USA: Paliwo do samolotów z węgla

Accelergy ben oester accelergy com

fot: accelergy.com

Spółka Accelergy opracowała już m.in. technologię produkcji paliwa lotniczego z olejów roślinnych

fot: accelergy.com

Amerykańskie siły powietrzne rozpoczęły testy paliwa lotniczego powstałego z węgla i biomasy roślinnej, które może zastąpić paliwa oparte na ropie naftowej – poinformowała korporacja Accelergy z Houston, która opracowuje nowe paliwo.

Nowe źródło zasilania silników odrzutowych ma generować znacznie mniej dwutlenku węgla niż konwencjonalne paliwo lotnicze. Technologia produkcji oparta jest na licencji spółki ExxonMobil Research and Engineering oraz Centrum Badań Energii i Środowiska uniwersytetu Północnej Dakoty. Ben Oster, inżynier z uniwersytetu poinformował, że powstały już próbki paliwa lotniczego wytworzone z olejów roślinnych.

Stworzenie zamiennika konwencjonalnego, stosowanego dotychczas źródła zasilania odrzutowców przy połączeniu technologii biopaliwowej z nową technologią opartą na węglu może, zdaniem naukowców prowadzących badania, już w 2016 roku wyprzeć paliwo standardowe.

- Paliwa przeszły pierwsze serie badań, w laboratorium oraz w silnikach testowych i jesteśmy na dobrej drodze do lotu testowego w ciągu najbliższych 18 miesięcy - twierdzi Rocco Fiato, wiceprezes ds. rozwoju w firmie Accelergy.

- Przetwarzanie węgla na paliwa płynne nie jest niczym nowym, ale takie procesy były dotychczas nieskuteczne i skutkowały produkowaniem dużej ilości CO2. Podejście Accelergy jest inne, ponieważ polega na tzw. "bezpośrednim skraplaniu". Jest to proces podobny do stosowanego w produkcji ropy naftowej. Polega na łączeniu węgla z wodorem w obecności katalizatora – czytamy w oświadczeniu Acclergy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.