Tychy przetestują system automatyzacji oświetlenia ulic

1573025205 lapyoswietlenieulica tauron

fot: Tauron

Dzięki zainstalowaniu nowych, energooszczędnych opraw oświetleniowych, gmina będzie mogła zmniejszyć wydatki na energię elektryczną nawet o 60 procent

fot: Tauron

120-tysięczne Tychy w najbliższych miesiącach pilotażowo wdrożą system automatyzacji oświetlenia. Dzięki przygaszaniu lub zwiększaniu mocy lamp w zależności od natężenia ruchu, miasto ma zaoszczędzić ok. 20-30 proc. kosztów.

Jak wynika z danych Urzędu Miasta w Tychach, w ub. roku oświetlenie ulic kosztowało miejski budżet ponad 5 mln zł, zaś w tym roku zarezerwowano na ten cel 7 mln zł. W ostatnich latach w mieście wymieniono prawie 55 proc. z ok. 17,5 tys. starych sodowych lamp ulicznych na lampy ledowe, pobierające ok. 80 proc. energii mniej. Proces wymiany opraw jest kontynuowany. Niezależnie od tego, miasto chce zaoszczędzić dzięki innowacjom, do których należy system automatyzacji oświetlenia ulic.

- Na rynku działają firmy oferujące oświetlenie uliczne wyposażone w kamery rejestrujące natężenie ruchu i sterujące lampami. W Tychach, za sprawą niedawnych inwestycji i modernizacji, mamy już gotową infrastrukturę do pozyskiwania danych o ruchu. Brakowało nam tylko części, która prześle dane do systemu nawigującego oświetleniem i pozwoli zarządzać nim tak, by w zależności od natężenia ruchu w nocy w poszczególnych miejscach lampy odpowiednio przygaszać lub zwiększać moc oświetlenia - powiedział naczelnik Wydziału Innowacji i Inwestycji Urzędu Miasta Tychy Jan Cofała.

Według naczelnika Tychy są pierwszym miastem w Polsce wprowadzającym takie rozwiązanie. Obecnie samorząd pracuje nad pilotażem programu, który obejmie część ulic, natomiast docelowo system ma działać w całym mieście. Dzięki zastosowanej technologii intensywność, z jaką w danej chwili świecą poszczególne lampy, ma uwzględniać natężenie ruchu i warunki pogodowe. Pozwoli także na szybkie wykrywanie usterek i generowanie dokładnych raportów zużycia energii.

- Wdrożenie pilotażowej wersji systemu ma kosztować ok. 200 tys. zł. Możliwe, że już po pierwszym roku pozwoli nam to zużyć kilkadziesiąt procent energii mniej, więc inwestycja zwróci nam się w kwartał. Potem będziemy już tylko czerpać z niej realny zysk w postaci zaoszczędzonych pieniędzy - ocenił naczelnik Jan Cofała.

Tychy od kilku lat modernizują miejską infrastrukturę komunikacyjną. Miasto kończy właśnie testy inteligentnego systemu zarządzania komunikacją w mieście (ITS). W ramach tego przedsięwzięcia m.in. zmodernizowano 39 skrzyżowań oraz zainstalowano blisko 600 kamer, służących do wideodetekcji lub monitoringu. W mieście pojawiły się także czujniki temperatur, stacje pogodowe, wagi umożliwiające ważenie pojazdów w ruchu oraz czujniki bluetooth, przekazujące informacje do systemu zarządzania ruchem. System automatycznie nadaje priorytet autobusom i pojazdom uprzywilejowanym, włączając im zielone światło na skrzyżowaniach.

- Dzięki systemowi ITS wiemy, jaki jest ruch na naszych ulicach. Planujemy skojarzyć te dane z systemem sterowania lampami ulicznymi i w ten sposób wygenerować oszczędności - wyjaśnił naczelnik Wydziału Innowacji i Inwestycji Urzędu Miasta Tychy.

Pomysł stworzenia autorskiego systemu automatyzacji świetlnej w Tychach jest efektem udziału miasta w programie GovTech Inno_Lab by Huge Thing. W ramach programu zespół ds. innowacji z Urzędu Miasta Tychy brał udział w warsztatach i konsultacjach z ekspertami z zakresu technologii. Program GovTech Inno_lab by Huge Thing wspiera rozwój innowacji nie tylko w Tychach, ale także m.in. w Gdyni, Ustrzykach Dolnych i Białymstoku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.