URE: Gaz w górę - 5 do 11 procent drożej
fot: PAP
Ceny gazu jak na karuzeli
fot: PAP
Zmiana taryf oznacza średnio podwyżkę 7,9 proc.
Odbiorcy indywidualni zapłacą - w zależności od tego, do czego wykorzystują gaz - od 4,2 do 6,8 proc. więcej. Oznacza to, że miesięczny rachunek dla tych, którzy używają gazu tylko do gotowania, pójdzie w górę średnio o 1,05 zł miesięcznie, dla gotujących i podgrzewających wodę o 4,54 zł, a dla ogrzewających gazem domy o prawie 20,80 zł - oblicza Tomasz Kowalak, dyrektor Departamentu Taryf URE.
Jeszcze więcej za gaz zapłacą przedsiębiorcy. Dla nich cena pójdzie w górę średnio o 11,1 proc.
gotowanie - 1,05 zł
gotowanie i ciepła woda - 4,54 zł
ogrzewanie - 20,79 zł
O zgodzie URE na podwyżkę taryf przesądziły dwa powody.
- Po pierwsze, jest to nienotowany wzrost cen ropy naftowej, z którym mieliśmy do czynienia od początku roku. Drugim powodem jest osłabiający się złoty względem dolara - uzasadnił prezes URE Mariusz Swora. Jak podkreślił, dwie trzecie gazu dostarczanego przez PGNiG pochodzi z importu.
- Chcemy, aby PGNiG miał podstawy do stabilnego rozwoju, ale żeby odbiorcy płacili rozsądne stawki - dodał prezes. Swora spodziewa się, że ze względu na obecny spadek cen ropy, w przyszłym roku może nastąpić obniżka cen gazu.
PGNiG złożył wniosek o podwyżki taryf w połowie sierpnia. Firma chciała, by nowy cennik obowiązywał już od początku października przez pół roku, jednak w połowie września prezes URE zwrócił się o uzupełnienie wniosku. Spółka chciała najpierw 23,1 proc. podwyżki, później obniżyła swoje oczekiwania poniżej 20 proc.
Inni płacą więcej
- Podwyżki cen gazu, z którymi mieliśmy do czynienia należą do najniższych w Europie - podkreślił Swora. Litwini płacą dwukrotnie więcej za gaz niż jeszcze w grudniu 2007 roku, Brytyjczycy wprowadzili tylko w II kwartale podwyżki rzędu 26 i 29 proc., Węgrzy - 34,1 proc, a Słowacy - 19,8 proc.
Nowa taryfa obowiązywać będzie do 31 marca 2009 r.