USA: Akcja poszukiwania górników przerwana
fot: gettyimages.com
Policjanci z biura szeryfa okręgu Raleigh przed kopalnią w Montcoal od poniedziałku obok wielu innych służb wspierają akcję ratunkową w Zachodniej Wirginii
fot: gettyimages.com
Amerykańscy ratownicy z powodu zagrożenia po raz trzeci przerwali akcję poszukiwania 4 zaginionych górników w kopalni w Zachodniej Wirginii - poinformowała w piątek wieczorem IAR. W poniedziałek doszło tam do wybuchu metanu, w którym zginęło co najmniej 25 osób.
Akcja ratownicza w kopalni Upper Big Branch - jak relacjonowaliśmy w portalu nettg.pl - od początku napotyka na poważne trudności. Najpierw trzeba było wywiercić trzy kanały wentylacyjne, by odprowadzić znajdujący się pod ziemią metan. Operacja ta zajęła prawie dwa dni. Gdy później ratownicy schodzili pod ziemię, dwukrotnie wykrywano niebezpieczny gaz i musieli wracać na powierzchnię.
Dziś po przejściu 8 kilometrów położonym na głębokości 300 metrów korytarzem dotarli do jednej z komór ratunkowych, ale nie znaleźli tam zaginionych. Do drugiej komory nie udało im się dojść z powodu unoszącego się w kopalni dymu. Mało kto ma jeszcze nadzieję, że zaginieni przeżyli katastrofę. Poszukiwania mają być jednak kontynuowane.
Na razie z podziemnych szybów wydobyto ciała 18 z 25 górników, którzy zginęli w katastrofie. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia, że 4 górnicy również nie żyją, wybuch w kopalni Upper Big Branch będzie najbardziej tragicznym wypadkiem w amerykańskim górnictwie od 1970 roku. Wtedy w katastrofie w stanie Kentucky zginęło 39 osób.
Czytaj więcej:
USA: Maleją szanse na odnalezienie żywych górników
Mieszkańcy Zachodniej Wirginii opłakują ofiary wybuchu w kopalni
USA: Pierwsze hipotezy co do przyczyn katastrofy w kopalni
USA: 25 górników zginęło w wybuchu metanu