii przewóz węgla w Rosji nie jest dotowany przez państwo. Zdaniem naszego rozmówcy producenci ze wschodu dostosowują poziom cen do warunków na rynkach światowych, a nikt z rosyjskich – w większości prywatnych - producentów nie pozwoliłby sobie na sprzedaż węgla poniżej kosztów produkcji, nawet za cenę utrzymania rynków.
- Polscy odbiorcy nie mają obowiązku kupowania polskiego węgla, z wyjątkiem podmiotów, które zawarły długoletnie umowy i muszą odbierać dostawy pod rygorem kar. Energetyka zawodowa kupuje polski węgiel, ale małe ciepłownie korzystają z węgla importowanego. Rynkiem zaczyna rządzić ekonomia – podkreśla rozmówca nettg.pl.