Tusk proponuje wspólny front przeciw Gazpromowi
Skąd polska – sprowadza gaz. Polska ma powody, by się obawiać gazowego szantażu Rosji. Rząd liczy, że z pomocą UE zmniejszy jego ryzyko.
Szef polskiego rządu w liście do prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego przekonuje, że Unia Europejska musi jak najszybciej zmniejszyć swoje uzależnienie od dostaw surowców z jednego państwa, bo osłabia to jej skuteczność na arenie międzynarodowej - poinformowała \"Rzeczpospolita\".
W dołączonym do listu dokumencie, który został przesłany już Komisji Europejskiej, polski rząd przedstawia konkretne rozwiązania, które umożliwią Unii wywiązanie się z gwarancji solidarności energetycznej zapisanych w traktacie lizbońskim. „Rz” dotarła do obu dokumentów. Chociaż w żadnym nie pojawia się ani razu słowo „Gazprom” lub „Rosja”, przekaz jest czytelny. „Polityka energetyczna powinna stanowić skuteczną odpowiedź na wyzwania, które w pełnym zakresie uwidoczniły się w wyniku sytuacji kryzysowej na Kaukazie” – pisze premier Tusk do Sarkozy’ego.
Szef polskiego rządu podkreśla, że „dostawy ropy naftowej oraz paliw gazowych z jednego kierunku nie powinny przekraczać 30 proc. konsumpcji danego surowca w Unii Europejskiej”. Apeluje też o zmianę istniejącej już definicji określającej „poważne zaburzenie dostaw”. Obecnie oznacza to odcięcie 20 procent dostaw do Unii Europejskiej. Zdaniem naszych ekspertów wstrzymanie rosyjskich dostaw do wszystkich nowych krajów członkowskich nie gwarantowałoby tego poziomu. Dlatego sugerują, że kryzysem, na który musiałaby zareagować Unia, byłoby zmniejszenie dostaw do któregokolwiek z krajów o połowę.
Aby kraje członkowskie mogły się wywiązać z gwarancji solidarności, konieczna będzie rozbudowa transeuropejskich sieci energetycznych, na co muszą się znaleźć fundusze w przyszłym budżecie Unii. Polska domaga się też zmiany kryteriów kwalifikowania projektów do takiej infrastruktury. Włączone do niej miałyby być tylko inwestycje gwarantujące dywersyfikację dostaw surowców i niepowodujące zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego żadnego z państw członkowskich. Jako przykład podana jest budowa korytarza energetycznego łączącego Unię z regionem kaspijskim.
Zdaniem naszych rozmówców klauzula ta gwarantowałaby, że Unia nie włączy się w realizację takiej inwestycji jak rurociąg północny.
Polska zabiega też, aby wszystkie kraje miały obowiązek prowadzenia przejrzystej polityki energetycznej i informowały się wzajemnie o umowach z państwami trzecimi, „tak aby wykluczyć możliwość zawierania umów naruszających bezpieczeństwo energetyczne jakiegokolwiek państwa członkowskiego”.
List do Nicolasa Sarkozy’ego, którego kraj stoi w tym półroczu na czele Unii Europejskiej, został wysłany 25 września. Dwa tygodnie później, 9 października, Donald Tusk osobiście przekonywał francuskiego przywódcę do polskich postulatów podczas wizyty w Paryżu. Jak mówią nasi rozmówcy, reakcja Sarkozy’ego była pozytywna. Tego samego dnia premier Tusk spotkał się w Berlinie z kanclerz Angelą Merkel. – Solidarność energetyczna jest jedną z najistotniejszych cech wspólnych w UE, ale nie możemy uniknąć rozmów o rozwiązaniach technicznych – mówiła niemiecka kanclerz po spotkaniu z polskim premierem. Jej zdaniem, aby wdrażanie solidarności było możliwe, trzeba stworzyć systemy gazociągów, łączniki czy terminale gazu ciekłego.