Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.35 PLN (-0.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.15 PLN (-0.89%)

ORLEN S.A.

128.56 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.99%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.82 PLN (-0.79%)

Enea S.A.

22.68 PLN (+0.53%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 746.26 USD (-0.30%)

Srebro

76.27 USD (-1.82%)

Ropa naftowa

101.58 USD (-0.01%)

Gaz ziemny

2.70 USD (-0.37%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.35 PLN (-0.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.15 PLN (-0.89%)

ORLEN S.A.

128.56 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.99%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.82 PLN (-0.79%)

Enea S.A.

22.68 PLN (+0.53%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 746.26 USD (-0.30%)

Srebro

76.27 USD (-1.82%)

Ropa naftowa

101.58 USD (-0.01%)

Gaz ziemny

2.70 USD (-0.37%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Ulegnięcie czeskim żądaniom zlikwidowania kopalni Turów, naraża Polskę na kryzys energetyczny

fot: Krystian Krawczyk

Obecnie w kopalni Turów pracują 3 fronty wydobywcze

fot: Krystian Krawczyk

Po kilku latach jałowych negocjacji ze stroną czeską, rząd tego kraju zdecydował się na złożenie przeciwko Polsce pozwu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) - pisaliśmy na naszym portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie w lutym br. Polski rząd jest „zdziwiony” tym stanowiskiem, a nie powinien. Przede wszystkim dlatego, że polska i czeska, a zarazem unijna polityka klimatyczna jest tożsama co do celów, metod i uzyskiwanych efektów.

Priorytet zielonej energetyki jest tego namacalnym dowodem. Wydaje się, że strona czeska też jest „zdziwiona” polskim stanowiskiem w sprawie tej kopalni, wszak oba te kraje realizują tę samą politykę klimatyczną. Na to wszystko nakładają się od dawna pozornie zapomniane spory o kopalnię Turów, których początek sięga zakończenia II wojny światowej.

Chybione argumenty

Co najciekawsze, że poza stwierdzeniem wysychania czeskich studni, nie przedkładają oni żadnych logicznych, naukowych argumentów, a przede wszystkim stosownych wyników badań hydrologicznych i hydrogeologicznych zajmujących się wodami powierzchniowymi i podziemnymi. Jest to tym bardziej dziwne, że w tych specjalnościach Czesi dysponują kadrą naukową na poziomie europejskim. Dlaczego kadra ta nie chce rzeczowymi wynikami swoich badań poprzeć żądań swojego rządu? Na to pytanie odpowiedzi nie ma i zapewne nigdy nie będzie.

Dlaczego? Ano dlatego, że tych argumentów naukowych nie ma. Natomiast uczeni ci szanują swoją pozycje naukową i nie będą opowiadać swoich tylko życzeń, jak chętnie czynią to samorządowi i krajowi czescy politycy, bez odpowiednich na to dowodów. Wiadomo, że kłamstwo polityczne jest bezkarne, no może poza odpowiedzialnością polityczną, która ma raczej charakter werbalny. Dlatego warto z Czechami podyskutować o zagadnieniach naukowych, rzeczowych, konkretach pomiarowych, a nie tylko o niczym nie uzasadnionych żądaniach.

Sucha studnia

Podstawowym argumentem dla tego stanowiska jest po stronie czeskiej zanik wody w studniach. Stan ten ma być spowodowany odwodnieniem eksploatowanych pokładów węgla brunatnego w tejże kopalni. Zanik ten jest wielce prawdopodobny, gdyż ostatnie lata trwa susza hydrologiczna. Po prostu opady zasilające wody podziemne są poniżej średniej. Dane z wielkości opadów pozornie temu przeczą, wszak średnia z ostatnich kilku lat nie odbiega od normy. Jednak różnica jakościowa jest znaczna, gdyż dominują opady nawalne. W ich wyniku ok. 30 proc. wód opadowych odpływa, zamiast zasilać warstwy wodonośne.

Na dodatek odnotowywane są coraz wyższe średnie temperatury, co powoduje zwiększone parowanie wód opadowych i dalsze zmniejszenie zasilania wód podziemnych. Wszystko to można wyczytać na stronach: „Wołanie o deszcz, czy jest go rzeczywiście coraz….” (EKOlogicznie, Racjonalnie, Doświadczalnie – blog o tym, jak dane i ich wizualizacja mogą pomóc interpretować aspekty środowiskowe i nie tylko). Ponieważ spór toczony jest w strefie przygranicznej z Czechami, dane meteorologiczne winne być aktualne również dla Czech w tym rejonie. Zaznaczyć trzeba, że KWB Turów nie ma żadnego racjonalnego wpływu na charakter opadów i wzrost temperatury związany z ociepleniem klimatu na naszym globie. To byłby pierwszy rzeczowy dowód na to, że brak wody w czeskich, a także polskich studniach nie tylko w tym rejonie, nie ma nic wspólnego z KWB Turów.

Kotlina Turoszowska

Jak sama nazwa wskazuje, kotlina to zagłębienie. W wypadku Kotliny Turoszowskiej jest ona doskonale widoczna zarówno na mapach, jak i w morfologii. Każdy, kto choć raz był w tym rejonie, łatwo zauważy, że dojazd do kopalni od strony Zgorzelca, jest z góry. Na najniższym poziomie znajduje się kopalnia i miasto Bogatynia otoczone pobliskimi wzgórzami, na których ustawiono liczne wiatraki energetyczne.

Wody opadowe zasilające podziemne warstwy wodonośne zgodnie z prawem grawitacji spływają z wyższych wzgórz otaczających KWB Turów w kierunku kopalni, a nie odwrotnie, jak usiłują wmówić nam to czescy politycy. Wzgórzami tymi biegnie granica państwowa. Morfologicznej niecce odpowiada niecka geologiczna. Ponieważ pod względem wielkości terytorialnej. Ocenia się, ze w wyniku eksploatacji dno kotliny zostało pogłębione o ok. 200 m. W dnie doliny nacinane są robotami górniczymi warstwy wodonośne o charakterze soczewkowym, o niewielkim rozprzestrzenieniu liczonym najwyżej w setkach metrów.

Podłoże poniżej eksploatowanego węgla jest zbudowane z litych masywnych skał granitowo gnejsowych o charakterze nieprzepuszczalnego ekranu. Kotlina Turoszowska zarówno pod względem geologicznym, jak i terytorialnym należy do Polski. Jest to tzw. Worek Turoszowski.

Historyczny spór

Ten spór o posiadanie Kotliny Turoszowskiej toczy się mniej lub bardziej ukryty od czasów zakończenia II wojny światowej. Trzeba przyznać, że istnienie tej kotliny po stronie polskiej jest pewnym dziwolągiem geograficznym. Wąski pas ziemi wtłoczony pomiędzy Niemcy i Czechy, w pewnym stopniu nie odpowiada ogólnie przyjętym zasadom naturalnych i prostych granic. Nie mniej w tym przypadku było to podyktowane przyjętą zasadą poprowadzenia granicy czesko polskiej od strony Sudetów po linii dawnej granicy czesko-niemieckiej, a ta akuratnie tak właśnie była poprowadzona. Ustabilizowaniu przebiegającej w tym miejscu granicy sprzyjała do 1947 r. obecność wojsk sowieckich i zarządzanie przez nich istniejącą od dawna kopalnią i elektrownią po stronie niemieckiej.

Wycofując się z tego terytorium sowieci całą kotlinę przekazali Polsce. Ta „zadra” w jakiś sposób do dzisiaj daje znać o sobie. Czescy politycy skarżą się do UE na „ignorowanie” ich postulatów przez stronę polską. Rozmowy na ten temat Czesi nasilają mniej więcej od 2016 r., kiedy to po raz pierwszy problem ten oficjalnie przedstawił premier Boguslav Sobotka podczas swojej wizyty w Warszawie.

Zamiast jałowych sporów nie pozbawionych elementów politycznych najlepszym, moim zdaniem, rozwiązaniem tej sprawy byłoby przeprowadzenie odpowiednich badań znacznikowych. Znaczniki (nie groźne dla zdrowia) wprowadzone do wód w czeskich studniach, gdyby pokazały się w wodach KWB Turów, byłby to dowód nie do odrzucenia. I odwrotnie znaczniki wprowadzone do wód kopalnianych miałyby się pokazać w czeskich studniach. Obie jednak strony mają porozumieć się w tej sprawie i wyznaczone przez nich instytucje naukowe winne wspólnie nadzorować prowadzenie tych badań.

Polski wybór

Spór o kopalnię Węgla Brunatnego Turów stawia polską stronę przed wyborem, do którego nie jesteśmy przygotowani. Polega on na tym, że mamy albo zgodzić się z czeskimi żądaniami i zlikwidować tę kopalnię, narażając się na kryzys energetyczny, którego nie chcemy, albo odrzucić unijną politykę klimatyczną, co ze względów politycznych wydaje się niemożliwe.

Rezygnacja z KWB Turów przynajmniej w formie oficjalnej nie wchodzi w rachubę. Jednak pod naciskiem naszych unijnych „sojuszników” trzeba będzie się z tym pogodzić. To smutna prawda, ale lepiej być przygotowanym na najgorsze rozwiązanie, aniżeli być nim zaskoczonym i całkowicie do niego nieprzygotowanym

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Górniczej o finansowaniu PGG i PKW oraz o ruchu Jankowice

Jaki był finał rozmów między związkowcami a stroną rządową o finansowaniu sektora górnictwa węglowego? Na jakie inwestycje stawia ruch Jankowice? Co nowego w sprawie sytuacji JSW? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 24 kwietnia.

Jak działa profesjonalna szorowarka do podłóg i kiedy warto z niej skorzystać?

Utrzymanie czystości dużych powierzchni wymaga nie tylko czasu, ale przede wszystkim odpowiedniego sprzętu. Profesjonalne szorowarki do podłóg pozwalają znacząco przyspieszyć proces sprzątania i poprawić jego efektywność. Sprawdzają się zarówno w niewielkich przestrzeniach, jak i w dużych obiektach przemysłowych, gdzie liczy się wydajność i precyzja. Jak działają i kiedy warto po nie sięgnąć?

Koleje Śląskie korygują rozkład jazdy zgodnie z sugestiami pasażerów

W najbliższych tygodniach prace prowadzone przez PKP PLK będą skutkować zmianami w rozkładzie jazdy pociągów. Dla Kolei Śląskich to okazja do wprowadzenia korekt, o które wnioskowali pasażerowie. Część połączeń będzie lepiej skomunikowana, na innych pojawią się dodatkowe przystanki, a jeszcze inne zostaną dopasowane do potrzeb osób dojeżdżających do pracy na konkretne godziny.

Serce gospodarki i biznesu bije w Katowicach - EEC 2026 w obiektywie fotografa

Drugi dzień Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach - największej tego typu imprezy w regionie i kraju. Zapraszamy do obejrzenia jej od kulis, korytarzy, a nie tylko oficjalnych obrad, dyskusji, paneli. To na korytarzach, przy stolikach z kawą zapadają często ważne dla biznesu i gospodarki decyzje. Fotoreportaż przygotowała red. Katarzyna Zaremba-Majcher.