Uwolnienie cen energii może podnieść je o połowę
- Stanie się tak, bo w maju żaden sprzedawca nie uzyskał oczekiwanej podwyżki i nadal sprzedaż energii dla gospodarstw domowych jest deficytowa. Będziemy wnioskowali o podwyżki co najmniej do poziomu o który występowaliśmy w kwietniu - staraliśmy się o ponad 8 proc., a dostaliśmy 3 proc. - wyjaśnia w dzienniku prezes.
Przy obecnej cenie energii na poziomie 19 gr za 1 KWh, podwyżka wyniosłaby 1 gr, do 20 gr za 1 KWh. Jak tłumaczy prezes, pozwoliłoby to na pokrycie kosztów zakupu energii i obsługi gospodarstw domowych.
Zapytany o skutki uwolnienia cen energii dla gospodarstw domowy, Ireneusz Perkowski odpowiedział, że jego zdaniem nie spowoduje to bitwy sprzedawców o odbiorców indywidualnych. - Wynika to z tego, że brakuje i będzie brakować energii, a w takiej sytuacji ceny są sztywne i nie sposób tworzyć jakichś nadzwyczajnie konkurencyjnych ofert. Sytuację może zmienić tylko nadpodaż energii, bo dopiero to zmusiłoby producentów do konkurecji cenowej, ale nic tego nie zapowiada - mówi w \"GP\" prezes Enion Energia.
Jednocześnie prezes ostrzega, że z powodu sztucznego hamowania wzrostu cen energii dla gospodarstw domowych, w przyszłym roku po ich uwolnieniu można się spodziewać wzrostu cen - z powodu sytuacji na rynku, a nie z powody uwolnienia - o 25-50 proc., czyli do 25,30 gr za 1 KWh.