USA i Ukraina mają rozbieżne priorytety w sprawie umowy surowcowej

1648183571 ukraina

fot: Depositphotos

Z takich warunków wyjeżdżają „uprzywilejowani” mieszkańcy Ukrainy...

fot: Depositphotos

USA i Ukraina mają całkowicie rozbieżne priorytety w sprawie kształtu umowy dotyczącej wydobycia surowców mineralnych - napisał w komentarzu dla PAP pełnomocnik rektora SGH ds. współpracy z USA prof. Paweł Pietrasieński. Dla pierwszych najważniejsze są cele komercyjne, dla drugich - gwarancje bezpieczeństwa.

Prezydent Donald Trump zapowiedział, że w piątek oczekuje wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu, podczas której ma dojść do podpisania umowy w sprawie wydobycia metali ziem rzadkich w Ukrainie. Umowa zakłada, że między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą zostanie utworzony specjalny fundusz inwestycyjny do którego Ukraina wnosiłaby 50 proc. wpływów z “przyszłej monetyzacji“ państwowych zasobów minerałów, w tym ropy i gazu, oraz powiązanej z tym logistyki.

Prof. Pietrasieński w komentarzu dla PAP zwrócił uwagę, że choć o zawarciu porozumienia dużo się mówi, to do tej pory nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu umowy ramowej pomiędzy USA i Ukrainą. Zwrócił też uwagę, że obie strony wysyłają sprzeczne sygnały co do zapisów negocjowanego dokumentu.

Jego zdaniem USA i Ukraina mają całkowicie rozbieżne priorytety w trwających negocjacjach: dla USA najważniejsza zdaje się być komercyjna strona umowy ramowej, natomiast dla Ukrainy najważniejsze są gwarancje bezpieczeństwa.

- A tych w dostępnych publicznie wersjach dokumentu na razie brak - zauważył naukowiec. Według niego trudny do zrozumienia jest także moment negocjowania umowy. - Mamy wojnę i póki co żadnych gwarancji osiągnięcia zakładanych celów pokojowych - ocenił.

Ekspert zwrócił również uwagę na fakt, że proponowana umowa ramowa ws. utworzenia funduszu inwestycyjnego, którego celem będzie odbudowa Ukrainy, nie jest jeszcze umową międzynarodową, więc w przypadku Ukrainy nie wymaga ratyfikacji przez parlament.

- Taka ratyfikacja będzie jednak konieczna, jeśli dojdzie do podpisania właściwej umowy. A jeśli nadal nie będzie w niej gwarancji bezpieczeństwa, to na pewno utrudni to proces ratyfikacyjny - zaznaczył.

Pietrasieński zwrócił uwagę, że kluczową sprawą przy wieloletnich inwestycjach o charakterze strategicznym - a takimi są przedsięwzięcia w infrastrukturę wydobywczą - jest zapewnienie finansującym te operacje podmiotom bezpieczeństwa inwestycyjnego.

- A na razie nie jest jasne, kto takich gwarancji miałby udzielić - wskazał ekonomista.

Zauważył też, że przewidywane koszty odbudowy gospodarki Ukrainy wciąż rosną: w najnowszym komunikacie Bank Światowy oszacował je na 524 mld dolarów, co oznacza, że Ukraina będzie musiała otworzyć się na inwestorów zagranicznych, a także stworzyć cały system zachęt inwestycyjnych, m.in. do inwestowania w sektorze wydobycia grafitu, litu, uranu i kilkunastu innych pierwiastków chemicznych znanych jako metale ziem rzadkich, których zasoby w Ukrainie szacuje się na poziomie 5 proc. światowych.

- W sytuacji coraz trudniejszego dostępu do nich przez USA, w tym polityce uniezależniania się od Chin, które kontrolują zdecydowaną część światowego wydobycia metali ziem rzadkich, nie dziwi fakt, że USA zainteresowane są dostępem do nich w Ukrainie - ocenił.

Według eksperta z ekonomicznego punktu widzenia nie jest jednak jasne co oznacza, że Ukraina miałaby przekazywać 50 proc. zysków z wydobycia zasobów naturalnych funduszowi inwestycyjnemu, w którym Stany Zjednoczone miałyby znaczną, ale nie stuprocentową, kontrolę.

- Nie wiadomo od czego miałyby być liczone te zyski (...) ale również co oznacza wspólne zarządzanie inwestycjami funduszu przez USA i Ukrainę - wskazał. Dodał, że należy poczekać, na “pełną“ umowę w sprawie deklaracji finansowych, jeśli te zostaną uwzględnione w jej ostatecznym kształcie.

Pełnomocnik rektora SGH podkreślił, że bardzo trudno jest mu skomentować dwustronny charakter zawieranej umowy, do której nie zaproszono największego dawcy pomocy dla Ukrainy, czyli Unii Europejskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.

Znana sieć handlowa z poważnymi zarzutami z UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty sieci sklepów Dino, firmom przewozowym i menedżerom dotyczące zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy - poinformował we wtorek UOKiK. Przedsiębiorstwom grozi kara do 10 proc. obrotu, a menadżerom - do 2 mln zł.

Zaawansowane rozwiązania do higieny i ochrony urządzeń w procesach technologicznych

W procesach technologicznych higiena oraz ochrona urządzeń stanowią fundament stabilnej i bezpiecznej produkcji. Firmy, które dążą do maksymalizacji żywotności parku maszynowego, coraz chętniej sięgają po chemiczne rozwiązania o wysokiej selektywności działania. Kluczową rolę odgrywają tu substancje powierzchniowo czynne, ponieważ to one determinują skuteczność usuwania zanieczyszczeń, stabilność formulacji oraz poziom zabezpieczenia konstrukcji przed korozją czy degradacją biologiczną.

Kaucja od butelek może być objęta podatkiem dochodowym

Środki z systemu kaucyjnego mogą być objęte podatkiem, jeśli nie pochodzą ze zwrotu wcześniej zakupionych butelek - poinformowało Ministerstwo Finansów.