ViaTOLL: przybywa ponad 260 km dróg objętych systemem

Sieć dróg płatnych w ramach systemu viaTOLL rozszerza się o odcinki o łącznej długości 264 km - poinformowano w czwartek (21 sierpnia) w Gdańsku. Pod koniec roku opłatami będzie objętych łącznie 2917 km dróg krajowych, ekspresowych i autostrad zarządzanych przez Generlaną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Obecnie system obowiązuje na 2653 km dróg w Polsce. Rzecznik prasowy projektu ViaTOLL, Dorota Prochowicz poinformowała podczas konferencji prasowej w Gdańsku, że od 1 września w ramach szóstego już etapu rozszerzania, planowane jest wprowadzenie opłat za przejazd na odcinkach o łącznej długości 206 km.

Nowe odcinki objęte systemem viaTOLL od września to: na autostradzie A1, od węzła Czerniewice do węzła Włocławek Zachód oraz na odcinku Świerklany - Gorzyczki (granica państwa); na autostradzie A4 system viaTOLL będzie obowiązywał na odcinku od węzła Jarosław Zachód do węzła Korczowa. Na drodze ekspresowej S8 do systemu włączone zostaną odcinki pomiędzy węzłami: Syców Wschód i Wieluń oraz Łask i Rzgów. Na drodze S14 zostanie włączony odcinek pomiędzy węzłami Pabianice Północ - Róża, a na drodze S19 pomiędzy węzłami Rzeszów Zachód-Świlcza. Systemem opłat objęty zostanie też odcinek na drodze krajowej nr 90 pomiędzy miejscowościami Jeleń (od skrzyżowania z drogą krajową nr 91) a Baldram (od skrzyżowania z drogą krajową nr 55); odcinek obejmuje most na Wiśle k. Kwidzyna.

Poinformowano też, że od 1 października w ramach kolejnego rozszerzenia system ma być wdrożony na dwóch odcinkach autostrad o łącznej długości 58 km. Są to: na A1 pomiędzy węzłami Włocławek Zachód - Kowal oraz na A4, pomiędzy węzłami Dębica Wschód - Rzeszów Północ.

Prochowicz podała, że po planowanym rozszerzeniu najwięcej dróg płatnych będzie w województwach dolnośląskim (339 km) i łódzkim (338 km) a najmniej w lubelskim (37,5 km) i podlaskim (7 km).

Poinformowała, że od początku działania systemu, czyli od lipca 2011 r. do końca lipca br. do Krajowego Funduszu Drogowego wpłynęło łącznie ponad 3,313 mld zł z tytułu opłat. Pieniądze są przeznaczone na budowę, modernizację i utrzymanie dróg. Najbardziej dochodowymi trasami są autostrady. Tylko za przejazd A4 za ostatnie półrocze wpłynęło 183 mln zł, a A2 - 80 mln zł.

Średnio z systemu viaTOLL dziennie wpływa 3,8 mln zł. Stawki za korzystanie z dróg uzależnione są od dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, od klasy drogi oraz ilości emisji spalin danego pojazdu.

Rzeczniczka projektu uważa, że wprowadzenie systemu przyczyniło się do poprawy stanu technicznego samochodów jeżdżących po polskich drogach. "O ile w 2011 r. jeździły głównie pojazdy starsze, tak teraz jeżdżą głównie samochody nowsze i bardziej ekologiczne" - tłumaczyła.

System elektronicznego poboru opłat ViaTOLL działa od 3 lipca 2011 r. W początkowej fazie obejmował ok. 1565 km dróg krajowych, ekspresowych i autostrad zarządzanych przez GDDKiA. System sukcesywnie jest rozszerzany o kolejne odcinki dróg. Decyzje o rozszerzeniu sieci dróg podejmuje Rada Ministrów. Umowa o budowie systemu viaTOLL określa, że do końca 2018 r. system obejmie 7 tys. km dróg w Polsce.

Obecnie w systemie zarejestrowanych jest 815 tys. pojazdów. Z systemu mogą też korzystać kierowcy samochodów osobowych na autostradach A2 na odcinku Konin-Stryków i A4 na trasie Gliwice-Wrocław. Z takiej możliwości korzysta ok. 15 tys. pojazdów osobowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.