Uszkodzona autostrada A4: Drogowcy przeciw górnikom
fot: ARC
Nowe rozporządzenie UE dotyczące sprzedaży i serwisowania samochodów ma być korzystne dla konsumentów, zapewniając im dostęp do tanich części zamiennych
fot: ARC
Wtorkowa \"Gazeta Wyborcza\" w Katowicach napisała, że dwa tygodnie temu w pobliżu Miejsca Obsługi Podróżnych za kładką dla pieszych w Rudzie Śląskiej pojawiło się niebezpieczne wybrzuszenie jezdni. Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach zapowiada, że inwestor zażąda od KW SA zapłaty za remont A4 z puli na likwidację szkód górniczych.
- Uszkodzenie jezdni związane jest z przebiegającym w tym miejscu uskokiem tektonicznym i nie ma nic wspólnego z eksploatacją górniczą. Jesteśmy tego pewni, bo żadna z kopalń nie fedruje pod autostradą - stanowczo zaprzecza Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.
\"Gazeta\" przypomina, że w lutym tego roku, po kilkuletniej batalii w sądach Kompania Węglowa zapłaciła 6 mln zł odszkodowania za remont zniszczonej przez szkody górnicze jezdni pomiędzy Chorzowem Batorym a węzłem Wirek w Rudzie Śląskiej (remont kosztował w sumie 10 mln zł). Eksperci uznali, że pojawiły się tam szkody górnicze trzeciej kategorii, w wyniku których autostrada popękała i obniżyła się o 2 metry.
Górnicy i kierowcy skłonni byliby szukać winy w kiepskim wykonaniu autostrady, bo co miesiąc wyłączany jest jakiś pas ruchu, by załatać dziury, naprawić zsuwające się nasypy czy poprawić źle zbudowany wiadukt.