Utracone Sudety

fot: ARC

fot: ARC

O zapomnianej już Międzykopalnianej Kolejce Linowej, o wsiach zniszczonych na skutek wydobycia uranu, czy też o ciągle czekających na wykończenie podziemnych wyrobiskach elektrowni Młoty - o tym przeczytać można w książce Tomasza Rzeczyckiego "Utracone Sudety". Pozycja ukazała się w maju 2014 r. nakładem krakowskiego wydawnictwa Technol.

Autor, współpracownik Trybuny Górniczej w latach 2000-2008, przedstawia dzieje stopniowej degradacji najbardziej frapujących miejsc w Sudetach, takich jak np. górnicze wioski Miedzianka i Okrzeszyn, zburzona wieża widokowa na Śnieżniku, nigdy nieukończona droga z Borowic na Przełęcz Karkonoską, czy też rozebrana kolej elektryczna z Jugowic do Walimia. Znaczna część książki poświęcona jest tematyce miejsc związanych z sudeckim górnictwem. Czytelnik będzie mógł prześledzić proces powstawania jednej z chybionych inwestycji zagłębia wałbrzyskiego, którą była kolejka linowa do przewozu węgla między kopalniami.

- W książce "Utracone Sudety" przypominam historie miejsc zapomnianych - opowiada autor, Tomasz Rzeczycki. - Jednym z nich jest dawne uzdrowisko Opolno-Zdrój, położone tuż obok kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Turoszowie. Dotąd w literaturze wiązano likwidację uzdrowiska z działalnością kopalni. Okazuje się, że to złodzieje i szabrownicy w nie mniejszym stopniu przyczynili się do upadku tego uzdrowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).

Były minister odpowiedzialny za górnictwo dzieli się tragicznymi wspomnieniami

- Zobaczyłem przerażający widok... cała rodzina karczmarza, którą znałem, leżała zamordowana na drabiniastym wozie przygotowanym do wywiezienia.  Obok byli liczni niemieccy żołnierze. To straszne przeżycie – wspomina w swej książce Zdzisław Doszla.